Recenzja wydania DVD filmu "Obecność"

Autor: Olga "Bombeletta" Kowalska
Korekta: Hagath
10 stycznia 2014

Opowieści o nawiedzonych domach fascynują twórców kultury popularnej od lat. H.P. Lovecraft, czyli jeden z najsłynniejszych pisarzy grozy wierzył, że istnieją miejsca, które mają duszę, a niektórych z tych miejsc należy się bać. Stanowią cmentarzyska wspomnień, a w ich murach wędrują istoty spoza czasu i spoza przestrzeni. Miejsca, które za swoimi przyjemnymi, jasnymi fasadami kryją ciemność i mrok. Takie, które mamią spokojem okolicy, obiecują sielskie życie, a wewnątrz kryją ból i cierpienie. Wydmuszki niosące nie schronienie i azyl, lecz strach, nienawiść, a nawet śmierć.  Naraz spotyka się w nich przeszłość oraz teraźniejszość, prawa fizyki nie zawsze są tam stałe i niezmienne, a bywa nawet, że to co pewne, zostaje zaburzone. Wymiary nakładają się na siebie, czasoprzestrzeń wybrzusza, a kąty nie zgadzają się z zasadami geometrii.

Jedną z takich klasycznych opowieści o nawiedzonym domu i sterroryzowanej przez niego rodzinie jest najnowsze dzieło Jamesa Wana, czyli Obecność. Horror w najbardziej tradycyjnym tego słowa znaczeniu, straszący podwójnie, jeśli wierzyć w doniesienia, że reżyserska wizja oparta została o prawdziwą historię rodziny Perronów. Ta pojawiła się nawet na planie filmu i czynnie wspierała produkcję. W filmie poznajemy jedną ze spraw wyciągniętych z akt znanej w latach sześćdziesiątych pary demonologów i łowców duchów – Eda i Lorraine Warren. Lorraine była jasnowidzem-medium, która potrafiła wyczuć obcą obecność oraz połączyć się z zaświatami, natomiast Ed pełnił funkcję jedynego świeckiego demonologa uznanego przez władze kościoła katolickiego. Wspólnie w 1952 roku założyli New England Society for Psychic Research, stowarzyszenie, które wspierało badania nad zjawiskami paranormalnymi. To właśnie ich rodzina Perronów wezwała na interwencję, gdy nie potrafili już samodzielnie poradzić sobie z nękającymi ich duchami. Podobno, gdy lata temu ta wielodzietna rodzina wprowadziła się do wymarzonego domu, bardzo szybko zaczęła odczuwać obecność sił nadprzyrodzonych. Według zeznań nawiedzenia trwały dziewięć lat, a w trakcie swojego przebywania w posiadłości, rodzinie udało się odkryć, że na terenie domu doszło do aktów samobójstwa, gwałtu, morderstwa, dwóch utonięć i czterech zamrożeń na śmierć.

Obecność, by wciągnąć widza w klimat opowieści i nadać jej prawdziwości, rozpoczyna się wspomnieniem jednej z ciekawszych spraw Warrenów, a mianowicie przypadkiem lalki Annabelle – zabawki, którą posiadł demon i której ten używa, by móc przeniknąć do naszej rzeczywistości i w końcu posiąść wybraną przez siebie osobę. To właśnie dzięki tej sprawie poznajemy nietypową metodę pary demonologów, którzy zbierają "nawiedzone" przedmioty i zamykają je (wraz z ich mieszkańcami) w specjalnym pomieszczeniu-sejfie, w piwnicy swojego domu. A dalej robi się tylko straszniej.

