Samurai Champloo


plakat filmu Samurai Champloo
Reżyseria: Shinichiro Watanabe, Takeshi Yoshimoto
Scenariusz: Shinji Obara, Dai Sato
Animacja: Kazuto Nakazawa


Rok produkcji: 2004 - 2005

Tytuł oryginalny: Samurai Champloo
Zagraniczna strona filmu: http://www.samuraichamploo.com
Produkcja: Japonia
Gatunek: anime, historyczny, przygodowy, sztuki walki
Ilość odcinków: 26
Czas: 25 min.

Były to czasy drapieżne niczym ostrze samurajskiego miecza i czubek igły gramofonu. Wystarczyła chwila nieuwagi, aby stracić głowę... dosłownie. Bezpańscy wojownicy na usługach skorumpowanych urzędników, miejscowi przestępcy, awanturnicy szukający taniej rozrywki, płatni zabójcy, wyjęci spod prawa szaleńcy - niebezpieczeństwo czaiło się dosłownie wszędzie. Trzeba by zatem chyba jeszcze większego szaleńca, by w tak niebezpiecznych czasach szukać zwady na każdym kroku i nie liczyć się z tabunami gotowych na wszystko przeciwników.

Oto dwóch niepokornych poszukiwaczy przygód: porywczy Mugen i zimny jak głaz Jin - których różni wszystko, co różnić tylko może, a łączą jedynie mistrzowskie umiejętności posługiwania się mieczem. Ta niepokorna dwójka pakuje się w duże kłopoty, w rezultacie czego ich głowy, bez zgody właścicieli,przy pomocy kilku chętnych ziomków i ostrego miecza, właśnie mają pożegnać się z resztą ich ciał. I pewnie by się pożegnały, gdyby nie ich wrodzona natura ryzykantów oraz wsparcie pewnej dziewczyny o dźwięcznym imieniu Kasumi (Fu), która w zamian za pomoc w ocaleniu ich niezbyt rozgarniętych łepetyn, zobowiązuje ich do złożenia pewnej obietnicy. Otóż obaj ocaleni, niecierpiący się nawzajem awanturnicy, mają pomóc Kasumi w poszukiwaniach pewnego samuraja... pachnącego jak słoneczniki...

Jak dziwnie by to nie brzmiało, nasza niecodzienna trójka podróżników, związania honorowym przyrzeczeniem i odrobiną przyzwoitości, jaka im się jeszcze w duszy ostała, wyrusza w tę dziwną podróż. Nasi bohaterowie na trasie swej wędrówki spotkają mnóstwo intrygujących postaci i przeżyją masę nieprawdopodobnych przygód, aby w końcu dotrzeć do zaskakującego, wzruszającego, brutalnego, skraczującego i finałowego - finału... Jeśli zechcecie im towarzyszyć, ich szalone przygody staną się również Waszymi przygodami.

"Samurai Champloo" to niesamowita mieszanka stylowo-kulturowa, jaką potrafią przygotować tylko Japończycy. Ta seria anime to miks kina akcji, komedii, kina przygodowego, a przede wszystkim - kina samurajskiego i... współczesnej popkultury, ze szczególnym wyróżnieniem kultury hip-hopu. Oglądając tę serię i przyglądając się szczegółowo całej oprawie wizualno-dźwiękowej, jaką przygotowali nam twórcy tej serii, nie sposób się nie zachwycić, gdyż udało im się zrobić coś niesamowitego. Mianowicie - w sposób absolutnie mistrzowski, spójny i elegancki, połączyli różne ikony kulturowe w jedną, doskonałą całość. Patrząc na serię "Samurai Champloo" mamy przed oczami krystalicznie czysty schemat współczesnej popkultury młodzieżowej, zlanej w jedną całość z popkulturą i kulturą japońską. To prawie nieprawdopodobne - zdawać by się mogło, iż są to elementy, które w żaden sposób nie mogą do siebie pasować - jednak twórcy anime po raz wtóry udowodnili, iż znają się na rzeczy. Zresztą, nic dziwnego, wszak za tą udaną mieszankę odpowiedzialni są ludzie, którzy mają już na koncie m.in. serię "Cowboy Bebop" czyli "science-fiction w rytmie jazzu".

