Pacific Rim Blu-Ray (3D)

okładka
DVD Info
W sprzedaży od: 22 listopada 2013

Dystrybutor: Galapagos Films

Dodatki

  • Materiały dodatkowe przybliżających postacie Kaiju, Jaegerów.
  • Proces powstawania filmu.
  • Cyfrowy artyzm Pacific Rim,
  • Komentarze
  • I wiele więcej!

Reżyseria: Guillermo del Toro
Muzyka: Ramin Djawadi
Zdjęcia: Guillermo Navarro

Obsada:

Charlie Hunnam jako Raleigh Becket
Charlie Day jako Newt Gotlieb
Idris Elba jako Stacker Pentecost
Clifton Collins Jr. jako Tendo Choi
Robert Kazinsky jako Yancy Antrobus
Max Martini jako Herc Hansen
Rinko Kikuchi jako Mako Mori
Ron Perlman jako Hannibal Chau
Diego Klattenhoff jako Yancy Becket
Robert Maillet jako Porucznik S. Kaidanovsky
Heather Doerksen jako Porucznik A. Kaidanovsky
Charles Luu jako Jeden z braci Wei Tang
Lance Luu jako Jeden z braci Wei Tang
Mark Luu jako Jeden z braci Wei Tang

Dowiedz się więcej o wydaniu DVD

ABY WALCZYĆ Z POTWORAMI, SAMI STWORZYLIŚMY POTWORY

Guillermo del Toro, nominowany do Oscara® twórca hipnotycznego „Labiryntu fauna”, powraca. „Pacific Rim” to zachwycająca wizualnie, epicka superprodukcja, która nikogo nie pozostawi obojętnym. Obraz debiutuje na Blu-ray 3DBlu-rayi DVD w ofercie Galapagos Films już 22 listopada!

W 2013 roku olbrzymie potwory – Kaiju − przybyłe z tajemniczego portalu na dnie Pacyfiku, zaczynają niszczyć ludzkie miasta. Kiedy tradycyjna broń staje się niewystarczająca, do walki z bestiami opracowany zostaje nowy rodzaj maszyn bojowych. Skuteczne w starciu z monstrami okazują się potężne roboty, zwane Jaegerami, sterowane jednocześnie przez dwóch pilotów, których umysły połączone są za pomocą specjalnego neuropomostu. Z czasem jednak ataki potworów stają się coraz częstsze, a bestie coraz większe i groźniejsze. Już nawet Jaegery przegrywają w starciu z Kaiju. Zapada decyzja o zamknięciu projektu finansowania maszyn. Jednak nie wszyscy mogą się z tym pogodzić…

Dowódca programu Stacker Pentecost (Idris Elba) chce spróbować jeszcze jednego, ostatecznego ataku. Jego celem ma być portal przez który Kaiju przedostają się do naszego świata. Wierzy, że tylko zniszczenie przejścia może ocalić ludzkość przed zagładą. O pomoc prosi byłego pilota Jaegerów Raleigha Becketa (Charlie Hunnam), który 5 lat wcześniej, po śmierci brata, porzucił wojsko. Jego partnerką zostaje niedoświadczona ale świetnie wyszkolona Mako Mori (Rinko Kikuchi) – przybrana córka Pentecosta. Razem mają pokierować legendarnym, choć pozornie przestarzałym, Jaegerem. Ta dwójka, to ostatnia nadzieja ludzkości w obliczu nadciągającej apokalipsy.

Galapagos Films z dumą przedstawia wydanie Blu-ray 3D™, Blu-ray™ i DVD najbardziej widowiskowego filmu roku. „Pacific Rim” to najnowsze dzieło nominowanego do Oscara® hiszpańskiego reżysera-wizjonera Guillermo del Toro, autora doskonałego „Labiryntu fauna”. Główne role w filmie zagrali gwiazda serialu „Synowie anarchii” Charlie Hunnam, uhonorowany Złotym Globem Idris Elba („Prometeusz”) oraz nominowana do Oscara® Rinko Kikuchi („Babel”).

W obsadzie „Pacific Rim” znaleźli się także zdobywca Złotego Globu Ron Perlman, który z Guillermo del Toro współpracował już przy realizacji dwóch części „Hellboya”, Diego Klattenhoff („1000 lat po Ziemi”), Charlie Day („Szefowie wrogowie”), Burn Gorman („Mroczny Rycerz powstaje”), Max Martini („Szeregowiec Ryan”), Robert Kazinsky (serial „Czysta krew”) i nominowany do nagrody Emmy Clifton Collins Jr. (serial „Zdarzenie”).

