Recenzja filmu "Szczęściarz"

Autor: Agniecha


Każda jego powieść staje się bestsellerem w mgnieniu oka. Nicholas Sparks tworzy niesamowite historie miłosne z dramatycznymi finałami, które bez przeszkód wyciskają łzy z każdej czytelniczki. Niekoniecznie każdemu reżyserowi udaje się oddać ducha tych historii. Scott Hicks jest kolejnym, który zdecydował się spróbować, a na swój warsztat wziął popularną książkę Sparksa- Szczęściarza. W Polsce jednak film nie trafił do kin, a od razu znalazł się na płytach DVD.

Sierżantowi Loganowi Thibaultowi (Zac Efron), żołnierzowi marines, cudem udaje się przeżyć najgorsze z ataków w trakcie jego misji w Iraku. Uważa, że swoje szczęście zawdzięcza znalezionej pewnego dnia fotografii pięknej blondynki. Teraz, kiedy powraca do kraju, postanawia odnaleźć dziewczynę ze zdjęcia. Przyjeżdża do jej domu i podejmuje się pracy w prowadzonym przez nią schronisku. Tam udaje mu się zbliżyć do Beth (Taylor Schilling), a także jej synka Bena (Riley Thomas Stewart), pomagając odżyć całej rodzinie po utracie ukochanego brata i wujka, również żołnierza marines.    

Szczęściarz to niesamowita historia o talizmanie, który może ocalić nam skórę, ale może stać się również powodem niesnasek. Historia w przejmujący sposób opowiadająca o miłości, oddaniu i szacunku, które mają zbawienny wpływ nawet na najbardziej zniszczonego człowieka. Opowieść o ciężkiej przeprawie przez żałobę, ale przede wszystkim o rodzinach, na których piętno odbiła wojna w Iraku. Jak sobie radzą po niej nie tylko najbliżsi ofiar, ale również osoby, które cudem wyrwały się z  jej pazurów. W końcu twórcy dotykają tutaj również przemocy w rodzinie, zarówno fizycznej, jak i psychicznej, a także wychodzenia ze swojej skorupy oraz walczenia o to, co nasze. W całej tej produkcji najbardziej fascynujące jest zakończenie. Nie tylko dlatego, że z początku wyzwala w nas morze łez, ale dlatego, że w dalszej części jest takie... „niesparksowskie”. Mamy tutaj oczywiście element dramatyczny, całkowicie odmieniający życie bohaterów, ale nie jest to aż tak traumatyczne, jak dotychczas poprzednich dziełach. Wydaje się, że właśnie to zaskakuje nas najbardziej.

Produkcja ta, to przede wszystkim niesamowite krajobrazy. Wiejskie piękno przedstawione za pomocą przecudownej gry świateł i cieni, które udało się uchwycić Alarowi Kivilo (Wielki Mike. The Blind Side). Oddaje całe ciepło, jakie tylko można poczuć podczas seansu. W dodatku bardzo dobitnie ujął również sceny podczas wojny w Iraku, a montażyści za pomocą slow motion genialnie poradzili sobie z chwilą wybuchu. Całości dopełniła rewelacyjna muzyka Hala Lindesa (Moi chłopcy) oraz Marka Ishama (Fame). Idealnie podkreśla emocje, a także ogólny klimat produkcji.

Rola Logana od początku przeznaczona była dla idola nastolatek, który w końcu mógłby skończyć z wizerunkiem uroczego chłopca. Choć do roli brany był pod uwagę Harry Potter (Daniel Radcliffe), to ostatecznie otrzymał ją śpiewający gwiazdor High School Musical- Zac Efron. Zamiar został spełniony i chłopak, a właściwie teraz już mężczyzna, pokazał się z zupełnie innej strony. Stonowany, poważny, romantyczny, ale nie w ten nastoletni sposób, tylko wręcz przeciwnie- z dojrzałej strony. I choć nie jest to może zniewalająca kreacja, to poradził sobie z nią znakomicie. Na planie dzielnie wspierała go Taylor Schilling, która w przeciwieństwie do jej kolegi z planu, nie jest aż tak znana. Dziewczyna o pięknej urodzie, rozjaśniająca każdy kąt swoim uśmiechem. Wraz z Efronem bardzo dobrze dogadywali się na planie, a tym samym udało im się wykrzesać pasję z pary, którą mieli ostatecznie stworzyć. Z pewnością każdego widza zaciekawiła również postać babci, dostarczająca sporo humoru osoba Blythe Danner, a także byłego męża Beth- Keitha, granego przez Jaya R. Fergusona, odpowiadającego za agresję i dozę napięcia.

Na wydaniu DVD, zaserwowanym nam przez dystrybutora, poza filmem zobaczymy również jeden dodatek o tytule „Zac i Taylor- niesamowita relacja między aktorami”. Jest to krótki filmik, w którym zarówno reżyser, jak i producenci oraz obsada filmu wypowiadają się o dwójce czołowych aktorów tej produkcji. Nie tylko o ich oczekiwaniach względem Zaca oraz Taylor, ale także wrażenia po wspólnie nakręconej produkcji. Ciekawie wzbogaca wrażenia po obejrzeniu filmu. Choć szaleje dla osób szalejących za wydaniami rozszerzonymi o masę dodatków, jest to zdecydowanie za mało.

Podsumowując, Szczęściarz nie jest może najlepszą ekranizacją powieści Sparksa, ponieważ to miejsce zajmują wspólnie Pamiętnik i Szkoła uczuć, ale z pewnością jest to tytuł, który zajmuje honorowe miejsce tuż obok nich. Przede wszystkim z powodu niebanalnej historii osadzonej w życiowych realiach, gdzie ludzie mierzą się z konsekwencjami wojny w Iraku, próbując ułożyć sobie życie na nowo. Wzruszająca historia o miłości i odnajdywaniu swojego miejsca w świecie, która podsycona zostaje namiętnością, a także przepięknymi zdjęciami oraz muzyką. Godny polecenia, ciekawy film, mogący zauroczyć żeńską część publiczności, ale potrafiący spodobać się również mężczyznom.


blog comments powered by Disqus