"Logan: Wolverine" - recenzja wydania DVD

Autor: Korni
Korekta: Marta Kononienko
3 listopada 2017

Jak odejść z klasą


Oglądanie upadku ulubionego mutanta milionów wielbicieli X-menów jest bolesne i wprowadza w nostalgię. Wiek i czas odcisnęły piętno na niezwyciężonym kiedyś bohaterze i z każdą filmową sceną widz jest coraz bardziej pewien, że na jego oczach przemija pewna era. Najważniejsze jednak, żeby odejść z klasą, a Rosomak właśnie w taki sposób żegna się ze swoimi fanami.


Mamy rok 2029. Wolverine (Hugh Jackman) nie jest już u szczytu formy, a większość mutantów została wyeliminowana. Jedynym jego łącznikiem z dawnym światem pozostał ciężko chory Profesor X (Patrick Stewart). Ich wegetację przerywa pojawienie się niesamowitej dziewczynki o imieniu Laura (Dafne Keen), która daje przyjaciołom nadzieję na powrót do dawnego życia. Decydują się stanąć w jej obronie i razem ruszają w podróż, która z góry wydaje się być jest skazana na niepowodzenie.


Kino drogi, western, opowieść o odkupieniu, steampunkowe rozgrzeszenie – tak właśnie można określić najnowszą odsłonę historii Wolverine’a. Reżyser James Mangold dokonał niesamowitej pracy i z komiksowej adaptacji stworzył wizualną perełkę wśród tego typu produkcji: pełne efektów specjalnych sceny akcji spowijają kłęby pustynnego kurzu, a w kostiumach widać inspirację kinem noir. Tego niepowtarzalnego charakteru obrazu nie udałoby się osiągnąć bez poruszającego Hugh Jackmana. Aktor żegna się tym samym ze swoją, graną od 2000 roku rolą w wielkim stylu. Rozdarty wewnętrznie mutant wzrusza, ale i poraża swoją niezłamaną siłą, którą potrafi czerpać z wartości takich jak rodzina i przyjaźń. Świetnie aktorsko wypada także Patrick Stewart oraz Dafne Keen, która wprowadza świeżość i młodzieńczą energię. To najbardziej realistyczna odsłona świata mutantów, nie tylko ze względu na autentyczną grę aktorów, ale i pochylenie się nad każdą postacią z osobna. Dzięki temu otrzymujemy wspaniałe pożegnanie, jak i intrygujący, nowy początek z udziałem Laury.

Płytę DVD dostajemy w postaci książki w twardej oprawie. Na 10 kartkach papierowego dodatku możemy przeczytać streszczenie filmu, historię Wolverine’a, poznać tajniki produkcji oraz jej obsadę. Wszystkie te informacje zostały opatrzone kadrami z Logana. Całość drukowanego wydania jest miłym zaskoczeniem, tym bardziej, że na tle słabej zawartości płyty wypada naprawdę przyzwoicie. Niestety, na DVD widz musi zadowolić się jedynie dwoma dodatkami: cyklem niewykorzystanych scen oraz wersją filmu z uwagami reżysera. Nie jestem jednak przekonana, czy nawet najwierniejsi fani Wolverine’a będą chcieli przejść przez ponad dwie godziny produkcji, słysząc cały czas dopowiadający głos Mangolda. Co ciekawe, przy wyciętych scenach także możemy włączyć komentarz reżyserski, co pozwala na powtórne ich obejrzenie z innej perspektywy. Niestety, w żadnym z dodatków nie mamy polskiej wersji językowej, co jest sporym niedopatrzeniem. Samo menu filmu jest bardzo przejrzyste, a w jego tle lecą zapętlone sceny akcji.


Logan: Wolverine to ludzka odsłona świata mutantów, która wchłania bez pamięci. Jedyną rysą na tym obrazie są ckliwe, zbyt ckliwe jak na Rosomaka, fragmenty z udziałem Laury. Pompowanie emocji w widza poprzez używanie scen, mających na celu jedynie wyciśnięcie łez, psuje poważny odbiór produkcji. Nijak ma się to do brutalności i mroku, jaki spowija większość część filmu. Jesteśmy jednak w stanie przymknąć oko na tę chwilową niedyspozycję obrazu, bo jego reszta jest prowadzona konsekwentnie, całościowo porusza i chwyta na gardło, jak najlepszy, emocjonalny dramat.



blog comments powered by Disqus