Esencja Simpsonów

plakat filmu Esencja Simpsonów

Simpsonowie – wersja kinowa to całkiem nowy rozdział w rebelii filmowej, wyznaczanej przez animowanych bohaterów Matta Groeninga od 1989 roku. Dopiero po długich namowach producentów zgodził się on na współtworzenie scenariusza pełnometrażowej fabuły. Do tej pory odpowiadał za wymyślenie 400 prawie półgodzinnych historii o zwariowanej rodzinie. Przed nim i dziesięcioma innymi fanatykami The Simpsons stanęło zadanie zapełnienia kinowego, anamorficznego ekranu postaciami znanymi z ekranów telewizorów w czasie czterokrotnie dłuższym niż odcinek serialu. W związku z tym każda scena musiała odpowiednio skoncentrować uwagę widza, a jednocześnie utrzymać właściwy poziom zastosowanego bogactwa barw i rozbudowanych faktur tła. Dopiero, gdy twórcy uświadomili sobie skalę zadań to z pomocą przyszła im niefrasobliwa osobowość wielbiciela pączków Homera Simsona. Jego antyekologiczne działania stanowią pełnię spektrum głupoty tego pracownika elektrowni jądrowej.

Natura ignorowana przez patriarchę rodu Simsonów, sprowadza na niego prawie całkowitą przemianę. Już pierwszy zwiastun fabuły ujawniał obecność nowego elementu w domostwie Simpsonów: świnki hodowanej przez Homera. Szybko jej głównym wkładem w życie społeczności okazuje się cieknąca cysterna z kilkoma tonami nawozu, która trafia do jeziora. Katastrofa ekologiczna sprowadzona na swoje miasto, wymusza na Homerze iście hollywoodzki dylemat moralny: czy ma pozwolić miastu umrzeć czy też spróbować je ocalić? Bliskie wyeliminowania ze świata cywilizacji zachodniej Springfield, zostaje odseparowane od USA przezroczystą, nad wyraz wytrzymałą kopułą.

Twórcy nie poprzestają na patriarsze, marzącym o pączkach. W przygodach ojca uczestniczy reszta Simpsonów. Mimo, że Homer jest liderem klasycznej wielopokoleniowej rodziny, to nieustannie bywa poddawany poniżaniu przez swego zidiociałego staruszka-ojca. Zresztą to jemu zostaje objawione niebiańskie proroctwo. W rezultacie zachowań taty i dziadka, starsza córka Lisa czuje się jeszcze bardziej nierozumiana, a syn Bart zastraszony przemocą domową. Starsi praktycznie niezauważają najmłodszej Maggie. Żona pozostaje niejako w cieniu, wyrastając na faktyczne emocjonalne centrum rodziny. Pełna nadziei kobieta egzemplifikuje heroinię z krwi i kości, która jeszcze dodatkowo kocha swojego męża, mimo jego niezliczonych wybryków.

Poza społecznością Springfield na ekranie pojawia się wielki świat. Matt Groening ośmiesza waszyngtoński establishment, ustanawiając prezydentem USA, samego Arnolda Schwarzeneggera, któremu jakoś udaje się zmienić konstytucję, aby przewodzić supermocarstwu. Jednak bardziej złowieszczą i dwulicowa osobą, nawet od właściciela springfieldskiej elektrowni, Mr Burnsa, jest szef tzw. ”Agencji Ochrony Środowiska”, Russ Cargill. W równie zjadliwym epizodzie pojawia się animowane cameo Toma Hanksa, który wciela się rolę tuby propagandowej Waszyngtonu, zgrabnie tłumacząc powody zagłady amerykańskiego miasta ”wymuszonej sytuacją”.

Film gwarantuje wysoki poziom sarkazmu i odpowiednią zjadliwość historii. Fabułą eksponuje siły potrafiące poróżnić rodzinę oraz błyskawicznie skłócić całe miasto, ujawniając niebezpiecznie amerykańskie skłonności do nietolerancji i linczu. Pod kamuflażem udanej ironii, filmowcom udaje się inteligentnie przemycić elementy anarchicznego myślenia Simpsonów, drwiących z instytucji rodziny i społeczności lokalnej. Ostatecznie główny bohater potrafi się zdobyć na godne i zarazem heroiczne zachowanie wobec dyktatorskich zakusów Systemu.

Najważniejszym zadaniem i funkcją Simpsonów jest wywoływanie śmiechu w każdej możliwej chwili, co może prowadzić do wylewnego spazmatycznego zachowania na sali (nie bójmy się okazać swego entuzjazmu!). Fabuła, emocje i dowcipy są podporządkowane kinowemu wymiarowi filmu. Tytułowa rodzina pozostaje żywiołowa, co ukazuje jej witalność, humor i głębię osobowości po 18 latach dojrzewania na ekranach telewizyjnych. Widza ubezwłasnowolniają kolory i odcienie niespotykane dotychczas w telewizyjnym serialu. Możliwości zaawansowanej postprodukcji pozwoliły wyzwolić statyczny obraz, czego dowodem chociażby sekwencja skateboardowa z widowiskową pogonią Barta. Simpsonowie – wersja kinowa to przykład wyśmienitego dzieła, które trafia do annałów klasycznej animacji 2D w ślad za telewizyjnym pierwowzorem.

Podyskutuj o tym filmie na forum!


blog comments powered by Disqus