"Star Wars: Rebelianci: Sezon 2" – recenzja wydania DVD

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Marta Kononienko
29 listopada 2016

star wars rebelianci sezon 2 dvd„Firefly” dla dzieciaków

Drugi sezon Rebeliantów podnosi stawkę. Załoga Ducha przeistacza się z grupy renegatów w pełnoprawny oddział raczkującej Rebelii, a po piętach Jedi zaczynają deptać kolejni Inkwizytorzy oraz sam Darth Vader. Fani znowu mogą być świadkami spektakularnych wydarzeń prowadzących do narodzin Sojuszu w czasie pomiędzy Zemstą Sithów a nadchodzącym Łotrem 1.

Po przeniesieniu całego rozszerzonego uniwersum Gwiezdnych wojen do tzw. Legend i zrestartowaniu kanonu twórcy ze studia Disneya zabrali się za ponowne wypełnianie białych kart w historii odległej galaktyki. Jednym z efektów tych prac jest niezwykle udany serial animowany o początkach Rebelii. Produkowana dla kanału Disney XD animacja łączy w sobie klimat świata Jedi z przygodową fabułą rodem z Firefly czy Cowboya Bebopa. Podobnie jak te seriale, Rebelianci skupiają się na historii załogi statku kosmicznego składającej się z wyrzutków funkcjonujących na marginesie systemu lub wręcz stających w opozycji do niego.

star wars rebelianci recenzja

Chociaż forma disneyowskiej serii jest dostosowana do potrzeb widowni uczęszczającej do podstawówki, starsi fani Jedi i Sithów też mogą się nieźle bawić podczas seansu. Serial po brzegi wypełniony jest odniesieniami do starych i nowych epizodów Gwiezdnej Sagi oraz do animowanych Wojen klonów. Nie brakuje również rozmaitych pomysłów zaczerpniętych wprost z Legend, jak np. wyposażony w specjalną broń gwiezdny niszczyciel Imperium pochodzący ze starego podręcznika RPG. Twórcy drugiego sezonu wykorzystali podczas produkcji wiele odrzuconych projektów zarówno z pierwszych Gwiezdnych wojen, jak i Przebudzenia Mocy, stanowiących nie lada gratkę dla miłośników tego typu smaczków.

Fabularnie nowe odcinki Rebeliantów również nie zawodzą. Przedstawieni w serii pierwszej bohaterowie stopniowo się rozwijają, a akcja – zagęszcza. Nowe epizody ukazują kolejne etapy treningu Ezry, budowy struktur ruchu oporu wobec Imperium, a także odsłaniają kilka kart dotyczących losów Jedi po Zemście Sithów, funkcjonowania Inkwizytorów, a także postaci Dartha Vadera.

star wars rebelianci darth vader

Tym razem to właśnie Vader pełni rolę głównego przeciwnika protagonistów. Twórcy świetnie ukazali potęgę, jaką dysponuje lord Sith i nierównowagę sił pomiędzy nim a głównymi bohaterami, jednocześnie jednak unikają robienia z antagonisty postaci niezniszczalnej. Pewien zawód stanowi brzmienie kultowego czarnego charakteru – daleko mu do głębi i złowrogości znanego z filmów głosu Jamesa Earla Jonesa. Wygląd Vadera też nieco odbiega od filmowego – bardziej przypomina wstępne szkice Ralpha McQuarriego - ale dobrze wpisuje się w przerysowaną stylistykę animowanych postaci.

Strona wizualna serialu nie uległa zmianom w stosunku do pierwszego sezonu – wygląd bohaterów nadal stanowi wypadkową pomiędzy designem z Wojen klonów a stylem animacji Disneya. Najbardziej irytującym uproszczeniem w przedstawieniu bohaterów jest brak paznokci na palcach Ezry. Poza tym drobiazgiem modele i tekstury są całkiem szczegółowe i ciekawie zaprojektowane.  Ruchy postaci są celowo przerysowane i nieco „szarpane”, co wydaje się być nawiązaniem do animacji w pierwszych Wojnach klonów Genndy’ego Tartakovsky’ego. Daje to efekt, który nie każdemu od razu przypadnie do gustu, ale na dłuższą metę okazuje się całkiem przyjemny dla oka – szczególnie w scenach akcji. Na plus należy również zaliczyć lokacje, w których toczy się akcja serialu. W pierwszej części często można było odnieść wrażenie pustki i wyludnienia na ulicach galaktycznych miast i osad. Chociaż liczba postaci i elementów w tle niespecjalnie wzrosła, tym razem twórcy postarali się o odpowiedni dobór plenerów. W drugim sezonie rzadziej widzimy więc osiedla, a częściej posterunki, wnętrza statków, pustkowia  i inne miejsca, które uzasadniają niski poziom wypełnienia tła.

inkwizytorzy rebelianci sezon 2

Całkiem przyjemnie przedstawia się również warstwa dźwiękowa. Głosy postaci są dobrane bardzo dobrze (może za wyjątkiem wspomnianego wcześniej Vadera), pojazdy brzmią identycznie jak w filmach, a muzyka autorstwa Kevina Kinera idealnie naśladuje styl filmowych kompozycji Johna Williamsa. Podczas oglądania widz nie ma najmniejszych wątpliwości, że Rebelianci stanowią część świata Gwiezdnych wojen.

Wydanie DVD prezentuje się bardzo fajnie. Plastikowe pudełko w papierowej obwolucie kryje w sobie 4 płyty DVD. Na każdej z nich znajdują się odcinki oraz materiały bonusowe, a widzów wita stworzone specjalnie dla Rebeliantów menu. Niestety, wydawca przygotował polskie napisy wyłącznie do dodatków, pozostawiając widzom wybór pomiędzy oglądaniem serialu w wersji anglojęzycznej lub z dubbingiem (ewentualnie w innych językach, ale to chyba opcja tylko dla prawdziwych koneserów ;)). I chociaż polskie głosy postaci są dobrane bardzo dobrze, to jednak osobom znającym angielski chociażby w stopniu średnim polecam seans z oryginalną ścieżką dialogową. Każdemu z odcinków towarzyszy krótki materiał dokumentalny, w którym znajdują się miniwywiady z producentami, reżyserami i aktorami dotyczące najciekawszych wątków, inspiracji i procesu twórczego, a także zapowiedzi kolejnych odsłon serii. Ciekawym elementem jest seria pytań od fanów, na które odpowiada główny reżyser, scenarzysta i producent serialu – Dave Filoni.

star wars rebels recon dodatki dvd

Drugi sezon Rebeliantów kontynuuje i rozwija wątki rozpoczęte w poprzednich odcinkach. Produkcja przypomina klimatem nie tylko klasyczne Gwiezdne wojny, ale również przywodzi na myśl najlepsze tytuły z gatunku space opery. Fabularnie i technicznie serial nie pozostawia wiele do życzenia, dzięki czemu stanowi świetną rozrywkę zarówno dla dzieciaków, jak i starszych miłośników Jedi. Po skończeniu ostatniego odcinka od razu ma się ochotę na ciąg dalszy – na razie jednak trzeba śledzić serial na Disney XD lub czekać na wydanie DVD. A jest na co, bo sezon trzeci nie tylko jeszcze bardziej przybliża nas do wydarzeń z Nowej nadziei oraz Łotra 1, ale również ponownie wprowadza do kanonu uwielbiany przez fanów czarny charakter z Expanded Universe – Wielkiego Admirała Thrawna. Jeśli o mnie chodzi, mam co do tego dobre przeczucia.



blog comments powered by Disqus