Godność tanatologa

plakat filmu Godność tanatologa

Kultura współczesna zbanalizowała zjawisko śmierci do granic niemożliwości. Przyznając jej naczelne miejsce w codziennych mediach i wszelkiego rodzaju statystykach wytransferowała ją w obszar baudillardowskiej hiperrzeczywistości. Podążający tym tropem przemysł filmowy posunął się o krok dalej – niejako odpowiadając na „medialne zainteresowanie” - i uczynił ze śmierci główny element masowej rozrywki. Z drugiej strony człowiek, jego ciało, proces umierania, jak i samo zjawisko śmierci stały się jednocześnie, mocno jak nigdy dotąd, jednym z głównych obiektów zainteresowania artystów, by przywołać jako przykład tylko twórczość Katarzyny Kozyry (słynna „Olimpia”) czy Zuzanny Janin, która posunęła się do sfingowania własnego pogrzebu. Również twórcy filmowi podejmowali i podejmują próby zmierzenia się z finalnym etapem ludzkiego życia. W Polsce tematyka ta od dawna stanowi jeden z elementów filmowego uniwersum Krzysztofa Zanussiego, a kilka lat temu stała się przedmiotem poważnych ekranowych rozważań Małgorzaty Szumowskiej w 33 scenach z życia. Zjawisko umierania wyniesione zostaje tu do rangi aktu transcendencji i staje się momentem duchowego i moralnego rozliczenia z życiem doczesnym.

Wydaje się, że Pożegnania to próba znalezienia ścieżki gdzieś pomiędzy tymi biegunami. Reżyser Yôjirô Takita bohaterem swojego filmu uczynił początkującego tanatologa – osobę, która staje się opiekunem ciała zmarłego po śmierci i przygotowuje je do pogrzebowej ceremonii. Ze zjawiskiem śmierci obcujemy więc pośrednio. Jako świadkowie profesji, która od zawsze stanowi nieprzekraczalne tabu niezależne od religii i szerokości geograficznej, zaś wykonujący ją określani są potocznie mianem „niedotykalnych”.

Tylko przeklęci przez bogów i zbrodniarze zbiegli przed władzami przyjmowali pracę obmywaczy zwłok, gdyż obmywaczy czuć było z daleka, cuchnęli odorem soli i sody, i trupów, którym nasiąkali w Domu Śmierci, i nie wpuszczano ich do winiarń ani do domów uciechy” pisał  Mika Waltari na kartach powieści „Egipcjanin Sinuhe”. Podobnie wygląda codzienność głównego bohatera Pożegnań - bezrobotnego wiolonczelisty, który przypadkiem trafia do firmy trudniącej się organizacją ceremonii pogrzebowych.

Sięgając po niełatwą tematykę reżyser filmu Yôjirô Takita zgrabnie flirtuje z kinem popularnym wygrywając akcenty melodramatyczne i komediowe. To one zapewne, przynajmniej częściowo, uwiodły liczne gremia jurorskie na czele z Amerykańską Akademią Filmową, która wyróżniła Pożegnania Oscarem dla najlepszego obrazu nieanglojęzycznego. Jednak siła obrazu Takity nie tkwi w przystępnej formie opowiadania lecz w akcie, którego dokonuje swoim dziełem. Pożegnania przywracają bowiem godność profesji tanatologa. Pokazują, że, tak bardzo przez nas wszystkich wyparte, zjawisko śmierci, przyjmujemy dzięki wsparciu ludzi, których istnienia na co dzień wolimy nie dostrzegać.


blog comments powered by Disqus