- Przez portal na dnie oceanu do naszego świata przedostają się stworzenia z kosmosu, które są większe i bardziej okrutne niż wszystko, co do tej pory widzieliśmy -­­­­ są to Kaiju. Aby stawić im czoła, ludzkość mobilizuje wszystkie siły i konstruuje największą, najbardziej dynamiczną, a jednocześnie najbardziej wszechstronną broń, jaką kiedykolwiek wymyślono. Powstaje program Jaeger - olbrzymie roboty dorównujące wysokością 25-piętrowym budynkom, z których każdy sterowany jest przez dwóch pilotów o połączonych na poziomie neuronów umysłach­ – tak opisuje fabułę swojego najnowszego filmu reżyser i współscenarzysta Guillermo del Toro.

- Ten film to niedająca się okiełznać, trzymająca w napięciu przygoda z udziałem reprezentujących ludzkość pilotów i ogromnych robotów, którzy stają razem do walki z potworami jakich jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji oglądać– dodaje.

Pomysłodawcą fabuły filmu „Pacific Rim” jest scenarzysta Travis Beacham. Do jego idei zapalili się producenci Thomas Tull i Jon Jashni, z którymi Beacham współpracował wcześniej przy superprodukcji „Starcie tytanów”. Historia wojny na śmierć i życie, która połączyła człowieka i maszynę w walce przeciwko kosmitom z głębin morskich od razu im się spodobała. Oni też zaproponowali by reżyserię filmu powierzyć Guillermo del Toro. - Guillermo to chodząca encyklopedia na temat Kaiju i robotów mecha, co sprawia, że potrafi wychwycić najbardziej dostępne i najciekawsze aspekty każdego z nich. Kiedy opowiedzieliśmy mu, o czym myślimy z Travisem, od razu chciał się przyłączyć– wspomina Jon Jashni.

Del Toro wspólnie z Travisem Beachamem podjął się napisania scenariusza superprodukcji „Pacific Rim”. Sam reżyser w licznych wywiadach przyznawał, że realizacja filmu o potworach i mechach była jednym z jego największych artystycznych marzeń. -W miarę jak rozwijaliśmy ten świat, byłem coraz bardziej zaangażowany w całą historię, jej bohaterów, potwory, roboty i wszystko, co należało zrobić, żeby te elementy utworzyły jedność. Nie mogłem się doczekać rozpoczęcia zdjęć – mówi Guillermo del Toro.

-Praca z Guillermo to niesamowite doświadczenie. Jest pełen pomysłów i potrafi na zawołanie sypać cennymi wskazówkami. Uwielbia również filmy o potworach. Podszedł do tego projektu z nieskrywanym zapałem i pasją, co moim zdaniem było kwestią kluczową – dodaje Travis Beacham.

Guillermo del Toro niezwykłą wagę przykładał do projektów najważniejszych „bohaterów” filmu, czyli potężnych Jaegerów oraz ich przeciwników Kaiju. W filmie pojawiają się cztery różne roboty – każdy z nich pochodzi z innego kraju i ma inne zdolności bojowe. Kaiju jest znacznie więcej, ale i w tym przypadku każdy z potworów ma wyraźnie zarysowaną sylwetkę oraz unikalne cechy.

Nad projektami Kaiju pracowali najlepsi artyści i ilustratorzy. Burze mózgów, podczas których powstawały wstępne szkice, trwały wiele tygodni. Całość nadzorował Guillermo del Toro, a jego celem było pokazanie na ekranie istot, które u widzów budziłyby czystą grozę i przerażenie.

Tak jak każdy Kaiju jest niepowtarzalny, tak każdy Jaeger jest wyjątkowy zarówno pod względem projektu jak i swoich możliwości bojowych. Życzeniem reżysera było, żeby ogromne machiny wojenne wyglądały, jakby brały udział w wielu starciach i miały ślady świadczące o liczbie zgładzonych przeciwników. Ich kształt, kolor oraz insygnia odzwierciedlają kraj, z którego pochodzą. To samo tyczy się stosowanych przez nich stylów walki.

