Ameryka chce spać spokojnie

plakat filmu Ameryka chce spać spokojnie

Mechanik Brada Andersona to fabularna wizualizacja przysłowia "nie możesz spać - masz nieczyste sumienie". To także, a może przede wszystkim, film o ucieczce. Specyficzne kino drogi, którą odbywa bohater by poznać wstrząsającą prawdę o sobie.

Wyglądający jak szkielet Trevor Reznik (Christian Bale schudł do roli 30 kg) na co dzień pracuje jako operator maszyny w dużej fabryce. Czas prywatny wypełniają mu wizyty u sympatycznej prostytutki (Jennifer Jason Leigh), uwielbia także przesiadywać na kawie w barze pobliskiego lotniska, gdzie zaprzyjaźnił się z obsługującą go kelnerką. To w miarę ułożone życie ma jeden poważny feler - Reznik cierpi na bezsenność, od roku nie zmrużył oka.  Gdy w fabryce dochodzi do wypadku, kierownictwo firmy oskarża Reznika o jego spowodowanie. Poczucie krzywdy, ostracyzm ze strony kolegów w pracy i tajemniczy mężczyzna, który go obserwuje - powodują iż Reznik zaczyna czuć się osaczony. Jego prześladowcy nie wiedzą, iż w obronie własnej Reznik gotów jest posunąć się nawet do morderstwa...

Materiały reklamowe Mechanika pełne były porównań do Dostojewskiego i Kafki, zestawiając film Andersona ze Zbrodnią i Karą czy Procesem. Ten udany marketingowy zabieg uczyniono jednak zdecydowanie na wyrost. Poczucie wyobcowania głównego bohatera skłaniać może do tego typu skojarzeń, jednak finalne rozwiązanie, aczkolwiek logiczne, jednak osłabia wymowę dzieła. Największym plusem filmu jest kreacja Bale'a, który psychicznie i fizycznie dźwiga na swych barkach konstrukcję scenariusza.

Trudno natomiast uniknąć skojarzeń i porównań z twórczością Davida Finchera, a w szególności z jego Podziemnym Kręgiem. Na tym tle Mechanik wypada niestety słabiej, głównie za sprawą wspomnianego już rozwiązania całej historii.

Warto zastanowić się natomiast nad symboliką obrazu Andersona. Śmiało można tu postawić pytanie czy Trevor Reznik nie jest uosobieniem amerykańskiego społeczeństwa. Rozchulanej, rozpędzonej machiny, która w swej zabawie w politykę i ekonomię ma na sumieniu dziesiątki tysięcy ludzkich istnień. Machiny, która usilnie stara się nie dostrzegać przywar swoich przywódców i wmawiać światu, iż wszystko gra. Tylko dlaczego zwykli szarzy Amerykanie nie mogą spać po nocach, co rusz straszeni przez własne służby bezpieczeństwa kolejnymi zagrożeniami na kształt wydarzeń z 11 września? Być może to nadinterpretacja, ale być może myśl, iż Anderson mówi Mechanikiem "Ameryko przyznaj się do błędów, byś mogła w końcu spać spokojnie" to właśnie ten brakujący element gry w wisielca, w którą wciąga nas główny bohater filmu.



blog comments powered by Disqus