Recenzja wydanego na DVD filmu "Zrodzony w ogniu"

Autor: Hagath
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
25 czerwca 2014

Zrodzony w ogniu to film na wskroś męski, wręcz ociekający testosteronem, ale przy tym o niezwykłym klimacie niewielkiego amerykańskiego miasta, które nie daje nikomu żadnych sensownych życiowych perspektyw. Główny bohater (Christian Bale) nie ma nadmiaru pieniędzy – pracuje w hucie i ledwo wiąże koniec z końcem. Szybko też w wyniku dość niefortunnych okoliczności trafia do więzienia. Jego brat z kolei (w tej roli Casey Affleck) to weteran wojny w Iraku, który nie potrafi się odnaleźć w nieprzyjaznym, industrialnym miasteczku. Żeby tego było mało, w tle zostaje ukazana rosnąca w siłę przestępczość i świat nielegalnych walk bokserskich, będących dla niektórych głównym źródłem dochodu.

Od razu jednak należy powiedzieć, że, wbrew tytułowi czy wątkowi przestępczemu, Zrodzony w ogniu nie jest filmem akcji. Przez pierwszą połowę film jest typowym dramatem. Twórcy produkcji budują wspomniany klimat, w którym wszyscy bohaterowie są pozbawieni nadziei na lepsze jutro. Każdy po prostu próbuje jakoś przetrwać. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że brak tu jakiejkolwiek akcji, jednak widz nie będzie się nudził. Zostanie wciągnięty w tę beznadziejną rzeczywistość i z uwagą będzie śledził losy poszczególnych mieszkańców. Film nabiera tempa gdzieś w połowie, kiedy to brat głównego bohatera wpada w ręce lokalnych bandytów. Wtedy rozpoczyna się typowa historia o męskiej zemście, w której nie ma miejsca na litość.

Zrodzony w ogniu to niewątpliwie film bardzo intrygujący, a także dość niepozorny, bo dopiero pod sam koniec okazuje się, że może być otwarty na interpretację. Widać tutaj niewątpliwie rękę Leonardo di Caprio, będącego producentem. Każdy widz powinien zwrócić uwagę na ostatnią scenę z filmu, która wydaje się być pozornie z niczym nie związana, a nawet dziwna i nie na miejscu, ale po chwili namysłu otwiera naprawdę szerokie pole do interpretacji tego, co tak naprawdę zostało ukazane na ekranie.

Obsada filmu jest doborowa: Christian Bale, Casey Affleck, Woody Harrelson, Forest Whitaker, Willem Dafoe i Zoe Saldana. Już samo spojrzenie na nazwiska tych aktorów potwierdza tylko fakt, że jest to film o chropawym, męskim nastroju. Mężczyźni toną niejako w szorstkiej rzeczywistości, natomiast grana przez Zoe Saldanę Lena jest dla nich tylko dodatkiem, tłem bez większego znaczenia. Nie da się tutaj znaleźć jakiejś wyrazistej, kobiecej postaci, ale też nie o to chodziło w tej produkcji. Ma być twardo i bezlitośnie.

Wydanie DVD jest poprawne, choć bez żadnych dodatków. Menu jest przejrzyste i w języku polskim. Widz ma do wyboru wersję z napisami i polskim lektorem. Trochę dziwi jednak dość ocenzurowane tłumaczenie filmu. Na ten industrialny, kipiący testosteronem świat składa się przecież również ostry język. Bohaterowie często przeklinają lub porozumiewają się w szorstki sposób. Ani napisy, ani tym bardziej lektor tego nie uwzględniły, a szkoda, bo te wulgaryzmy nie znalazły się tutaj przez przypadek i są dość ważnym elementem prezentowanego w filmie klimatu.

Zrodzony w ogniu jest filmem całkiem udanym, choć nie zapadającym na długo w pamięci – brak mu po prostu wyrazistości. Owszem, zakończenie zmusi widza do pewnego namysłu, lecz na dłuższą metę jest to kolejna produkcja o zemście, ukazująca przy okazji nieprzyjazne amerykańskie miasteczko. Niemniej trzeba przyznać, że prezentowana historia wciąga i nawet przy małej ilości akcji nie nudzi, co w sumie może wystarczyć, by poświęcić półtorej godziny na seans.



blog comments powered by Disqus