Po tych wstępnych wyjaśnieniach łatwo będzie zatem zrozumieć tytuł tej serii. Słowa "samuraj" wyjaśniać chyba nie trzeba, gdyż każdy wie, iż jest to japoński wojownik - mówiąc w dużym uproszczeniu - odpowiednik naszego rycerza. Natomiast nieco bardziej skomplikowana jest kwestia związana ze słowem "champloo" (czyt.: "szamplu"). Mianowicie, słowo to pochodzi od japońskiego (z Okinawy) terminu "champuru" (o korzeniach kulinarnych, gdyż pierwotnie były to potrawy z elementami różnokulturowymi), które znaczy mniej więcej tyle, co: "miksować", tudzież "mieszać". Innymi słowy, "Samurai Champloo" to taka "samurajsko-popkulturowa mieszanka", pełna sztuk walki, pojedynków na miecze, komediowych gagów, zwariowanych i często niebezpiecznych przygód, podana w rytmie hip-hopu. Kto jeszcze nie próbował tego dania, koniecznie powinien zaryzykować. Lub też ujmując to innymi słowy - drogi kinomanie - jeśli nie widziałeś niewiasty w tradycyjnym japońskim stroju, kręcącej młynki w rytmie hip-hopu - to nic nie widziałeś!

W ścieżce dźwiękowej serii usłyszymy takich twórców, jak: Nujabes, Force of Nature, Fat Jon, Tsutchie i innych. Zresztą, styl hip-hop jest tu obecny nie tylko w warstwie dźwiękowej, ale i wizualnej. Cała reżyseria - co szczególnie widać przy animacji otwierającej (opening) i zamykającej (ending), a także w scenach akcji - została "dopasowana" do rytmu hiphopowego. Efekt jest doskonały - i dla tych, co hip-hop lubią i dla tych, co go nie trawią, gdyż dzięki temu połączeniu uzyskano naprawdę oryginalny i świeży efekt końcowy.

Akcja "samurajskiego miksu" rozgrywa się w ukochanej przez japońskich filmowców epoce Edo. Jednak widz szybko się przekonuje, iż twórcy zastosowali tu jeszcze jeden - dosyć często stosowany w anime - zabieg, bowiem przedstawiona nam epoka została tu wzbogacona o dodatkowe elementy: postacie, miejsca, zjawiska, przedmioty, które w rzeczywistości w niej nie występowały. Powstało w ten sposób fascynujące historical fiction, dostarczające wyjątkowej frajdy każdemu fanowi japońskiej popkultury. Tego typu zabiegi mogliśmy już oglądać we wcześniejszych produkcjach anime, m.in. takich jak: "Oddziały sterowane" (Kishin Heidan), czy "Rushuna - wystrzałowa wojowniczka" (Grenadier: Hohoemi no Senshi). Zabawa konwencjami i mieszanie ich, to coś, co japońscy twórcy opanowali do perfekcji - jeśli jeszcze nie mieliście okazji oglądać tego typu zabiegów, seria "Samurai Champloo" doskonale się do tego nadaje.

Seria "Samurai Champloo" wywołała spore zamieszanie wśród fanów japońskiej animacji na całym świecie, w szczególności wśród młodzieży. Starszych i bardziej doświadczonych widzów może ten fakt nieco dziwić, gdyż oni już zapewne znają podobne zabiegi japońskich twórców anime, jednak nie zmienia to faktu, że ta seria to hit, mający spore osiągnięcia w popularyzacji anime wśród nowych grup młodych odbiorców japońskiej popkultury. Hiphopowa stylizacja, dynamiczna reżyseria, szalone pojedynki na miecze, intrygujące postacie oraz wciągający świat, stworzony przez japońskich twórców, to elementy, które składają się na ostrą jak cięcie miecza i zakręconą jak młynek na głowie całość. Jeśli jeszcze nie posmakowaliście samurajskiego kina w rytmie hop-hopu, to najwyższy czas naprawić ten błąd! Tym bardziej, że ta pozytywnie zakręcona historia przypadnie do gustu zarówno płci pięknej, jak i brzydkiej. A zatem, bez względu na to, czy nosicie majty w kolanach czy w kroku - "samurajski miks" nada Wam rytm, co najmniej na 26 odcinków.


Samurai Champloo - wydania na nośnikach



blog comments powered by Disqus