Historia największego oszustwa XX wieku.

Autor: aDiego

Co trzeba zrobić, aby zdefraudować 10 mln. dolarów? Odpowiedź jest prosta - trzeba być bankierem. Jak głosi napis na plakacie - Hazardzista, to "historia największego oszustwa XX wieku!". Trudno po seansie z tym się nie zgodzić...

Film opowiada o uznanym bankierze, Danym Mahowny (Philips Seymour Hoffman), który wpakował się w niezłe tarapaty. Zadłużył się na sporą sumę pieniędzy, a wszystkiemu temu winny jest hazard. Dan na całe noce znika w kasynie, stawia swoje ostatnie pieniądze na wyścigach, praktycznie codziennie obstawia wyniki meczów koszykówki. Nie zna umiaru i gdy nawet przyjdzie wygrana, to potrafi ją stracić w kilka sekund. Aby spłacić zapożyczone pieniądze postanawia wykorzystać do tego swoje położenie. Uznawany jest, bowiem za sumiennego pracownika, któremu można zaufać w każdej kwestii. Dostaje awans na zastępcę dyrektora. To jeszcze bardziej pomaga mu w uzyskaniu odpowiedniej gotówki. Wystarczy przecież jeden sfałszowany dokument wraz z jego podpisem...
Tak jak większość nałogowych hazardzistów Mahowny'emu nie zależy na willi z basenem, czy ekskluzywnej limuzynie. Do kasyna nie zwabia go chęć wygranej, a dreszcz emocji, gdy waży się stawka. Pociąga go samoryzyko, nie wygrana. Niestety, to go gubi. Mahowny coraz bardziej się zadłuża i coraz więcej "pożycza" gotówki z banku. Szef kasyna, w którym Dan najczęściej grywa robi wszystko, aby ten zostawiał u niego jak najwięcej pieniędzy. Podpuszcza go, udaje bratnią duszyczkę itp. Narzeczona Dana natomiast nic o tym nie wiem. Jest pewna, że wszystko jest w porządku, a jej ukochany kontroluje swoje wydatki. Jest zaślepiona wizją małżeństwa i szczęśliwej rodziny, a kiedy przyjdzie jej przejrzeć na oczy - będzie już za późno...

Film jest fantastyczny, co tu kryć. Oglądało mi się go bardzo przyjemnie. Spodobało mi się pomieszanie konwencji, bowiem otrzymujemy tutaj spora dawkę dramatu obyczajowego i komedii. Humor zawarty w filmie spełnia swoją rolę idealnie. Jest znakomitym ubarwieniem, do tej szarej opowieści. Widz śledzi losy człowieka, który porwany został przez wir hazardu. Losy człowieka, któremu nikt nie potrafi pomóc, bo nikt nie zauważa jego problemu. Człowieka samotnego, który odnajduje się jedynie przy stoliku, kartach i kościach do gry. Praca jest dla niego jedynie przykrywką, która napędza szaloną rozrywkę w kasynie.
Scenariusz do Hazardzisty napisał Marice Chauvet. Jest to raczej mało znana postać wscreen2 światku filmowym, ale z pewnością ten film przyniesie mu rozgłos. Ciekawostką jest, że scenariusz oparty został na bestsellerowej książce Gary'ego Rossa STUNG. W filmie Richarda Kwietniewskiego (być może korzenie polskie, co pewne nie jest) wystąpiła plejada gwiazd. Philips Seymour Hoffman świetnie wcielił się w rolę Dana Mahowny'ego. Jego gra jest specyficzna, znakomicie oddaje zachowania i uczucia, jakie towarzyszą hazardziście podczas gry. Równie dobrze zagrała Minnie Driver, znana chociażby z takich filmów jak W kręgu przyjaciół, Uśpieni, czy Goldeneye z Piecem Brosnanem. W rolę szefa kasyna - Victora Fossa wcielił się znakomity i legendarny już John Hurt. Tej postaci nie trzeba przedstawiać.

Hazardzista
, to kino nieprzesycone "amerykańszczyzną". Zawdzięczamy, to znakomitej koprodukcji kanadyjsko-angielskiej. To kino wytrawne, ze znakomitym scenariuszem i obsadą. Serdecznie polecam, zwłaszcza, że film oparto na autentycznych wydarzeniach.

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus