"Słudzy diabła" - recenzja filmu

Nie podpisuj paktu z diabłem

Słudzy diabła recenzjaSłudzy diabła to klimatyczny remake kultowego filmu z 1980 roku o tym samym tytule, który uważany jest za jeden z najbardziej przerażających dzieł kina grozy indonezyjskiego. Realizacji odnowionej wersji podjął się utalentowany reżyser z tamtego kręgu kulturowego Joko Anwar, który pracował dla HBO przy serialu Półświaty. Widownia indonezyjska bardzo entuzjastycznie przyjęła ten remake. W tamtejszych kinach w weekend otwarcia zobaczyło go ponad milion widzów. Wynik naprawdę godny pozazdroszczenia.

 

Młoda Rini (Tara Basro) wraz ze swoimi rodzicami i trójką młodszych braci mieszka w odludnym, osobliwym domu babci. Liczna rodzina z trudem wiąże koniec z końcem odkąd matka Rini, niegdyś sławna piosenkarka zapadła na nieznaną chorobę i wymaga ciągłej opieki.W związku z tym w domu panuje od początku niepokojąca atmosfera. Schorowana kobieta przykuta jest do łóżka, a by zakomunikować, że czegoś potrzebuje, dzwoni dzwonkiem. Jest to dość popularny motyw w filmach grozy na całym świecie. Kobieta nic nie mówi, a od czasu do czasu obdarza członków rodziny spojrzeniem pełnym boleści i przerażenia. Krótko po tym jak poznajemy naszych bohaterów, rodzicielka umiera. Ojciec, który pragnie lepszego życia dla dzieci i swojej starszej już matki, wyjeżdża za pracą, powierzając opiekę nad domem i młodszym rodzeństwem Rini.

 

 

Słudzy diabła recenzja

Gdy tylko pan domu znika, zaczynają dziać się dziwne rzeczy, które z początku wydają się tylko przywidzeniami, bądź koszmarami sennymi. Lecz gdy wydarzenia są coraz poważniejsze oraz bardziej realne i wszyscy członkowie rodziny ich doświadczają, zrozpaczona Rini próbuje szukać pomocy gdzie się tylko da. Dowiaduje się przy tym, że jej rodzicielka zawarła dawno temu mroczny pakt z tajemniczą sektą leczącą bezpłodność u kobiet. By pozbyć się nadchodzącego nieszczęścia, Rini wraz z braćmi musi rozwikłać zagadkę z przeszłości ich zmarłej matki.

Aktorzy bardzo subtelnie i w wyważony sposób grają widzom na emocjach. Nawet Ci najmłodsi dobrze wywiązują się ze swoich ról. Prawie cała akcja dzieję się w domu i jego najbliższej okolicy. Motyw odizolowania i zamknięcia jest tu bardzo widoczny. Rodzina nie chce stracić jedynego pewnego i stałego gruntu pod stopami, stąd zatwardziała walka bohaterów o przetrwanie.

 

Słudzy diabła recenzja

 

Słudzy diabła pomimo dobitnego tytułu nie są oczywistym horrorem. Dzieje się tutaj bardzo wiele, a sama koncepcja nosi znamiona kina artystycznego. Jedną z bardziej hipnotyzujących scen jest ukazanie oryginalnego indonezyjskiego pogrzebu w obrządku muzułmańskim. Reżyser łączy tutaj wiele motywów znanych wszystkim fanom grozy, ale robi to w sposób wyważony i ciekawy. Zdecydowanie ekipa filmowa wykazała się tutaj pomysłowością. Mamy tutaj pochód żywych trupów z niezłą charakteryzacją, opętanego dzieciaka oraz tajemniczą sektę. Często u twórców ze wschodu możemy dostrzec tego typu zabiegi polegające na łączenie=u różnych motywów z amerykańskich horrorów w jeden film. Zdarza się, że jest to przytłaczające, ale Anwar wyważył to skrupulatnie. Samo zakończenie filmu daje również zupełnie inne spojrzenie na całość historii, co jest bardzo dobrym i mocno dającym do myślenia zabiegiem. Indonezyjskie kino grozy na naprawdę niezłym poziomie.  

Fest Makabra 2

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus