Niezły początek – pierwsze wrażenia z 3. sezonu serialu "The 100"

Fani serii The 100, opartej na powieściach Kass Morgan, musieli uzbroić się w cierpliwość. Od emisji ostatniego odcinka 2. serii minęło 10 długich miesięcy, zanim doczekali się nowego sezonu. Czy warto było tyle czekać?

Dla przypomnienia: pożegnaliśmy bohaterów w dość dramatycznym momencie. Mount Weather została zdobyta ogromnym kosztem. Maya ginie, Jasper rozpacza. Clarke odchodzi, nie mogąc znieść ciężaru swojego czynu. Poszukujący Miasta Świateł Jaha i Murphy odnajdują tajemniczą, świetnie zachowaną rezydencję i dowiadują się, co spowodowało nuklearny Armagedon na Ziemi. Trudno o gorszy dla widza cliffhanger.

Producenci postanowili rozpocząć kolejną serię The 100 od długiego, podzielonego na dwie części odcinka. Dobra decyzja – są dzięki temu w stanie zbudować zarówno podstawy pod nową linię fabularną, jak  i zobrazować przemiany, które zaszły w postaciach przez kilka miesięcy. Bo od wydarzeń z poprzedniego epizodu minęły trzy miesiące.

Clarke zaginęła i mimo wysyłania licznych misji poszukiwawczych, nadal nie wiadomo, co się z nią dzieje. Kruchy pokój między osadnikami z Arki a plemionami z Ziemi zdaje się stawać pod znakiem zapytania – w jednym z sektorów rozpoczynają się niepokoje. Wygląda na to, że może wybuchnąć kolejna wojna – a jej przyczyną będzie albo tajemnicza Wanheda, albo… Jasper. Po śmierci Mai zaczął pić. Na jednym ze zwiadów doprowadził do zabicia trzech przedstawicieli Ludzi Lodu – to dobra podstawa, by rozpocząć nowy konflikt. Jednocześnie daleko, za morzem, Murphy spędził 86 dni zamknięty w podziemnym bunkrze…

Trudno oceniać epizod, w którym autorzy dopiero formują wątki. To typowa rozgrzewka: widz ma okazję zobaczyć, jak dramat poprzednich wydarzeń wpłynął na konkretnych bohaterów, zorientować się, co go czeka w tym sezonie, zainteresować się. Dodatkowo podział Wanhedy na dwa epizody utrudnia wydanie jednoznacznej opinii. Na okrasę jednak dostaliśmy jedną scenę mniej-więcej-erotyczną (w końcu to serial dla młodzieży), na dodatek damsko-damską. Najwyraźniej producenci chcą przyciągnąć nowych widzów.

Poziom odcinka jest niezły, w porównaniu do całości serii. Aktorzy – zwłaszcza Devon Bostick grający Jaspera – dobrze wczuli się w role ludzi „po Mount Weather”. Jednak musimy z wydawaniem sądów poczekać na kontynuację.

Korekta: Damian "Nox" Lesicki



blog comments powered by Disqus