Afirmacja ulotego piękna

plakat filmu Afirmacja ulotego piękna

Rok Diabła to w twórczości Petera Zelenki obraz szczególny, w którym ten "czeski Eugene Ionesco" po raz kolejny zaprasza nas do podglądania zdeformowanej rzeczywistości czyniąc jednak tym razem jej bohaterami autentyczne postaci - barda Jaromira Nohavicę, jego przyjaciela, poetę Karela Plihala, zespół Cechomor i Jaza Colemana, wokalistę Killing Joke. Kluczem do zaproponowanej nam przez reżysera konstrukcji filmu jest udzielnie sobie odpowiedzi na pytanie: Co tak naprawdę wiemy o postaciach znanym z pierwszych stron gazet?

- Nic.

Wychodząc z tego założenia Zelenka proponuje widzom wysłuchanie współczesnej ballady, w której jest czasem śmiesznie, czasem gorzko, a każdy z jej bohaterów ma przed sobą własny kopiec, na który mozolnie wspina się przez większość życia. W spreparowanym dokumencie jesteśmy więc świadkami krzyżowania się muzycznych i życiowych ścieżek wspominanych artystów, lecz ich perypetie to zaledwie pretekst do ogólniejszej refleksji. By stworzyć atmosferę do jej osiągnięcia Zelenka, wzorem brukowców, ubarwia i konfabuluje, inscenizuje sytuacje, wprowadza nawet elementy paranormalne. W przeciwieństwie do popularnych mediów nie żeruje jednak na ludzkiej naiwności lecz odwołuje się do odwiecznej chęci dotknięcia Niewidocznego, uchwycenia sensu istnienia.

Oglądając Rok Diabła czujemy, że mu się udaje. Mimo, iż każdy milimetr taśmy jest potencjalną blagą, otrzymujemy film niezwykle prawdziwy. Być może nawet bardziej realny od rzeczywistego dokumentu. Obraz, który, bez silenia się na monumentalizm, niezwykle trafnie portretuje ulotność Człowieka wobec ogromu Wszechświata. Tytułowego Diabła reżyser umiejscawia w zakamarkach ludzkich umysłów, które pozbawione wsparcia potrafią poddawać się jego działaniu. Ukazując alkoholowe problemy Nohavicy, mistyczne eksperymenty Colemana czy osobowościowe rozchwiania Plihala jednocześnie jednak nie buduje portretów przegranych lecz pozwala swym bohaterom na małe, niedoskonałe zwycięstwa. Diabeł nie mógłby istnieć bez Boga, tego zaś, reprezentujący jedno z najbardziej zeświedczonych społeczeństw w Europie (70% Czechów to ateiści), reżyser odnajduje w każdym z Nas.

Gdy jestem u kresu sił
W ustach czuję gorycz
Wiarę, tracę wiarę
i to mnie gubi...

- śpiewa w filmie Jaromir Nohavica. Jednocześnie jednak swym śpiewem dodając innym otuchy. I tak też jest z filmem Zelenki. Pochylając się nad współczesnym człowiekiem autor Roku Diabła, obok niedoskonałości, dostrzega i wydobywa piękno tkwiące w jego ulotnym życiu i afirmuje je.


blog comments powered by Disqus