Obcisły kostium Angeliny Jolie - recenzja filmu "Mr. And Mrs. Smith"

plakat filmu Obcisły kostium Angeliny Jolie - recenzja filmu "Mr. And Mrs. Smith"

...czyli pan Pitt i pani Jolie. Możma ich lubić albo nie, lecz talentu aktorskiego odmówić tej parze nie wypada. Możliwe jest jednak mocno zwątpić w ich umiejętności po obejrzeniu opisywanego tu filmu, gdyż jest on chyba najgorszym w karierze obojga aktorów. Mieli być największą atrakcją Mr. And Mrs. Smith, a w rzeczywistości są cieniami samych siebie, możnaby powiedzieć, że nie poznjemy ich, patrząc na te daremne próby wyciśnięcia czegoś konkretnego z kiepskiego obrazu. Niekiedy dzieje się tak, że dobry aktor bądź aktorka może uratować w pewnym stopniu chylący się ku upadkowi obraz, w tym przypadku jednak oboje przyczyniają się do jego klęski... Zarówno Pitt, jak i Jolie grają sztywno, a ich kwestie wypadają kompletnie nieprzekonywująco, dlatego też ma się wrażenie, że Pan i Pani Smith został nakręcony jako zwykły "nabijacz kasy", który miał za cel przyciągnąć widzów do kin, nie dając nic w zamian za pieniądze wydane na bilet. Niestety, marne aktorstwo to nie jedyny mankament filmu. Kolejną jego wadą jest naiwna, ocierająca się wręcz głupotę warstwa fabularna. Mr. And Mrs. Smith to mieszanka Jamesa Bonda drugiej kategorii oraz komedii, której daleko do poziomu, który można by z czystym sercem nazwać inteligentnym. Sceny, z założenia mające chyba przedstawiać wartką akcję, są nudne i długie, a muzyka zupełnie nie pasuje do tego, co widzimy na ekranie. Szczytami nieudolności w ich przedstawieniu jest sekwencja końcowa oraz motyw z pościgiem samochodowym, który ciągnie się w nieskończoność. To wszystko okraszone jest mało zabawnymi kwestiami wypowiadanymi przez parę głównych bohaterów. Film nie radzi sobie ani jako komedia, ani jako film akcji. Doprowadza to do dezorientacji, gdyż elementy tych dwóch gatunków są nieumiejętnie wymieszane, a Pan i Pani Smith staje się niespójny jak zlepek scen z róznych filmów.
Jeśli ktoś przczytałby tylko krótką notkę o filmie bądź obejrzał trailer, nie wygląda to tak źle - para płatnych zabójców (w tych rolach oczywiście Brad Pitt i Angelina Jolie) bierze ślub, a jedno nie wie o prawdziwej profesji drugiego. Przychodzi im się o tym dowiedzieć, gdy dostają zlecenia na siebie nawzajem. Mogłby być z tego niezły film. Niestety. W miarę trwania seansu oczekiwałem, aż wreszcie nastąpi jakiś przełom, który zatrzyma mnie przy ekranie. Przełomem tym w przypadku są napisy końcowe. Resztę można sobie spokojnie odpuścić i nie zmienia tego nawet widok Angeliny Jolie w obcisłym kostiumie.


blog comments powered by Disqus