"Life" - recenzja wydania DVD

Autor: Marta Kononienko
Korekta: Damian "Nox" Lesicki
11 listopada 2017

Ale to już było

Filmy o obcych oraz te dziejące się w kosmosie są ostatnio bardzo popularne. Ich realizacja bywa wyjątkowo trudna, bowiem niezwykle skomplikowane jest realistyczne odtworzenie otoczenia w zupełnie innej grawitacji niż ta na Ziemi. Wyzwaniem może być także stworzenie spójnej i – przede wszystkim – oryginalnej fabuły. Jak te dwa aspekty wypadły w produkcji Life oraz jak wygląda ona na tle innych filmów z tego samego gatunku?


Tym razem przenosimy się na Międzynarodową Stację Kosmiczną, której spokojna praca zostaje przerwana przez odkrycie nowej formy życia w próbkach, które przybyły na nią z Marsa. Obcy rozwija się bardzo szybko, co doprowadza do chaosu na Stacji. Astronauci muszą działać rozważnie mimo presji czasu, ponieważ w grę wchodzi życie całej ludzkości.


Zacznę od obsady, która została dobrana bardzo trafnie. Stacja Kosmiczna jest międzynarodowa, więc zadbano o to, by aktorzy faktycznie pochodzili z różnych państw i mówili z naturalnym dla siebie akcentem. W zespole poza Amerykaninem Jakiem Gyllenhaalem znaleźli się: Kanadyjczyk Ryan Raynolds, Szwedka Rebecca Ferguson, Brytyjczyk Ariyon Bakare, urodzona na terenie obecnej Białorusi Olga Dykhovichnaya oraz Japończyk Hiroyuki Sanada. Aktorzy spisali się bardzo dobrze i każda odgrywana przez nich postać miała własny charakter. Wykonanie filmu jest także na wysokim poziomie, zważywszy na to, ile trudności przysparza taka produkcja. Pomimo tego, że Stacja Kosmiczna była ciasna, reżyserowi Danielowi Espinosie udało się stworzyć bardzo przemyślane i harmonijne ujęcia oraz świetnie pokierować astronautami. Fabuła trzyma w napięciu, tworząc całkiem zgrabny thriller, którego zakończenia nie jesteśmy pewni do ostatniej minuty.


Tutaj niestety moje zachwyty muszą się skończyć, gdyż im dłużej trwał film, tym bardziej miałam wrażenie, że już go gdzieś widziałam. Wiele ze schematów fabularnych, kadrów oraz zachowania postaci to powielenie tego, co mogliśmy oglądać w Grawitacji, Obcym, Predatorze czy innych filmach tego gatunku. Ta powtarzalność z jednej strony jest naturalna, bo trudno nakręcić coś nowego na stacji kosmicznej. Jednocześnie mamy prawo wymagać od Life oryginalności, a tej akurat nie otrzymujemy. Fabuła ma także dużo nieścisłości. Obca forma życia raz atakuje, a potem nie – co nie zostaje nigdy wyjaśnione. Bohaterowie nieraz zachowują się absurdalnie, a ich pomysły są czasem „z kosmosu”. Na pochwałę zasługuje tylko finał, który – mimo pewnych mankamentów fabularnych – trzyma w napięciu i bardzo ciekawie kończy film.


Film wydano na DVD w formie zwykłego pudełka. Po włączeniu płyty wita nas menu z powielonym kadrem z okładki. Life możemy obejrzeć w pięciu wersjach językowych w formacie Dolby Digital 5.1 (oryginalnej angielskiej, z polskim lektorem, czeskiej, węgierskiej i tureckiej) z szesnastoma opcjami napisów do wyboru (angielskimi, polskimi, arabskimi, bułgarskimi, chorwackimi, czeskimi, greckimi, hebrajskimi, węgierskimi, islandzkimi, portugalskimi, rumuńskimi, serbskimi, słowackimi, słoweńskimi i tureckimi). Oprócz tego, standardowo możemy przejść do oglądania filmu od konkretnej sceny oraz obejrzeć materiały dodatkowe.


Bardzo ucieszyła mnie ich liczba oraz to, co zostało w nich pokazane. Filmiki są krótkie, ale dosyć skondensowane. Pierwszy, Life: In Zero G, pokazywał jak trudne jest odpowiednie skonstruowanie scenografii do filmu, którego akcja dzieje się w kosmosie. Jeśli chcecie zobaczyć, jak tworzy się kosmiczną grawitację na Ziemi, to koniecznie obejrzyjcie ten dodatek. Można na nim zobaczyć aktorów uczących się poruszania na specjalnych linach w ciasnych wnętrzach Stacji Kosmicznej, które zostały zbudowane specjalnie na potrzeby tej produkcji. Creating Life: The Art and Reality of Calvin przedstawia nam proces tworzenia obcej formy życia. Do filmu zatrudniono wielu specjalistów, którzy dbali o to, by obcy był jak najbardziej realistyczny. Ostatni krótki filmik to Claustrophobic Terror: Creating a Thriller In Space, podsumowujący trudności kręcenia w wąskich pomieszczeniach z dodatkowym użyciem efektów specjalnych. We wszystkich materiałach dodatkowych znajduje się sporo ujęć zza kulis, więc możemy podpatrzyć, co działo się poza kadrem, który widzieliśmy w filmie. Jedynym mankamentem jest stosunkowo mała liczba scen niewykorzystanych oraz to, że nie da się ich włączyć razem z filmem. Są one też niezbyt ciekawe, nie wnoszą nic nowego do produkcji i w sumie nie dziwię się, że się ich pozbyto. Na koniec można także zobaczyć krótkie nagrania bohaterów w postaci Astronaut Diaries oraz trailer filmu Inferno.


Life jest bardzo dobrym thrillerem, w którym akcja toczy się bardzo szybko od samego początku do końca. Fabuła momentami kuleje, a zachowanie obcej formy życia przyprawia o zawrót głowy – w tym negatywnym znaczeniu. Jednakże wykonanie filmu, naturalne aktorstwo i niespodziewany koniec zasługują, by poświęcić chwilę na Life. Warto to zrobić szczególnie w wersji DVD ze względu na bardzo ciekawe dodatki, które dopełniają film.



blog comments powered by Disqus