Recenzja wydania Blu-ray animacji"LEGO® przygoda"

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Mateusz Michałek
17 grudnia 2014

Za nami już Halloween/Zaduszki w sklepach dynie i znicze dawno zastąpione zostały przez choinki i Mikołaje. Dla klientów to jednoznaczny sygnał, że najwyższy czas wyruszyć na prezentowe łowy. Jeśli mamy w rodzinie lub wśród znajomych małych kinomanów bądź miłośników animacji, to jeden upominek mamy już praktycznie z głowy. LEGO Przygoda na Blu-rayu to rozwiązanie niemal idealne.

Hitem z plastikowymi ludzikami w rolach głównych krytycy zachwycali się już przy okazji jego kinowej premiery.Nic dziwnego, trudno bowiem przy ocenie filmu oprzeć się pokusie zacytowania śpiewanej w nim piosenki.  LEGO Przygoda to rzeczywiście produkcja, w której „wszystko jest czadowe”: animacja komputerowa stylizowana na poklatkową, pieczołowicie zaprojektowany świat stworzony z klocków, zabawni bohaterowie pogrywający sobie z kinowymi archetypami i ciekawa fabuła z sensownym przesłaniem. Połączenie tych elementów sprawia, że dzieło duetu Lord-Miller, podobnie jak najlepsze zestawy LEGO, sprawia radość zarówno młodszym jak i dorosłym odbiorcom oraz powoduje, że chce się do niego wracać wielokrotnie. Pierwszy taki powrót umożliwiło nam wydawnictwo Galapagos Films odpowiedzialne za dystrybucję klockowych filmów w Polsce.

Animacja trafiła na polski rynek w kilku edycjach: DVD (także w pakietach z książeczką lub minifigurkami), Blu-ray oraz Blu-ray 3D. W przypadku tej ostatniej dystrybutor pokusił się o  użycie pudełka w awangardowym, żółtym kolorze nawiązującym do barwy „skóry” bohaterów. Chociaż jest to miły i oryginalny akcent, to może jednak nie przypaść do gustu filmowym zbieraczom, którzy woleliby zachować kolorystyczną spójność na swych półkach. Wewnątrz opakowania znajdują się dwie płyty z podobiznami Żylety (wersja płaska) i Batmana (wersja trójwymiarowa). Ze względu na brak dostępu do odpowiedniego sprzętu Człowiek Nietoperz pozostaje w opakowaniu, zaś do odtwarzacza trafia Wyldstyle i… w tym momencie następuje pierwszy zgrzyt.

Po raz kolejny w przypadku filmu wydanego przez Galapagos mamy do czynienia z tym samym, paskudnym, anglojęzycznym menu żywcem skopiowanym z wydań zachodnich. Czy naprawdę opracowanie ekranu wyboru w języku polskim i chociaż w minimalnym stopniu dostosowanie jego wyglądu do estetyki filmu jest rozwiązaniem tak kosztownym i czasochłonnym, że polski wydawca unika go jak ognia? W przypadku LEGO Przygody nie tylko psuje to wrażenie, ale najzwyczajniej w świecie utrudnia uruchomienie odtwarzania lub któregokolwiek z dodatków. Mówimy w końcu o animacji kierowanej przede wszystkim do dzieci, które mogą nie znać angielskiego i są w tej sytuacji zmuszone do angażowania rodziców. Przynajmniej w przypaadkutego tytułu polski dystrybutor mógłby nie iść na łatwiznę i przygotować polskojęzyczne menu. By nie przedłużać kontaktu z obrzydliwym ekranem początkowym, jak najszybciej naciskamy „Play”.

Animację można obejrzeć z polskim dubbingiem lub w wersji oryginalnej z napisami, co raczej nie stanowi niespodzianki. Trzeba jednak zaznaczyć, że wersja anglojęzyczna nadaje się tylko dla osób rozumiejących  ten język ze słuchu, ponieważ polskie napisy zdecydowanie utrudniają odbiór filmu. W żadnym wypadku nie chodzi tutaj jednak o jakość tłumaczenia, ale o prozaiczny fakt, że na ekranie dzieje się po prostu zbyt wiele, a wymiana zdań między bohaterami następują za szybko, by nadążyć z czytaniem. Nawet, gdy akcja zwalnia na moment, lepiej skupić się na podziwianiu klockowej scenografii oraz postaci w tle, niż marnować czas na napisy.

Po zakończeniu seansu przychodzi czas na zapoznanie się z dodatkami, a tych jest na płycie niemało. Oprócz standardowych bonusów w postaci kulisów powstawania filmu i scen usuniętych, widzowie mogą poznać m. in. kapitalne krótkometrażówki Enter the Ninjago i Michelangelo and Lincoln: History Cops oraz filmiki stworzone przez fanów. Niezapomniane wrażenie pozostawiają po sobie psychodeliczne teledyski do piosenki Everything is Awesome oraz undergroundowego utworu autorstwa Batmana. Również wpadki z planu oraz castingi z udziałem plastikowych minifigurek są przezabawne. Niestety, dystrybutor pod względem opracowania materiałów bonusowych znowu nie stanął na wysokości zadania. Zostały one co prawda przetłumaczone, jednak jedynie w formie napisów. W przypadku filmów dla dzieci, nie bez powodu wydawanych w formie zdubbingowanej, warto by chyba zastanowić się nad okraszeniem materiałów dodatkowych polskim lektorem. Szczególnie, że niektóre z nich, jak np. filmiki obrazujące jak skonstruować modele z filmu, są ewidentnie skierowane do młodszego odbiorcy, który może nie poradzić sobie z czytaniem napisów.

Obraz duetu Lord-Millerto bez dwóch zdań kapitalna animacja, którą warto posiadać w swojej kolekcji. Polskie wydanie jest bogate, chociaż dystrybutor ewidentnie zapomniał do kogo przede wszystkim jest ono kierowane. Z tego względu Blu-ray stanowi bardzo dobrą propozycję dla starszych dzieci, które nie mają problemów z czytaniem napisów oraz dla dorosłych miłośników animacji i/lub klocków LEGO. Dla najmłodszych odbiorców jest to edycja „zaledwie” dobra, ponieważ zostali oni pozbawieni możliwości obejrzenia naprawdę świetnych bonusów w zrozumiałej formie. Mimo tych drobnych niedociągnięć warto zaopatrzyć się w płytę z przygodami Emmeta  i przyjaciół, by móc powracać do ich świata i odkrywać kolejne jego elementy. Podczas gdy inne animacje staną się nużące, każdy seans LEGO Przygody, podobnie jak budowanie modeli z klocków, będzie wciąż stanowić świetną zabawę.



blog comments powered by Disqus