"Dziewczyna z pociągu" - recenzja filmu

Jazda pociągiem już nie będzie taka sama. 

Dziewczyna z pociągu jest klasyfikowana jako thriller psychologiczny, który został wyreżyserowany przez Tate’a Taylora na podstawie książki Pauli Hawkins pod tym samym tytułem. Reżyser ten znany jest z wyprodukowanych dwóch komedii oraz dwóch dramatów, więc najwyraźniej uznał, że czas na coś innego, żeby odbiec trochę od tych gatunków...

Jak już zostało wspomniane, film powstał na podstawie książki. Jeśli ktoś nie czytał pierwowzoru, to nie ma pojęcia, czego można się spodziewać. Fabuła wcale nie jest taka prosta, jak mogłaby się wydawać, jest pełna tajemniczości, zawirowań. Załamana rozwodem główna bohaterka, Rachel, spędza dnie na fantazjach o parze, którą obserwuje z okna pociągu, którym codziennie jeździ. Pewnego dnia widzi coś, co wywraca jej życie do góry nogami, a jej wyidealizowany obraz dwójki zakochanych osób ulega zniszczeniu. Rachel, samotna alkoholiczka, stawia czoła tajemnicom i już nie jest tylko zwykłą dziewczyną z pociągu – z butami wchodzi w życie obcych ludzi, a także odkrywa sekrety swojego byłego małżeństwa i nowego związku eks-męża z nową kobietą – Anną.

Akcja z początku rozwija się powoli, ale chaotycznie. Przedstawieni zostają wszyscy główni bohaterowie, którzy w mniejszym lub większym stopniu mają ze sobą związek – jaki, to oczywiście okazuje się na samym końcu. Całość miesza się z retrospekcjami i jeśli widz nie ogląda filmu uważnie, łatwo można się zgubić. Choć są tu zastosowane elementy typowe dla thrillera, to nie ma co ukrywać, że można dostrzec tutaj nutkę kryminału, co stanowczo sprawia, że film jest jeszcze bardziej ciekawy i wciągający.

Są jednak w tej produkcji też mankamenty, które niestety odejmują punktów całości. Mianowicie, według książki akcja rozgrywa się w Londynie, a w filmie został ukazany Nowy York.  Miejsce akcji to dość istotny element, dlatego zmiana go jest dosyć rażąca. Kolejnym słabym punktem są sceny kulminacyjne na końcu, w których akcja nie zapiera tchu w piersiach.

Warto zaznajomić się z książką, by mieć dobre podłoże do obejrzenia tego filmu i móc porównać zmiany jakie zaszły względem pierwowzoru. Oczywiście to w żaden sposób nie oznacza, by nie iść do kina nie czytając wcześniej książki. Wiadomo również, że film nie ukaże aż tak dokładnie motywacji i psychologicznego tła bohaterów, jak może to zrobić książka, choć nawet w adaptacji są one dość dobrze zarysowane. Ciekawie ukazano problem dotyczący alkoholizmu Rachel, jej luk pamięciowych spowodowanych drugą fazą choroby alkoholowej oraz manipulacja pamięcią głównej bohaterki..

Film porusza wiele problemów, nad którymi warto zastanowić się w życiu codziennym. Myślę, że dobrze jest przejść się do kina na seans nie tylko dla samej rozrywki, ale także dla naprawdę dobrego filmu, który oprócz napięcia i wrażeń, pozwoli na chwile refleksji.

Korekta: Damian "Nox" Lesicki

 
 

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus