"Coś się zmieniło" - rozmowa z Michałem Kwiecińskim, producentem "Katynia"

Pochodzi pan z rodziny katyńskiej. Czy to wpływa jakoś na pana stosunek i ocenę tego filmu?

Wpływa o tyle, że doświadczenia z mojego domu zostały przetworzone przez pana Wajdę i po pięcioletnim procesie tworzenia tego filmu, czuję, że doszedłem do jakiegoś kresu tego problemu w moim życiu. W pewnym sensie czuję, że temat Katynia został dzisiaj dla mnie zakończony. Odetchnąłem z ulgą i ucieszyłem się, że w końcu została ta historia opowiedziana. I to w taki sposób.

Niedawno telewizja publiczna wyemitowała pański film Jutro idziemy do kina. Teraz premierę ma Katyń. Zaczęły znowu powstawać filmy dotykające traumatycznych przeżyć naszego narodu. Czy uważa pan, że obydwie te produkcje spowodują, że będzie powstawać więcej takich filmów?

Mam poczucie, że coś się zmieniło, nastąpił swoisty przełom. Stało się coś takiego w kraju, że ludzie chętnie wracają do historii. Myślę, że to jest początek nowej drogi. Do tej pory bano się kostiumu w kinie. Obydwie produkcje na które się pan powołał mogą jednak przekonać reżyserów, producentów i sponsorów do tego, że może jednak warto wrócić do kina historycznego. Wydaję mi się, że widz oglądając film o przeszłości bardziej się koncentruje na tym co ogląda, bo to co widzi jest dla niego obce, to jest po prostu inny świat.

A propos pieniędzy- budżet Katynia wyniósł 4 miliony euro. Czy tyle wystarczyło? Nie stwarzał on ograniczeń?

Nie, nie stwarzał żadnych ograniczeń, ale tylko dlatego, że bardzo wiele osób, bardzo prywatnie podchodziło do tej produkcji i robili pewne rzeczy taniej, bez zysku dla siebie. Dlatego taki budżet w zupełności wystarczał. Jednak jakikolwiek następny film, nie z tym reżyserem i nie na ten temat, z takim budżetem będzie nierealny do zrealizowania. Tylko dzięki temu, że Katyń jest o czym jest i tylko dlatego, że jego reżyserii podjął się pan Wajda, mogliśmy pracować w spokoju.

Obydwa filmu krążą wokół pojęć takich jak Honor, Ojczyzna, Patriotyzm. Czym one dla pana są?

Zostałem wychowany w rodzinie mocno przywiązanej do tradycji i najbliższy mnie jest ten rodzaj patriotyzmu, który jest ukazany w Katyniu. Taki patriotyzm „ortodoksyjny”, czyli, że ojczyzna to coś ważnego, ale nie powinno się o niej mówić, w takim sensie, że powinno się to przede wszystkim czuć i mieć w sobie. Jednak jeśli ktoś ciebie spyta o to czy jesteś patriotą, to powinieneś odpowiedzieć: „Tak. Kocham Polskę i jestem dumny z tego, że jestem Polakiem”.

Podyskutuj o tym filmie na forum!


blog comments powered by Disqus