"Młodzi tytani: Zdradziecki pakt" - recenzja wydania DVD

Autor: Bartosz Stuła
Korekta: Marta Kononienko
3 lipca 2017

Kiedy motyw biblijny napotyka superbohaterów

młodzi tytani zdradziecki pakt recenzjaMłodzi Tytani to jedna z najbardziej popularnych grup superbohaterskich wśród fanów trykociarzy. W Polsce swoją popularność Tytani zyskali w poprzedniej dekadzie, kiedy stacja Cartoon Network emitowała serial o ich przygodach. Cykl dość luźno nawiązywał do komiksowych pierwowzorów, jednak brak ten nadrabiał wartką akcją, lekką dramaturgią i prostym humorem. Z czasem prosty humor wyewoluował i powstał komediowy serial animowany pt. Teen Titans Go. Cała powaga zniknęła z serialu, jednak nie odrzucono jej całkowicie. W pełnometrażowych animacjach z udziałem młodzieżowej grupy bohaterów DC Comics powaga wróciła.

Młodzi Tytani: Zdradziecki pakt to jednocześnie sequel zeszłorocznego filmu Liga Sprawiedliwości kontra Młodzi Tytani oraz dość swobodna adaptacja komiksu, którego podtytuł po polsku brzmi: Kontrakt Judasza. Skąd taki tytuł? Otóż osią, wokół której zbudowano całą fabułę, jest zdrada. Zdrada na miarę tej, której dopuścił się Judasz podczas ostatniej wieczerzy.

W filmie występują te same postacie co we wcześniejszych obrazach, a także nowa członkini grupy o imieniu Terra – która z pozoru niczym się nie wyróżnia, ale jest kluczem do zrozumienia filmu. Tytani na ekranie stają wobec podwójnego zagrożenia. Z jednej strony są to Deathstroke i Brother Blood, a z drugiej przeciwności dnia codziennego – izolacja Blue Beetle’a czy budowanie trwałego związku między Starfire i Nightwingiem. Pomysł na rozbudowanie fabuły jest bardzo interesujący, szkoda tylko, że reżyser Sam Liu nie rozwinął go w czasie, zamykając akcję filmu w  80 minutach.

Postać Terry to przysłowiowa wisienka na torcie. Jest skomplikowana, dwuznaczna i wewnętrznie sprzeczna - żeby dobrze ją zrozumieć, należy uważnie przyjrzeć się retrospekcjom w filmie, czyli jej mglistym wspomnieniom. Smaczku postaci dodaje także dubbingująca Terrę Christina Ricci, która świetnie oddaje swoim głosem każdy stan jej emocji.

Tworzone od jakiegoś czasu uniwersum, w którego skład wchodzą wybrane animacje DC, dobrze jest oglądać od początku. Pojawiają się tu bowiem wątki z poprzednich filmów, co może zdezorientować nowych widzów. Na przykład rozmowa Deathstroke’a i Robina, w której  zaledwie wspomniano o początkach najemnika bez oka (są one za to wyczerpująco przedstawione w zupełnie innym filmie pt. Syn Batmana), może być mało zrozumiała dla początkującego widza.

Sam Deathstroke, dubbingowany przez Miguela Ferrera (był to ostatni występ aktora przed śmiercią), nie jest już tym samym twardzielem, którego znamy z seriali czy gier. Wątek romantyczny bohatera z nastolatką sprawia, że widz zastanawia się, czy aby Deathstroke nie zmienił preferencji. Spokojnie, drodzy widzowie, tu chodzi raczej o czysty interes. Tak też jest w oryginalnym komiksie. Nie wnosi to jednak nic specjalnego do fabuły filmu, podobnie jak scena zbliżenia między Batgirl i Batmanem w Zabójczym żarcie.

Sceny walki to jeden z atutów filmu. Zarówno podczas treningów, jak i podczas mierzenia się z przeciwnikiem Tytani są bardzo przekonujący. Trzeba też dodać, że narastający między Raven i Terrą konflikt  również uatrakcyjnia obraz.

Polskie wydanie DVD jest na dobrym poziomie, podobne do innych wydań, jakie możemy znaleźć z pełnometrażowymi filmami animowanymi bazującymi na postaciach ze świata DC. W przypadku języka polskiego mamy do dyspozycji wersje z lektorem i z napisami. Lektor jest ciut za głośny, co zniekształca dźwięki otoczenia - polecam wersję z napisami. Tłumaczenie jest naprawdę dobre, w pełni oddaje  znaczenie oryginału. Dość mieszane odczucia mam natomiast co do umieszczenia w tym wydaniu DVD sneak peaków prezentujących inne animacje. Nie rozumiem, dlaczego umieszcza się zajawki starych filmów, które w mojej opinii stanowią jedynie zapychanie płyty. Dobrze, że umieszczono choć jeden ukazujący produkcję i kilka scen z nadchodzącego filmu Batman & Harley Quinn, bo to ma sens. Niewątpliwie wielkim walorem DVD jest to, że daje nam w zasadzie jedyną możliwość obejrzenia takich filmów na rynku polskim. Piszę „w zasadzie”, ponieważ niektóre animacje DC czasami możemy jeszcze obejrzeć dzięki stacji HBO.

Nowy film animowany z pewnością jest produkcją lepszą niż Liga Sprawiedliwości kontra Młodzi Tytani. Niemniej jednak Tytani lepiej wypadają w serialu niż w filmie, choć Kontrakt Judasza to komiks wprost idealny, aby na jego podstawie stworzyć film. Animacja potrafi przykuć uwagę widza, lecz brak w niej elementu zaskoczenia. Jednak jeśli chcemy kontynuować przygodę z animowanym światem DC, nie tylko możemy zobaczyć tę produkcję, ale nawet powinniśmy. Zachęcam!



blog comments powered by Disqus