Recenzja wydania Blu-Ray filmu "Ostra randka"

Autor: Mateusz Michałek
Korekta: Hagath
21 kwietnia 2014

Z polskim kinem rozrywkowym jest trochę tak, jak z dobrymi meczami polskich piłkarzy: dobre lata bezpowrotnie minęły, czasami przytrafi się jakaś perełka, jednak zarówno widzowie, jak i kibice z reguły są rozczarowani. Podobnie jest z Ostrą randką Macieja Odolińskiego,  filmową próbą nacjonalizacji (tak niewykorzystywanego w Polsce) thrillera, która zaskakuje nad wyraz dobrym - jak na nasze warunki - wydaniem Blu-Ray.

Niebezpieczny przestępca Kurski, zamieszany w handel organami, porywa naiwną studentkę Gosię, by następnie wykorzystać ją do swoich przestępczych celów.  Dziewczyna podejmuje nierówną walkę o życie…

Teoretycznie w Ostrej randce znajdziemy podstawowe elementy B-klasowego thrillera, dzięki czemu na ekranie obserwujemy losy młodej, naiwnej studentki medycyny (tylko ona byłaby w stanie sama się zaszyć), zakochanego gangstera, którego od emerytury dzieli jeden skok (motyw znany z filmów z Cage’m), handel organami (w Polsce dawcy nazywani są "skórkami"), nieoczekiwane zwroty akcji, kilka trupów, a nawet jeden pościg.  Problem w tym, że twórcy nie potrafią odnaleźć granicy pomiędzy pastiszem a kinem gatunkowym. Z jednej strony na ekranie obserwujemy niewątpliwie całkiem ciekawe nawiązania do chronologiczności Tarantino, ujmującej makabreski ze zszywaczem czy pewnego przejaskrawienia historii Czerwonego Kapturka. Jednak z drugiej, Odoliński, pomimo zapowiedzi, traktuje swoje dzieło nad wyraz poważnie, często nieudolnie tłumacząc motywacje swoich bohaterów oraz nadając głębszy sens wydarzeniom rozgrywającym się na ekranie.

Niestety, gdy zaczynamy analizować Ostrą randkę na poważnie, to dostrzegamy w niej dziurawy i nielogiczny scenariusz.  Bohaterowie popadają w utarte schematy, podejmują nieracjonalne decyzje, a fabuła brnie w stronę niezamierzonego absurdu (kto uciekałby ze swoją nerką przed policją? jaki z Kurskiego gangster, skoro nie potrafił odnaleźć bohaterki pod łóżkiem?).  Kiepska strona fabularna produkcji rzutuje również na odczuwalny przez większość seansu brak napięcia, który powoduje całkowitą nieobecność punktu kulminacyjnego w filmie Odolińskiego.

Odolińskiemu i spółce należą się jednak brawa za odwagę, że nie starali się pójść na skróty. Twórcy nie stronią od prezentowania na ekranie brutalności, krwi czy nagości. Czerpią garściami z twórczości europejskiej kinematografii, podejmują nierówną próbę przeniesienia solidnych wzorców z kina francuskiego na polski grunt, nie ograniczając się wyłącznie do przekleństw. Warto przy tym zauważyć, że pomimo pewnych braków fabularnych, obraz Odolińskiego potrafi kilkakrotnie zaskoczyć nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Twórcy ze zmiennym szczęściem budują także napięcie w stosunkowo ograniczonej przestrzeni, dzięki czemu kilka scen niewątpliwie wzbudzi zainteresowanie widza. Szkoda, że właśnie ciekawsze elementy produkcji przykrywane są niepotrzebnymi i niezbyt udanymi ujęciami, takimi jak pościg policji za bohaterami.

Na uwagę zasługuje doskonałe jak na Polskie warunki wydanie Blu-ray, dzięki czemu widz otrzymuje szansę wybrać dostępną wersję 3D dla posiadaczy odtwarzaczy Blu-ray 3D i telewizorów 3D oraz wariant 2D, oferowany również w bardzo wysokiej rozdzielczości HD. Twórcom trudno odmówić także pewnego pietyzmu realizacyjnego, dzięki czemu na ekranie obserwujemy rzeczywiście doskonałą jakość oglądanego obrazu.

Na płycie znajdziemy również wypowiedzi twórców na temat filmu, z których dowiadujemy się o pewnym dystansie do realizmu fabularnego, istotnej roli Kurskiego w linii fabularnej produkcji czy ekscytacji Sylwii Baroń w czasie kręcenia Ostrej randki. W dodatkach pojawiły się również zwiastuny oraz elementy kuchni filmowej, dzięki której poznajemy kulisy powstawania obrazu w technologii 3D, będącej pewnym wyzwaniem dla grających w filmie aktorów.

Po meczu polskiej kadry komentatorzy zazwyczaj stwierdzają, że momenty były (pomimo kolejnej przegranej). Podobnie jest w przypadku Ostrej randki Odolińskiego, która pomimo pewnej odwagi twórców, kilku perełek inscenizacyjnych oraz paru naprawdę dobrych pomysłów, jest raczej obrazem co najwyżej średnim. Całość ratuje wydanie Blu-ray "na bogato" oferowane przez dystrybutora, które jakością przewyższa niejedną z zagranicznych propozycji.

Zobacz także:

Opis wydania DVD i Blu-Ray



blog comments powered by Disqus