Deadpool kontra walentynki – recenzja filmu „Planeta singli”

Okres walentynkowy to szczególnie trudne chwile w życiu każdego faceta. Nasze lepsze połówki proszą nas o tradycyjny seans filmowy, dlatego szukamy w repertuarze kina czegoś wyjątkowego. Z satysfakcją zapraszamy ukochaną na Deadpoola (prezentujemy jej nawet romantyczny zwiastun), jednak ona wybiera Planetę singli. Seans polskiej komedii romantycznej przynosi… pozytywne zaskoczenie.

Ania (Agnieszka Więdłocha) to urocza, romantyczna, ale nieśmiała nauczycielka muzyki, poszukująca miłości i potencjalnego męża na internetowych portalach randkowych (choć małżeństwo to podobno zakład o połowę majątku, że będziesz z kimś do końca życia). Gdy  walentynkowy wieczór  kończy się dla niej całkowitą klapą, spotyka Tomka (Maciej Stuhr), prowadzącego najpopularniejszy i najbardziej kontrowersyjny show telewizyjny. Showman, zachwycony niepoprawnym romantyzmem Ani, proponuje jej, żeby została inspiracją dla bohaterki jego programu. Ona będzie umawiać się na randki przez Internet, a on w swoim show wyśmieje facetów flirtujących w necie oraz naiwność kobiet szukających tam ideału. Jednak jak zareaguje Tomek, gdy Ania spotka idealnego faceta?

Mitja Okorn już w Listach do M. udowodnił polskim filmowcom (wielu z nich powinno zrobić coś dla Polski – wyjechać), że można nakręcić zabawną i klimatyczną komedię romantyczną. Nie należy jednak posądzać reżysera o pionierstwo i niekonwencjonalne pomysły fabularne. Okorn posiada bowiem dość nietypową umiejętność wybierania z menu gatunkowego (niczym minister Waszczykowski z Unii Europejskiej) najlepszych wzorców oraz zmysł zgrabnego wykorzystania ich na potrzeby polskich komedii romantycznych. To wszystko sprawia, że jego obrazy nie zaginają czasoprzestrzeni (po 30 minutach seansu zegarek nie wskazuje, że film dopiero się rozpoczął). Podobnie jest z Planetą singli, która emanuje „oczobitnymi” nawiązaniami do Brzydkiej prawdy, Masz wiadomość, czy To właśnie miłość. Nowa produkcja Okorna, pomimo pewnej odtwórczości, wydaje się widzom niezwykle świeża i niekonwencjonalna w porównaniu z innymi komediami romantycznymi, wielokrotnie rażącymi całkowitym odrealnieniem i przelukrowaniem.

Główna bohaterka Planety mieszka w skromnej kawalerce (a nie w drogim apartamencie, jak w wielu analogicznych produkcjach) i nie jeździ najnowszym modelem luksusowego samochodu, co niewątpliwie wzbudza empatię u widza. Warto zauważyć, że scenarzyści nie silą się również na zbyt prostolinijne i jednowymiarowe postacie. Dzięki temu Ania jest upartą, neurotyczną singielką (nie mylić w tym wypadku ze stereotypową filmową feministką, której poglądy kończą się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro), która szuka swojego księcia z bajki przy jednoczesnym upijaniu się z najlepszą koleżanką. Podobnie jest z kluczowym wątkiem miłosnym. Twórcy odchodzą w nim od schematycznego i banalnego podziału na dobrą i skromną bohaterkę, niegrzecznego faceta o gołębim sercu oraz badassa.

Na uwagę zasługuje przezabawny humor Planety, będący mieszanką slapstickowych i niewybrednych żartów z programu Tomka, komizmu sytuacyjnego i sarkastycznego poczucia humoru. Jest w filmie również prawdziwa perełka –  stylizowana na grecką komedię scena w amfiteatrze, gdy na ekranie obserwujemy farsęz fantastycznymi komentarzami bezdomnych. Warto wspomnieć o ciekawych i szalenie komicznych relacjach Ani i Tomka. Ścieranie się tych dwóch całkowicie skrajnych charakterów prowadzi do przezabawnych sytuacji i nadaje produkcji pewien koloryt i dynamizm.

Planeta singli to również przykład solidnego aktorstwa. Rewelacyjny jest Maciej Stuhr, który hipnotyzuje widza pewnym magnetyzmem. Aktor, pomimo docelowego przerysowania swojej postaci, nadaje jej szalenie autentyczny i emocjonalny rys psychologiczny. Z uśmiechem na twarzy obserwujemy jego przezabawne monologi na temat kobiet, dziwną metamorfozę oraz komiczne relacje z pozostałymi bohaterami. Prawdziwym odkryciem Okorna jest nieopatrzona i utalentowana Więdłocha. Młoda gwiazda obdarza swoją postać charakterystyczną naturalnością i niezwykłym wdziękiem. Warto wspomnieć także o Piotrze Głowackim kreującym postać Marcela, pierwszego geja w polskiej kinematografii, którego nie zobrazowano w groteskowy i dobitnie zniewieściały sposób. Zastanawia jednak fakt, czy wśród 39 milionów obywateli naszego kraju nie ma innych aktorów niż Karolak?

Planeta singli, w przeciwieństwie do swojego tytułu, to klasyczna historia miłosna, która nie odkrywa przed widzem nowej galaktyki nowatorskich pomysłów na komedię romantyczną, lecz stanowi całkiem udany zlepek inspiracji z popularnych filmów gatunkowych. Komedia Mitji Okorna to szalenie przyjemna rozrywka i jeden z tych filmów, dzięki którym na sercu robi się nieco cieplej. Pomimo tego, że wolelibyśmy… iść na Deadpoola

Korekta: Ania Ruszczak


blog comments powered by Disqus