Recenzja wydania DVD filmu "Snowpiercer: Arka przyszłości"

Autor: Redil
Korekta: Monika "Katriona" Doerre
3 listopada 2014

Snowpiercer przez licznych krytyków został okrzyknięty jednym z najlepszych filmów sci-fi ostatnich lat, a dystrybutorzy chełpią się opiniami zachodnich znawców kinematografii stawiających produkcję w jednym rzędzie z Łowcą Androidów czy Matrixem. Chyba nieco nad wyraz przyznano mu łatkę kultowego, okazuje się bowiem, że film Joon-ho Bonga tak szybko jak narobił wokół siebie szumu, tak równie szybko zostanie zapomniany. Obecnie można zapoznać się z dość ubogim wydaniem DVD tej produkcji.

Akcja rozgrywa się w przyszłości. Na skutej lodem Ziemi trwa wieczna zima. Ostatni żyjący ludzie znajdują się na pokładzie supernowoczesnego pociągu, który podróżuje bez końca. Na tej współczesnej Arce panują określone zasady, a ludność podzielona jest na kasty: w pierwszym są biedacy, zaś kolejne albo zamieszkuje coraz lepiej usytuowana społeczność lub są np. klasą szkolną czy akwarium. W pierwszym składzie, gdzie znajduje się także „serce” pociągu, króluje dyktator Wilford. Grupka bohaterów mająca dosyć złego traktowania i ubóstwa planuje dokonać przewrotu w piramidzie władzy.

Fabuła jest raczej pretekstowa, choć zauważalne są w niej rozważania na temat relatywizmu moralnego, odniesienia do komunizmu czy ilustracja społecznych podziałów. Wszystko to jednak marne próby podniesienia rangi produkcji, w gruncie rzeczy bowiem Joon-ho Bong nie ma nic nowego do powiedzenia. W zasadzie jest to kino akcji, przyjemna dla oka „rozwałka” z przeintelektualizowanym gadaniem w tle. Schemat przypomina nieco grę komputerową, wagony pełnią rolę kolejnych poziomów w rozgrywce. Trzeba podkreślić, że scenarzyści oraz scenografowie mieli okazję popisać się umiejętnościami i wykreowali naprawdę zróżnicowane, barwne lokacje, które przyciągają wzrok. Bohaterowie przeciskają się przez kolejne wagony, toczą pojedynki z przeciwnikami, nie brakuje emocji i pędzącej jak pociąg akcji. Bardzo dobrze się to ogląda, choć przeszkadzać może chaotyczny montaż. Nie najlepsze wrażenie robią efekty specjalne, szczególnie jeśli chodzi o oddanie otaczającego pociąg, pokrytego śniegiem świata.

Aktorsko Snowpiercer również nie zachwyca, chociaż reżyser skompletował bardzo ciekawą obsadę. Gorące nazwiska jednak nie wystarczą. Wcielający się w główną rolę Chris Evans znany z Kapitana Ameryki musiał zagrać nieco przekombinowaną postać zmagającą się z demonami przeszłości. Kiedy idzie o czystą akcję, jako przywódca rebelii sprawdza się dobrze, lecz gdy trzeba oddać niejednoznaczność bohatera, wychodzi mu to znacznie gorzej. Najbardziej charakterystyczna jest Tilda Swinton, która wygląda na żywcem wyjętą z jednego z ostatnich filmów Wesa Andersona. Przerysowana, groteskowa, przykuwająca oko. Co prawda jej bohaterka jest bardzo powierzchowna, ale Swinton po prostu robi swoje. Warto jeszcze wyróżnić często współpracującego z reżyserem Kang-ho Songa, wcielającego się w nieco zwariowanego specjalistę od technologii. Pozostali, a są tu jeszcze między innymi Ed Harris, John Hurt czy Jamie Bell, szybko odchodzą w zapomnienie.

Wydanie DVD prezentuje się poniżej przeciętnej. Jedynymi dodatkami na płycie są standardowe zwiastuny. Tym razem dystrybutor nie pokusił się o żadną próbę wzbogacenia oferty, dlatego jedynie pozostaje cieszyć się filmem opatrzonym – standardowo – polskimi napisami lub lektorem. W gruncie rzeczy otrzymujemy więc bardzo przeciętną produkcję w mizernym wydaniu. Taka pozycja może się znaleźć przede wszystkim na półkach tych, którzy zdążyli już przekonać się do dzieła Bonga, pozostałym powinno się podobać, jeśli lubią tego rodzaju kino – dynamiczne, widowiskowe, niekonwencjonalne. Inni stracą niewiele, jeśli przejdą obojętnie obok tego wydania.


 



blog comments powered by Disqus