"LEGO Star Wars: Przygody Freemakerów" - recenzja wydania DVD

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Marta Kononienko
23 kwietnia 2017

LEGO Rebelianci

Lego Star Wars/; Przygody Freemakerów DVD recenzjaLEGO Przygoda oraz LEGO Batman: Film zawojowały box office, zdobyły serca widzów i zyskały pozytywne oceny recenzentów. Po tym podwójnym sukcesie filmów LEGO nie trzeba chyba nikogo przekonywać do tego, że można zrobić dobrą produkcję z duńskimi klockami w roli głównej. Czy da się jednak powtórzyć ten sukces z mniejszym budżetem i w formie serialowej? Przygody Freemakerów udowadniają, że w pewnej mierze jest to jak najbardziej możliwe.

Oczywiście nie ma co serialu LEGO Star Wars porównywać ze wspomnianymi wyżej filmami kinowymi. Punktem odniesienia powinny tu być raczej seriale Ninjago i Nexo Knights albo pozycje skierowane na rynek DVD – LEGO Liga Sprawiedliwości czy Opowieści droidów. Jeśli połączycie ten ostatni tytuł z serialem Star Wars: Rebelianci, to będziecie mieli jako takie wyobrażenie na temat Przygód Freemakerów. Nowy serial ze świata LEGO Gwiezdnych wojen pokazuje widzom kulisy wydarzeń znanych z klasycznej trylogii z dużą dozą nierzadko absurdalnego humoru.

Charakter i poziom żartów nie powinien zaskoczyć nikogo, kto oglądał LEGO Ligę Sprawiedliwości lub Opowieści droidów albo grał w klockowe gry wideo. Z jednej strony otrzymujemy czysty slapstick, z drugiej – parodystyczne podejście do bohaterów i wydarzeń z odległej galaktyki. Zdarza się również, że twórcy puszczają oko do fanów gwiezdnej sagi, chociaż trzeba przyznać, że nie natrafimy tu na tak inteligentnie poukrywane smaczki, jakich mogliśmy nieraz doświadczyć w produkcjach LEGO.

freemaker adventures recenzja

W przeciwieństwie do czysto komediowych Opowieści droidów najnowszy serial spod znaku duńskich klocków oferuje całkiem rozbudowaną przygodową fabułę. Klimat i bohaterowie sprawiają wrażenie amalgamatu elementów zaczerpniętych z filmowej sagi, Wojen klonów, Rebeliantów oraz powieści Star Wars: Koniec i początek. Mamy tu grupę postaci stojących nieco z boku galaktycznego konfliktu i wypełniających pomniejsze misje „na zapleczu” najważniejszych wydarzeń. Rowan to postać łącząca cechy małego Anakina z Mrocznego widma, Ezry Bridgera i Temmina Wexleya. Osią fabuły zaś jest poszukiwanie elementów legendarnego artefaktu Jedi, którym – jak nietrudno się domyślić – zainteresowanych jest co najmniej kilka osób. Prowadzi to do licznych bitew kosmicznych, pojedynków, pościgów i szeroko pojętych kłopotów. Historia nie jest skomplikowana i przebiega raczej schematycznie, ale zważywszy na to, że mamy do czynienia z serialem dla dzieci (oraz z Gwiezdnymi wojnami, które od początku opierały się na konstrukcji monomitu), nie można uznać tego za wadę. Bohaterowie są sympatyczni, a akcja wartka, więc nie ma się do czego przyczepić. Również technicznie Przygody Freemakerów wypadają bardzo dobrze. Animacja jest płynna, postacie zaprojektowane ciekawie, a tła nie zieją pustką. Warstwa dźwiękowa pozytywnie zaskakuje kilkukrotnym wykorzystaniem fraz muzycznych z oryginalnych Gwiezdnych wojen.

Zarówno historia, jak i humor oraz nawiązania skierowane są zdecydowanie do młodszej widowni, dlatego należy wziąć całą opowieść w duży nawias i spodziewać się niezobowiązującej, familijnej rozrywki. Chociaż serial nie powinien nudzić dorosłych widzów, to muszą oni wziąć pod uwagę fakt, że nie są główną grupą docelową i wybaczyć twórcom sporą umowność oraz wiele uproszczeń. Lepiej nastawić się więc na wspólny seans w dwupokoleniowym gronie.  

przygody freemakerów recenzja

Wydanie DVD ma swoją ciemną i jasną stronę, niestety - z nieznaczną przewagą tej pierwszej. Na plus należy zaliczyć dubbing, którego brakowało w animacjach z serii LEGO Liga Sprawiedliwości. Minusem zaś jest brak tłumaczenia odcinków w formie polskich napisów. Rezygnację z nich można wytłumaczyć  wiekiem widowni, do której kierowany jest serial. Dystrybutorowi zabrakło jednak pod tym względem konsekwencji, ponieważ materiały dodatkowe zostały przygotowane wyłącznie z napisami, chociaż logika sugerowałaby wykorzystanie lektora. Dodatki w ogóle stanowią najsłabszy element wydania DVD Przygód Freemakerów. W porównaniu z innymi klockowymi produkcjami tutaj jest ich niewiele, są krótkie i niezbyt ciekawe.

Przygody Freemakerów to sympatyczna pozycja dla młodszych widzów, pełna akcji i humoru, a przy tym całkiem przyzwoicie zrealizowana. Jeżeli macie w rodzinie jakichś młodych fanów świetlnych mieczy i duńskiego plastiku, to nowy serial LEGO będzie idealną pozycją do familijnego oglądania. Natomiast po seansie nie pozostaje nic innego, jak zabrać się za wspólne budowanie.

Korekta: Marta Kononienko



blog comments powered by Disqus