Perła Disneya

plakat filmu Perła Disneya

Jubileuszowa (pięćdziesiąta) pełnometrażowa animacja z wytwórni Disney Animation Studios, wnosi solidny powiew świeżości. Zaplątani to crême de la crême tego, co mają do zaoferowania dzisiejsze produkcje dla dzieci. Dan Fogelman - scenarzysta najnowszej pozycji ze stajni Disneya - wyciągnął z poprzednich dzieł tego potentata magiczny urok, szczyptę dramatyzmu, mocną warstwę obyczajową i cały ciąg przygodowych perypetii głównych bohaterów; czyli wszystkie elementy zapewniające takim produkcjom, jak choćby Król Lew czy Piękna i Bestia uznanie zarówno krytyków, jak i (a może przede wszystkim) szerokiej widowni.

Roszpunka to jedna ze sztandarowych postaci stworzonych przez niezastąpionych braci Grimm.  Wydaje się, że trudno wyciągnąć z tej nazbyt mrocznej opowieści coś oryginalnego. Tymczasem zespół dowodzony przez twórcę Pixara Johna Lassetera stworzył zaskakująco dobrą wersję tej bajki. Ta, chodząca na boso i dziarsko wymachująca na prawo i lewo swoimi długaśnymi włosami oraz zabójczą patelnią, zaginiona księżniczka to jakby uwspółcześniona wersja bajkowych dam z kart powieści braci Grimm czy Jana Christiana Andersena. Ponadto warto zauważyć, że waleczny książę został zastąpiony uroczym rzezimieszkiem, a do wachlarza barwnych osobowości dorzucono dwa rozbrajające zwierzęta (konia i kameleona). Tylko upiorna czarownica jest równie bestialska, jak w opowieści niemieckich baśniopisarzy.

Uśmiech na twarzy wywołują rozterki psychiczne Roszpunki, która miota się między głęboką potrzebą eksploracji otaczającego świata, a przyrzeczeniem złożonym matce. Zresztą większość postaci posiada silny wydźwięk komediowy - waleczny, jak na swe wątłe gabaryty, kameleon Pascal, dzielny koń królewski Maksimus, a szczególnie pozytywni bandyci z karczmy "Dziarskie kaczątko" (w tej kategorii niekwestionowanym zwycięzcą jest szczerbaty staruszek udający anielskiego Amora). Taka przypadkowa zbieranina szalonych indywiduum aż prosi się o wiarygodny scenariusz i dobre dialogi.

Tym razem pojawiające się w bajce piosenki, nie są wyłącznie nieznośnym dodatkiem do fabuły, ale jej ważną częścią. Przyśpiewka dumnie śpiewana przez sepleniących oprychów we wspomnianej już wyżej karczmie ("Marzenie mam") to prawdziwa uczta dla widzów spragnionych żywych i skocznych dźwięków. Otwierająca film piosenka Roszpunki to pełna nostalgii ucieczka w świat fantasmagorii, podkreślająca znużenie nastolatki nieustannym przebywaniem w wieży i preludium do buntu przeciw hermetycznym zasadom nadopiekuńczej "matuli".

Warto także wyróżnić kolejne świetne polskie tłumaczenie. Zdania w stylu "O żesz w mordę, normalnie Paganini patelni", czy "wyczuwam tu nutę brutala, walczącą z mocarnym bukietem samczej pachy" to popis kunsztu  językowego, odpowiedzialnego za tłumaczenie Jana Wecsila (wcześniej udanie rozprawiającego się z Odlotem i Toy Story 3). Dodatkowo wcielający się w rolę przebiegłego Flynna (Maciej Stuhr), zwariowanej Roszpunki (Julia Kamińska), a zwłaszcza demonicznej Gertrudy (Danuta Stenka) sprawdzają się wręcz mistrzowsko.  

Feeria barw (mieniące się w złocie magiczne włosy Roszpunki czy wznoszone ku niebu kolorowe lampiony), gagi sytuacyjne, zapadające w pamięć dialogi i wartka akcja, sprawiają że mamy do czynienia z istną perłą wśród disneyowskich bajek ostatniej dekady. Oskara dla najlepszej animacji A.D. 2010 zdobyło przejmujące Toy Story 3, ale Zaplątani to bezapelacyjnie jedna z trzech najlepszych animowanych historii poprzedniego roku. Dziwi tylko, że zamiast niej nominację do Oskara dostał Jak wytresować smoka, który jednak nieco ustępuje nowej produkcji Disneya. Prosimy więcej takich wartościowych bajek dla małych i dużych.


blog comments powered by Disqus