Do starego domu nad jeziorem w Harrisville, w 1971 roku, wprowadza się urocza, wielodzietna rodzina. Dom i posesja wokół niego wydają się być spełnieniem ich marzeń, oczywiście do czasu. Już pierwszego dnia jego dawni mieszkańcy dają o sobie znać, a zło zaczyna powoli pochłaniać niespodziewającą się niczego rodzinę. W przypadkowych, zacienionych miejscach domu czuć wydobywający się znikąd smród zgnilizny. W nocy dzieci nachodzi narastające poczucie chłodu, ktoś zdejmuje im z ciał kołdry lub ciągnie za nogi w ciemności. Zegary stają na nic nieznaczącej godzinie i nie ruszają z miejsca, a na drodze poszczególnych mieszkańców stają dziwne, stare przedmioty. Coś się burzy, wzmaga i przygotowuje do ataku. Spadają obrazy, na ciele matki pojawiają się niezidentyfikowane siniaki, a młodsza córka lunatykuje w niecodzienny, przyprawiający o ciarki sposób. Dom i przebywająca w nim nietypowa "obecność" kuszą jego naiwnych mieszkańców i zaciskają swoje szpony. Gdy życie wymyka się rodzinie spod kontroli, na ratunek przybywa wspomniana wcześniej para słynnych "pogromców duchów" i zaczyna swój egzorcyzm.

Mogłoby się wydawać, że Obecność to jedynie stara jak świat opowieść o nawiedzonym domu. Jednak dzięki wspaniale dozowanemu napięciu, subtelnemu operowaniu zarówno dźwiękiem, jak i kamerą, całość zaskakuje i porządnie straszy. James Wan zadbał o wszystkie, nawet najdrobniejsze szczegóły. Mając do dyspozycji zaangażowaną w opowiadaną historię ekipę, nie pozwolił, by pominięto jakikolwiek detal i dzięki temu oglądamy klasyczny, wręcz modelowy horror w najlepszym stylu. Wszystko jest tu na swoim miejscu, każdy kadr oraz każda scena jest doskonale dopasowana i wyreżyserowana. Muzyki jest mało albo prawie wcale, bo dźwięk służy tu wyłącznie jako tło do budowania napięcia. Przykładem jest "bańka dźwiękowa", czyli wyciszenie postaci i wystawienie jej na nietypowy dźwięk, bez możliwości słyszenia go z zewnątrz. Podobnie jest z kolorystyką filmu – obraz jest stonowany, w kolorach sepii, przypominający stare fotografie. Całości dopełniają aktorzy, na czele z Lili Taylor, która w roli matki rodziny w bardzo rzeczywisty sposób zaraża nas swoją paniką i postępującym przerażeniem.

W materiale dodatkowym Behind the Scenes: Scaring The @$*% Out of You, dostępnym na polskim wydaniu DVD, aktorzy i twórcy (w tym sam James Wan) opowiadają o tworzeniu Obecności jako historii biograficznej. Wykorzystaniu legend i prawdziwych zeznań świadków dziwnych wydarzeń, jakie miały miejsce w Harrisville. Dowiadujemy się o pasji w realizacji klasycznej opowieści o nawiedzonym domu, jednak w nowej, ciekawszej odsłonie. O budowaniu suspensu poprzez kreowanie poszczególnych scen, prowadzenie kamery, czy ustawienie przedmiotów. Zarówno po Wanie, jak i całej produkcyjnej ekipie widać niebywałe zaangażowanie oraz chęć stworzenia czegoś godnego zapamiętania, co wpasuje się w tradycyjną formę opowieści, a jednocześnie zaskoczy widzów i wywoła dreszcze przerażenia.

Być może Obecność nie wnosi nic nowego do gatunku jakim jest horror, ale zdecydowanie dzięki swojemu wykonaniu, doskonałemu scenariuszowi i wykończeniu scen film ten może być zaliczony do najlepszych produkcji roku. To doskonałe kino grozy, w najlepszym wykonaniu, perfekcyjnie dopracowane na wszystkich poziomach. Całość zaskakuje i porządnie straszy. Nawiedzony dom na odludziu, mroczna przeszłość dawnych mieszkańców, a w tym wszystkim szczęśliwa rodzina, którą pragnie zniszczyć demoniczna obecność – wszystko w nowszej, lepszej wersji, ale w mrocznym, pełnej napięcia tradycyjnej atmosferze. Tym samym James Wan udowodnił, że jeszcze nie powiedziano wszystkiego w tym temacie.



blog comments powered by Disqus