Wyginam śmiało ciało...dla mnie to MAŁO!

plakat filmu Wyginam śmiało ciało...dla mnie to MAŁO!

Twórcy wielkich przebojów kinowych: Shrek i Rybki z Ferajny w tym roku serwują kinomaniakom kolejną komediową animację zatytułowaną Madagaskar.

Bohaterami tego przezabawnego filmu jest czwórka przyjaciół z ZOO w Nowym Jorku:

-Potężny lew ALEX, który jest królem świata kultury pop. Pieczołowicie przygotowuje się do występów w ZOO przed publicznością, ma własnych fryzjerów, urządzenie do wytwarzania wiatru, a nawet podgrzewane łóżko! Jest po prostu królem samym w sobie.

-Nerwowa żyrafa MELMAN. Według mnie jest to postać najzabawniejsza w całej produkcji. Typowy hipochondryk, nie radzi sobie ze swoimi lękami i niezgrabnością (zwłaszcza fizyczną!). Lubi uporządkowane życie.

-Zebra MARTY. Wesoły, wydaje się urodzonym optymistą, ale w gruncie rzeczy nosi w sobie dużo kompleksów. Ma poczucie niespełnienia i ograniczającego zamknięcia. Oddany przyjaciel, energiczny i pomysłowy.

-Opiekuńcza hippopotamica GLORIA. Ostoja odpowiedzialności-jest przyjaciółką i matką w jednym. Uosobienie wyrozumiałości i tolerancji.

Wszystkie zwierzęta żyją sobie wygodnie i spokojnie w ZOO, dopóki spragniony dzikiej przyrody Marty nie wpadnie na pomysł by wyruszyć na zwiedzanie świata (wszystko, dlatego, że rozmawiał ze zwariowanymi i nieobliczalnymi pingwinami- podróżnikami). No i skończy się na tym, że cała czwórka wyląduje na egzotycznej wyspie Madagaskar...

Co zachwyca w tym obrazie? Właściwie to jego prostota, a zarazem efektowność. W rzeczywistości animacja jest dość prosta, widać wyraźne nawiązania do stylu dawnych kreskówek-z jednej strony mamy powiewającą grzywę Alexa na wietrze (dopracowana w najmniejszych...włoskach), a z drugiej prostacko „narysowane” pingwiny. Zresztą one są tutaj przeze mnie niesamowicie cenione-ze ich nową twarz na ekranie! Pingwiny-komandosy z Mission Impossible w tle robią piorunująco komiczne wrażenie. Ich przywódca Skipper to skrzyżowanie Halskiego z Ekstradycji z Franzem Mauerem z Psów, a jego drużyna przypomina grupę Jamesa Bonda.

Jest w tej animacji wiele nawiązań do znanych nam filmów m.in. Cast Away- poza światem, American Beauty, Dziennik Bridget Jones czy Słoneczny patrol.

Mistrzostwem wykazał się Bartosz Wierzbięta, który tłumaczył dialogi na język polski- zresztą nie po raz pierwszy. Przecież teksty w Shreku czy w Rybkach z Ferajny to też jego zasługa. Wierzbięta już od samego początku tłumaczenia dialogów w swojej karierze postawił na język potoczny. Postacie w filmach animowanych nie mówią w sposób poprawny i elegancki-czemu ma to służyć? Przekaz ma być względem dzieci bardziej czytelny i bliższy im. Wierzbięta po raz pierwszy w Polsce zaczął również stosować zasadę, by dubbing nie oznaczał dosłownego tłumaczenia, ale był dostosowany do polskiej widowni, i zawierał aluzje czytelne tylko dla Polaków, ale również niekoniecznie dla dzieci (stąd mamy np. teksty o Żwirku i Muchomorku w Shreku czy słynną piosenkę Na dobre i na złe, którą nuci osioł czy wreszcie słynna kwestia w wykonaniu Jerzego Stuhra „Latać każdy może”).

Strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o polską wersję językową, było dobranie aktorów, którzy dubbingowali postacie. Głosu bohaterom użyczyli m.in. Artur Żmijewski jako Alex (również z nawiązaniami do słynnego Pana doktora z Leśnej Góry), Piotr Adamczyk jako Melman, (co zabawniejsze tego aktora oglądamy aktualnie jako papieża, a tutaj słuchamy jako żyrafy!), Małgorzata Kożuchowska jako Gloria (opiekuńcza Hanka z M jak miłość - musze przyznać, że w Glorii jest coś z tej postaci), Klaudiusz Kaufamnn jako Marty i Jarosław Boberek jako samozwańczy król lemurów Julien (znany z Rodziny Zastępczej plus gdzie gra posterunkowego).

Czy animacja może mieć jakieś przesłanie? Myślę, że tak. Tutaj pokazane jest, że bez względu, kim jesteś, jaki masz charakter, co preferujesz na śniadanie, (bowiem lew Alex jest jedynym drapieżcą w tym całym towarzystwie) i jak wyglądasz możesz przyjaźnić się, z kim chcesz. W gruncie rzeczy każda z tych postaci jest zupełnie inna, każda jest barwna na swój sposób, każda z nich skrywa w sobie lęki i obawy, każda ma marzenia i do czegoś dąży, wreszcie każda ma swój własny świat-a w ostateczności trafiają w jeden wspólny i muszą się nauczyć na nowo w nim żyć i funkcjonować. A wyspa Madagaskar świetnie się do tego nadaje-nie brak tu szalonych mieszkańców lemurów, terroryzowanych przez drapieżne Fossy, które napadają i zabijają swoich futrzastych znajomych...

Madagaskar to świetna zabawa zarówno dla dzieci jak i starszych - Ci pierwsi będą śmiali się do rozpuku przy licznych potknięciach i bójkach, a Ci drudzy ubawią się przy tematach muzycznych i scenach parodiujących znane im już filmy.

Polecam każdemu bez wyjątku, a i jestem przekonana, że hitem tego lata będzie piosenka wykonana przez króla lemurów Juliena, bowiem: Wyginam śmiało ciało...dla mnie to MAŁO!


blog comments powered by Disqus