Recenzja wydania DVD filmu "Paranoja"

Autor: Redil
Korekta: Hagath
16 marca 2014

We wrześniu ubiegłego roku na ekranach polskich kin gościła Paranoja - najnowszy film Roberta Luketica. Dzieło twórcy 21 raczej nie bez powodu szybko opuściło kinowe ekrany ustawiając się w szeregu razem z innymi podobnie przeciętnymi produkcjami. Historia posiadająca ogromny potencjał fabularny, kapitalna obsada i twórcy potrafiący zadbać o wysoki poziom strony audiowizualnej – to wszystko mogło zapowiadać naprawdę udany i trzymający w napięciu film. Niestety, Luketic nie był w stanie wykorzystać tego potencjału, ostatecznie oddając w ręce widzów zbudowane na schematach konwencjonalne kino sensacyjne, które dostarcza sporo rozrywki, lecz potem szybko ulatnia się z pamięci.

Więcej o samym filmie przeczytacie w naszej recenzji. Tymczasem w lutym Paranoja trafiła na sklepowe półki w wydaniu DVD. To znakomita okazja, przede wszystkim dla wiernych fanów twórczości Luketica, aby bliżej przyjrzeć się jego ostatniemu dziełu. Polski dystrybutor zadbał o to, żeby wszystkie materiały dodatkowe opatrzone były polskimi napisami, co jest o tyle warte podkreślenia, że to w dalszym ciągu nie jest jeszcze standardem. Niestety, bonusów nie ma szczególnie dużo. Oprócz zwiastunów i zapowiedzi dodatki trwają łącznie około 20 minut. Składają się na nie trzy materiały poświęcone bohaterom, genezie produkcji oraz nowoczesnym technologiom, których w dużej mierze dotyczy Paranoja.  

W pierwszym materiale twórcy opowiadają o swoich bohaterach w nieco szerszym ujęciu niż było to przedstawione w filmie. Daje nam to możliwość spojrzenia na te postaci oczyma wcielających się w nie aktorów. Sprawdza się to szczególnie w przypadku Harrisona Forda oraz Gary’ego Oldmana, bowiem udało im się wykreować dwóch nietuzinkowych, pełnokrwistych bohaterów i to dzięki nim ekranowa rozgrywka nabiera emocji. Na tle przeciętnych Liama Hemswortha i Amber Heard, dwaj doświadczeni aktorzy wypadli doskonale. Warto posłuchać, co panowie mają do powiedzenia na temat współpracy na planie. Znajdzie się tam trochę obustronnych pochlebstw, jednak niewątpliwie zasłużonych, bo jeśli już mówić o najważniejszych zaletach Paranoi, to będzie to przede wszystkim potyczka tych dwóch legend kina.

W dodatku zatytułowanym Początek przedstawiono historię fabularnych inspiracji  prowadzących do powstania Paranoi. Film jest bowiem ekranizacją powieści Josepha Findera o tym samym tytule. Obserwując w tym materiale pracę nad scenariuszem, który w gruncie rzeczy był jednym z najsłabszych elementów produkcji, można mieć poczucie zmarnowanej wizji. Ten ciekawy dodatek rzuca sporo światła na kwestię szpiegostwa między dużymi firmami i kreśli bardzo szeroki krąg wokół tematu, który został znacznie spłycony w dziele Luketica.

Ostatni bonus to dosyć ponura wizja współczesnego świata zdominowanego przez technologie służące inwigilowaniu jednostki. Główny bohater filmu jest nieustannie obserwowany przez wszechobecne kamery i śledzony chociażby przy wykorzystaniu telefonu. Materiał Prywatność nie istnieje stanowi niejako mini-dokument mówiący o tym, że każdy nasz krok jest pilnowany przez Wielkiego Brata. Jest tutaj również kilka aktorskich akcentów, dowiedzieć się stąd można między innymi, czy Harrison Ford posiada konto na Facebooku oraz jak do kwestii inwigilacji przedstawionej w filmie podchodzi Gary Oldman.

Generalnie wydanie DVD Paranoi nie jest być może obowiązkową pozycją na półce każdego kinomana, lecz fanom filmu Luketica powinno przypaść do gustu. Dodatki, choć jest ich niewiele, wzbogacają treść finalnej produkcji, pozwalają poznać intencje oraz zamysł twórców, a także zawierają liczne ciekawe wypowiedzi aktorów.  Paranoja jest jednym z tych filmów, które po prostu dobrze się ogląda. Nie pozostanie na długo w pamięci widza, ale dostarcza półtorej godziny solidnej rozrywki. Jeśli lubicie takie kino, to śmiało sięgajcie po to wydanie. Ci, którym wystarczył tylko jeden seans z Paranoją, raczej nie znajdą tu dla siebie nic szczególnego.

Zobacz także:

Recenzja filmu

Opis wydania DVD



blog comments powered by Disqus