Zarówno Jaegery jak i Kaiju zostały na dużym ekranie ożywione dzięki pracy specjalistów z renomowanego studia Industrial Light & Magic (ILM). We współpracy z Guillermo del Toro cyfrowi „magicy” stworzyli epickie bitwy, które widzom na całym świecie zapierają dech w piersiach.

Mimo, iż Guillermo del Toro nie unika w swoich filmach cyfrowych efektów specjalnych, najbardziej lubi pracować z klasyczną kamerą. Oczywiście jej wykorzystanie przy realizacji sekwencji bitewnych było niemożliwe, ale już wszystkie ujęcia pokazujące pilotów we wnętrzach mechów powstały w sposób tradycyjny, w specjalnie zaprojektowanym studiu nazywanym Kokpitem. Była to olbrzymia, licząca 20 ton i mierząca 6 metrów wysokości konstrukcja usytuowana na potężnym zawieszeniu hydraulicznym, która mogła się wznosić, opadać i toczyć, a także trząść całym planem oraz wszystkimi obecnymi na nim osobami. -Chciałem, żeby zderzenia były bardzo intensywne, a cały ten sprzęt pozwolił na osiągnięcie interakcji, która jest bardziej bezpośrednia i realna, jako że aktorzy naprawdę fizycznie reagują na wstrząs. Kiedy zadają cios, plan zdjęciowy zadaje ten cios razem z nimi. Kiedy zostają uderzeni przez Kaiju, siła tego uderzenia odrzuca ich do tyłu i naprawdę nimi potrząsa – wyjaśnia Guillermo del Toro.

Efekty pracy całej ekipy widoczne na ekranie zachwycają, ale aktorzy wspominają, że praca w Kokpicie była istną torturą. - Jeśli nie jesteś fanem noszenia zbroi w maszynie o kształcie elipsy, kiedy co minutę leje się na ciebie jakieś 800 litrów wody, to nie ma nic, co mogłoby cię przygotować na kręcenia zdjęć w takich warunkach– wspomina Charlie Hunnam. -Kiedy zobaczyłem Kokpit, w pierwszej chwili pomyślałem, że chciałbym założyć uprząż i udawać, że jestem pilotem Jaegera. Jednak kiedy tylko zobaczyłem wodę i całe to szaleństwo, z którym musieli zmagać się Charlie i pozostali aktorzy, byłem zupełnie zadowolony z faktu, że siedzę za kamerą – dodaje procent Jon Jashni.  

Zdjęcia do filmu realizowano we wszystkich dostępnych studiach w kompleksie Pinewood Studios w kanadyjskim Toronto, w tym w dwóch największych halach zdjęciowych na świecie. - Przejęliśmy praktycznie każdą wolną przestrzeń, w tym wszystkie hale zdjęciowe, które w dalszym ciągu okazały się niewystarczające. Skończyło się na tym, że podzieliliśmy Studio 8 na dwa osobne plany. To był niemały wysiłek- wspomina producent wykonawczy Callum Greene. Zdjęcia do filmu „Pacific Rim” trwały 103 dni i był to najkrótszy okres zdjęciowy w karierze hiszpańskiego reżysera, który słynie z tego, że na planie nie spędza nigdy mniej niż 115 dni. Aby zmieścić się w napiętym grafiku, Guillermo del Toro pracował po 17-18 godzin na dobę przez 7 dni w tygodniu. Film nakręcono przy użyciu kamery RED EPIC i był to pierwszy raz, kiedy autor „Labiryntu fauna” zdecydował się na pracę z kamerą cyfrową.

Na ekrany większości światowych kin „Pacific Rim” wszedł w lipcu 2013 roku. W USA w pierwszy weekend obraz zanotował przychód w wysokości ponad 37 milionów dolarów. W sumie na całym świecie superprodukcja zarobiła prawie 410 milionów dolarów, czyli ponad dwa razy więcej niż pochłonął jej budżet, który zamknął się w kwocie 190 milionów dolarów. 

„Pacific Rim” spotkał się z ciepłym przyjęciem krytyków. Film chwalili m.in. brytyjski dziennik „The Daily Telegraph”, branżowy dziennik „The Hollywood Reporter”, opiniotwórczy „The New York Post” oraz wpływowy magazyn „Rolling Stone”.


Recenzje



blog comments powered by Disqus