Recenzja filmu "Sucker Punch"

plakat filmu Recenzja filmu "Sucker Punch"

"Sucker Punch" zaraz po premierze kinowej stało się koronnym argumentem w toczącej się dyskusji na temat Zack Snyder - wizjoner czy ignorant?. Problem w tym, że film ten staje się skutecznym narzędziem zarówno w rękach entuzjasty stylu amerykańskiego reżysera, jak i tego, komu podobne efekciarskie fikołki nie pasują. Bo "Sucker Punch" to istny konglomerat rozmaitych fascynacji Snydera, rozciągających się od gier komputerowych, mangi i anime, po kino, komiks i muzykę. Już otwierająca film, napakowana slow motion scena z lecącym w tle coverem "Sweet Dreams" daje posmak tego, co będzie działo się za chwilę.

Fabuła wydaje się być w "Sucker Punch" elementem może nie tyle zbędnym, co pobocznym. W umyśle Baby Doll, głównej bohaterki, szpital psychiatryczny, gdzie zostaje osadzona, staje się eleganckim klubem nocnym, w którym jest przetrzymywana wbrew swojej woli wraz z kilkoma innymi dziewczynami. Opracowuje więc plan wyrwania się z łap śliskiego alfonsa, polegający na jeszcze głębszej eksploracji kolejnych poziomów własnej wyobraźni. I tutaj Snyder folguje sobie w pełni, każąc swoim nastoletnim pięknościom kosić hordy żywych trupów z pistoletów maszynowych, stawić czoło mechanicznym samurajom i bić się ze smokiem. To, co dziewczynom udaje się dokonać w krainie imaginacji, oddziałuje na szarą rzeczywistość.

"Sucker Punch" to dzieło magiczne niczym Alicja w Krainie Czarów, tyle że za lustro służy ekran komputera. Przyjęta przez reżysera konwencja pozwala na całkowite wyodrębienie świata przedstawionego z jakiegokolwiek kontekstu poza swoim własnym. Dlatego też film ten może wydać się nie do przyjęcia dla widzów pragnących obejrzeć modelowe kino akcji o krytalicznie czystej strukturze fabularnej - jest to artystyczna impresja Snydera, popkulturowy miszmasz widziany jego oczami.

Podyskutuj o tym filmie na forum!


blog comments powered by Disqus