Następca Hansa Klossa?

Od 7 września, co piątek, o godz. 20.20, widzowie telewizyjnej Jedynki będą mogli oglądać przygody Johanna Jorga, polskiego szpiega w niemieckim mundurze. Wg twórców i władz TVP, kosztująca blisko 11 milionów złotych produkcja, jest skazana na sukces.

Fabuła serialu osnuta jest wokół mało znanych faktów z historii II Wojny Światowej. U jej schyłku alianci poszukiwali niemieckiej maszyny deszyfrującej „ryba-miecz”, dzięki której Niemcy potrafili odczytywać radzieckie szyfry jednorazowe. Amerykanie chcieli użyć urządzenia do odczytywania rosyjskich depesz dyplomatycznych.

W tym momencie poznajemy niemieckiego oficera Abwehry, Johanna Jorga (Paweł Małaszyński) zakamuflowanego polskiego szpiega, który jako jeden z nielicznych ma dostęp do maszyny. Aby móc rozpracować jej tajemnicę, będzie musiał wdać się w niebezpieczną grę z SS-Obersturmbannführerem Hansem Jacobem Globcke (Jan Frycz) i jego sadystycznymi poplecznikami: uzależnionym od narkotyków komendantem SD Harrym Sauerem (Cezary Żak) i SS-Untersturmführerem Matheasem Beerem (Borys Szyc).

Ostatecznie maszynę „rybę-miecz” udało się Amerykanom odnaleźć, dzięki czemu odszyfrowali oni 200 tys. depesz radzieckich z lat 1941-1945, co umożliwiło w późniejszych latach aresztowanie wielu szpiegów, w tym, pracującego nad wykradzeniem tajemnic bomby atomowej z Los Alamos, małżeństwa Rosenbergów.

Podczas konferencji prasowej, która odbyła się po pokazie prasowym pierwszego odcinka serialu, jego twórcy zwrócili uwagę na trudy w realizacji, w tym na zbyt mały budżet. - 13 milionów złotych minus 2 miliony podatku, dało 11 milionów złotych na realizację 13 odcinków - mówi autor scenariusza serialu, Bogusław Wołoszański.- To stanowczo za mało. Takie pieniądze pochłania produkcja serialu współczesnego w Warszawie. My kręciliśmy "Twierdzę szyfrów” 600 km od stolicy, przez co koszty znacznie wzrosły. Musieliśmy płacić za wypożyczenie każdego munduru, drobiazgu, szczegółu, który znalazł się na planie. Jednak mimo wszystko udało nam się zmieścić w budżecie.

Serial kręcony były na Dolnym Śląsku m.in. na zamkach: Książ, Bolków, Pszczyna oraz w tytułowej twierdzy, czyli zamku Czocha. Na planie zebrała się prawdziwa plejada polskich gwiazd filmowych: m.in. Jan Frycz (Hans Jacob Globcke), Borys Szyc (Matheas Beer), Cezary Żak (Harry Sauer), Jan Peszek (Hans Kunze), Danuta Stenka (Joanna Russt), Anna Dereszowska (Anna Maria Solof), Karolina Gruszka (Natalia) oraz grający główną rolę męską Paweł Małaszyński (Johann Jorg).

Tym, co ma wyróżniać serial, jest jego niesamowita dbałość o szczegóły. - Musieliśmy nauczyć  się masy rzeczy - mówi Paweł Małaszyński. - Do której kieszeni munduru włożyć papierosy, do której dokumenty, komu i jak salutować. To była naprawdę ciężka praca.

Przygody agenta Johanna Jorga będziemy mogli oglądać od 7 września w TVP1. Mimo, że jeszcze nie wiadomo, czy serial spodoba się widzom, powstaje już scenariusz do drugiej części Twierdzy szyfrów.

Powiedzieli dla gildia.pl:

Bogusław Wołoszański (autor scenariusza): Nie można porównywać tego serialu z wcześniejszymi produkcjami tego typu, tak jak nie można zestawiać samochodów produkowanych 40 lat temu ze współczesnymi. To jest zupełnie inny film pod każdym względem. Praca nad nim była nadzwyczaj trudna. To był po prostu rok katorżniczej pracy na planie, dlatego też mam nadzieję, że „Twierdza szyfrów” przypadnie widzom do gustu i odniesie sukces. Wtedy mogłaby się stać przełomem i, tak jak „Sensacje XX wieku” otworzyły drogę widowiskom historycznym, które znalazły wielu naśladowców, tak mam nadzieję, że „Twierdza…” spowoduje, że zaczną powstawać filmy historyczne, które trzeba robić. O powstaniu warszawskim, bitwie nad Bzurą, Westerplatte itd. Dziwi mnie, że do tej pory takie produkcje nie powstały.

Paweł Małaszyński (odtwórca głównej roli w serialu): Przede wszystkim liczę na to, że serial spodoba się widzom. Cała ekipa pracowała nad tym, by odniósł on sukces i mam nadzieję, że właśnie tak się stanie, bo jest tego wart. Przecież od ponad 20 lat nie powstał w Polsce żaden serial, który dotykałby tematyki II Wojny Światowej, więc choćby dlatego, powinien on zwrócić uwagę widzów. Chcę też uspokoić fanów przygód Hansa Klossa- nie miałem i nie mam zamiaru tą rolą w jakikolwiek sposób pobić kreacji Stanisława Mikulskiego. Ten serial to po prostu zupełnie coś innego.


blog comments powered by Disqus