Recenzja wydania Blu-Ray filmu "Człowiek ze stali"

Autor: Mateusz Michałek
Korekta: Pityez
28 listopada 2013

Najnowsza odsłona przygód Supermana była zdecydowanie najbardziej wyczekiwanym obrazem bieżącego roku. Jego sukces miały gwarantować nazwiska wirtuozów ekranizacji komiksów – nieprzewidywalnego Zacka Snydera i geniusza personifikacji superbohaterów – Christophera Nolana. Człowiek ze stali to zdecydowanie najbardziej widowiskowy film ostatnich miesięcy i pozycja niezbędna w domowej biblioteczce Blu-Ray.

Clark, kosmita przybyły przed laty na Ziemię z planety Krypton ciągle zadaje sobie podstawowe pytanie- „Dlaczego tu jestem?”. Wychowany przez adopcyjnych rodziców - Marthę i Jonathana, wkrótce odkrywa, że posiadanie ponadnaturalnych zdolności to także konieczność podejmowania trudnych decyzji. Clark zostaje superbohaterem nie tylko po to, by stać się ostatnią nadzieją ludzkości, ale też by chronić tych, których kocha. Nieoczekiwane spotkanie ze starym wrogiem Kryptonu na zawsze zmieni życie Ziemian i przyszłego Supermana…

W fabularnej stronie produkcji wyraźnie widać rękę braci Nolanów, wcześniej odpowiedzialnych za genialnego Mrocznego Rycerza. Twórcy po raz kolejny postanowili wykorzystać efekt restartu serii, uczłowieczając głównego bohatera, ukazując jego rozterki moralne i kolejne etapy dorastania w odpowiedzialności społecznej. W przeciwieństwie do Bruce’a Wayne’a, w czynach Kenta trudno odnaleźć jakiekolwiek amoralne aspekty czy choćby zalążki „mrocznej strony mocy”.  Nolanom udało się nieco mocniej osadzić  Supermana w realiach rzeczywistości, uprawdopodobnić jego istnienie oraz bardziej zasymilować go z ludzkością. Ze społeczeństwa przecież główny bohater wyrasta i jest jego częścią. Niestety, w Człowieku ze stali z trudem odnajdujemy charakterystyczne dla Mrocznego rycerza sarkastyczne, cierpkie poczucie humoru. Jest ono tutaj  wyłącznie pojedynczym przerywnikiem pomiędzy kolejnymi pojedynkami gigantów.

Poprawnie zbudowane podstawy fabularne pozwalają na widowiskowość oraz efektowność spod znaku Zacka Snydera. Człowiekowi ze stali mroczną, posępną i chłodną stylistyką bliżej doSucker Punch niż do Strażników. Reżyser z polotem i rozmachem przedstawia widzom spektakularne,  zapierające dech w piersiach efekty specjalne. Obraz wypełniony jest również olśniewającymi wybuchami, nieziemskimi, błyskotliwymi pojedynkami oraz zaskakującymi zwrotami akcji (niestety wielokrotnie niepotrzebnymi i przedłużającymi film).

Technologia Blu-Ray doskonale oddaje fenomenalne, fascynujące i wciskające w fotel efekty specjalne. Wysoka jakość obrazu pozwala w jeszcze większym stopniu nacieszyć się niezwykłą widowiskowością obrazu oraz zachwycić olśniewającym wizualnie, postapokaliptycznym Kryptonem , przypominającym designem i scenografią  świat z Prometeusza

W materiałach dodatkowych zamieszczonych w edycji Blu-Ray możemy prześledzić kolejne etapy przemiany postaci w kontekście 75-letniej historii bohatera. Warto zwrócić uwagę, w jaki sposób o Supermanie opowiada reżyser Zack Snyder, z którego treści i tonu wypowiedzi można wywnioskować niezwykłą fascynacje bohaterem. W konsekwencji pozwala nam to zrozumieć pewne fabularne i inscenizacyjne rozwiązania zaproponowane przez reżysera w Człowieku ze stali. Równie ciekawie prezentują się kulisy powstawania obrazu, związane przede wszystkim z niezwykłą wyobraźnią oraz kreatywnością twórców podczas tworzenia efektów specjalnych. Na uwagę zasługuje także krótkometrażowa animacja o komiksowej historii Supermana, nawiązująca do lepszych i gorszych zeszytów z  jego udziałem (genialna scena z Krypto –superpsem) oraz narracyjny dziennik Dylana Sprayberry’ego, przypominający formą reportaż Tobey’a Maguire’a z Wielkiego Gatsby’ego. Wydaniu Blu-Ray zabrakło jednak przysłowiowej „kropki nad i”, brakuje tu jakiejkolwiek zapowiedzi tworzącego się powoli kinowego uniwersum DC Comics (choćby w formie epizodycznego występu przyszłych bohaterów Ligi Sprawiedliwych) czy scen ostatecznie wyciętych  z Człowieka ze stali.

Superman pomimo znaczących fabularnych przeróbek nadal jest cukierkowo słodki, czysty jak bielizna po praniu i mdły niczym szampan bez gazu. Taki właśnie jest obraz Snydera - niby wszystko, co widzimy na ekranie, zapiera dech w piersiach, jednak produkcji zabrakło czegoś odróżniającego rzemieślnictwo Człowieka ze stali od artystycznego zawzięcia takich komiksowych arcydzieł jak chociażby Mroczny rycerz. Wersji Blu-Ray (podobnie jak całej produkcji) brak pewnej oryginalności  oraz elementu wyróżniającego analizowane wydawnictwo na tle podobnych propozycji. Niemniej jednak, Człowiek ze stali to kino rozrywkowe najwyższych lotów oraz pozycja obowiązkowa w prywatnych biblioteczkach Blu-Ray.



blog comments powered by Disqus