"Tarapaty" - recenzja wydania DVD

Autor: Kamil Żółkiewicz
Korekta: Marta Kononienko
17 czerwca 2018

Młodzi bohaterowie przeżywają niecodzienną przygodę. Odwiedzają miejsca i poznają osoby, które świadczą o wyjątkowości historii Julki (Hanna Hryniewicka), Olka (Jakub Janota-Bzowski) i ich wiernego kompana – psa Pulpeta. Przecież nie każde dziecko na swoim podwórku spotyka złodziejski duet starszych pań oraz detektywa zostawiającego za sobą ślady pod postacią papierków po cukierkach.

 

Kino dla najmłodszych często bazuje na motywach absurdu, którego wiele jest w Tarapatach. Główna bohaterka przypadkiem zostaje na dłużej u swojej ciotki (Joanna Szczepkowska), osoby dosyć specyficznej, której cały dom jest zawalony projektami architektonicznymi rodziców i książkami. Początkowo jest dość oschła dla dziewczynki. Dopiero później zmienia podejście i staje się nieco bardziej ludzka (ale tylko nieco). Z winy Julki znikają ważne szkice, które są jednocześnie mapą do ukrytego skarbu rodziców ciotki. W ten sposób zaczynają się perypetie młodocianych bohaterów. Kiedy Julka i jej nowo poznany kolega Olek układają wszystkie elementy zagadki i dowiadują się, o co tak naprawdę rozgrywa się cała bieganina, wtedy dopiero zdają sobie sprawę, jak działać w tej sprawie. Okazuje się, że osoby z podwórka są zaangażowane w całą intrygę, ale również pojawiają się nowe persony, których charakteru nie można od razu rozpoznać. Takie zagranie twórców urozmaica gamę bohaterów – zarówno tych dobrych, jak i złych.

 

tarapaty recenzja

 

Marta Karwowska ciekawie podeszła do samego tematu dzieciństwa. Mianowicie przedstawia je w taki sposób, w jaki widzą to dorośli. Pomaga w tym zestawienie apatycznej ciotki z dziećmi. Dorosła (tymczasowa) opiekunka Julki chodzi wiecznie zmartwiona. Cały czas musi o czymś pamiętać. Ciągle coś przeżywa. W przeciwieństwie do dzieci, które mają wyobraźnię i z jej perspektywy tłumaczą sobie cały otaczający świat. Nawet jeśli młodociani są targani przez bolączki dnia codziennego, potrafią się uśmiechnąć i zaśmiać na głos. To właśnie oni znajdują się w nietypowej sytuacji. Jeśli niczego nie zrobią, wówczas złodzieje ukradną obraz Picassa. Pomimo to zachowują spokój ducha, nie chodzą z wiecznie wymalowanym zmartwieniem na twarzy i … dają ostatecznie radę wygrać z intrygą złodziejaszków.

 

W filmie został poruszony problem samotności. Ponownie pojawia się w przypadku Julki oraz jej ciotki. Pierwsza z nich jest „zapomniana” przez rodziców. Dziewczyna została u swojej cioci, ponieważ mama i tata zwyczajnie o niej zapomnieli i nie kupili jej biletu. Julka początkowo nie radziła sobie z postawą swoich rodzicieli. Kilka nocy było nieprzespanych. Negatywne myśli dobijały się do jej głowy niczym grad uderzający w okno. Jednak w miarę zaogniania się jej przygód i zadomowienia w nowym miejscu, częściowo o tym zapomina i żyje nowymi znajomościami oraz swoją wielką misją. W przypadku jej ciotki ta samotność ma wartość stałą. W każdej scenie postać Joanny Szczepkowskiej pojawia się ze zmarszczonym czołem i przytłumionym głosem. To kolejne poróżnienie dorosłości z młodością. Twórcy w ten sposób pokazują, że stwierdzenie „młodzi nie mają problemów” mija się z prawdą. Rodzice, ciocie, wujkowie, dziadkowie, sąsiedzi itd. zazwyczaj stawiają znak równości pomiędzy zmartwieniami, a podatkami, papierologią oraz resztą wszelkich administracyjno-finansowych bzdetów. Otóż należy tutaj śmiało stwierdzić, że powyższe aspekty nie są jedynymi problemami na świecie i młodzi mają ich równie wiele, co dorośli – a radzą sobie z nimi zdecydowanie lepiej.

 

Podsumowując, należy stwierdzić, że film zasługuje na wiele dobrych słów, jednak drzemie w nim o wiele więcej potencjału, który można było wykorzystać dużo lepiej. Najwięcej produkcja traci na lukach w ciągu przyczynowo-skutkowym. Niejedna sytuacja dzieje się ot tak, brak jakichkolwiek poszlak, które naprowadziłyby widza na wyjaśnienia, dlaczego stało się tak, a nie inaczej. Pomimo tego, że postacie znikają bez śladu, to jednak nadrabiają swoją kreacją. Ciekawym zestawieniem jest złodziejski duet Grubszej (Maria Maj) i Chudszej (Jadwiga Jankowska-Cieślak). Do tego dochodzi dobra gra aktorska wszystkich bohaterów. Dlatego można przymknąć oko na niektóre błędy i po prostu cieszyć się, jak prawdziwe dziecko z seansu Tarapatów.

 



blog comments powered by Disqus