"The Messengers. Posłancy" - ciekawostki

plakat filmu "The Messengers. Posłancy" - ciekawostki

Najstraszniejsze sceny dzieją się w świetle dnia

Jednym z założeń filmu było to, że najstraszniejsze sceny będą działy się za dnia. „Nie chcieliśmy, żeby wszystko działo się w nocy… To takie oczywiste – tłumaczy Dany Pang – Pomyślcie tylko, kiedy coś, co powinno dziać się w nocy, zdarza się w dzień… Dokąd wtedy można uciec?”

To, co zwykle wychodzi na świat pod osłoną nocy, w tym filmie zdarza się w biały dzień. Nic nie jest tym, czym się wydaje. Plantacja słoneczników wyznacza granice odosobnienia, spokoju i… uwięzienia, zaś krążące nad posiadłością Salomonów kruki zwiastują nadciągające niebezpieczeństwo.

„Braci Pang sprawili, że dzień przestał być azylem, ostoją normalności. Dzień stał się groźny” - mówi producent filmu, William Serak. Sądzę, że udało się nam przy świetle dziennym obudzić najgłębsze ludzkie lęki i tym samym zrewolucjonizować gatunek, jakim jest horror”.

Fani wcześniejszych, kultowych już dreszczowców braci Pang (filmów The Eye i Re-cycle) doskonale wiedzą, jakich emocji można spodziewać się w ich najnowszym horrorze. Różnica jest tylko jedna: The Messengers – Posłańcy został nakręcony w Stanach Zjednoczonych, a nie w Azji.

Cisza jako najgłośniejszy środek wyrazu

„Charakterystyczną cechą naszego stylu jest cisza - mówi Danny Pang - bo uważamy że to, co najbardziej przerażające rodzi się w ciszy. Nie potrzeba żadnych innych efektów. Nie potrzeba odcinać prądu, gasić światła, nie potrzebne są nam te efekty, które tak często widzi się w innych filmach tego gatunku...”.

Złowrogie krucze skrzydła

„Udało się nam stworzyć najprawdopodobniej najstraszniejszą do tej pory scenę ataku ptaków w historii kina” - mówi producent Jason Shuman - „ciarki przechodziły nam po plecach, gdy to kręciliśmy...” „Kruki są jak sygnał, jak nieme ostrzeżenie. Nie mówią, więc muszą coś komunikować swoim zachowaniem” - mówi Oxide Pang. – „Są posłańcami przynoszącymi wiadomości. Posłańcami, których trudno kontrolować...”

Stado kruków, które wystąpiło w filmie należy do czeskiej treserki Oty Bares. Jej ptaki pojawiały się już w takich filmach jak Czarna Dalia i Wzgórze Nadziei.

Nawiedzony dom

W psychoterapii używa się nawiedzonego domu jako przenośni nawiedzonego umysłu człowieka. „Horrory, których kluczowym elementem jest nawiedzony dom są przerażające, bo
odwołują się do niezbadanych zakamarków naszego mózgu, zapowiadając strach i wyolbrzymiając go... - tłumaczy producent filmu, Robert Tapert. „W domu czuje się nastrój nawiedzenia: udało nam się stworzyć klimat starego farmerskiego domu o małych oknach, przez które wpadają snopy światła, wydobywając z mroku tylko niektóre części pomieszczeń” - mówi scenograf, Alicia Keywan - „Te ciemne miejsca są przerażające. Masz wrażenie, że coś obcego, nieznanego ciągle zagląda zza drzwi i okien do miejsc, w których żyją nasi bohaterowie...”

Zielona, symboliczna moc duchów

Twórcy filmu postanowili odwołać się do chińskiej symboliki kolorów w projektowaniu wnętrz nawiedzonego domu Solomonów. „W chińskiej mitologii moc duchów określają kolory, a najwyżej w tej hierarchii stoi kolor zielony. Cały dom zaprojektowałam w różnych odcieniach zieleni: im ciemniejszy odcień wnętrza, tym straszniejszych scen możemy się spodziewać” – wyjaśnia scenograf, Alicia Keywan.

Pozornie spokojna plantacja słoneczników

Zgodnie z koncepcją reżysera, dom Salomonów miało otaczać olbrzymie pole słoneczników. Znalezienie takiego pleneru nie było łatwe, zatem scenograf, Alicia Keywan, zdecydowała że trzeba go stworzyć. Na polach otaczających dom ekipa filmowa zasadziła… 65 000 słoneczników. „Słoneczniki były pierwszym z wielu elementów tego niesamowitego projektu i to o nich musieliśmy pomyśleć w pierwszej kolejności – musiały przecież wyrosnąć do czasu zdjęć - mówi scenograf Alicia Keywan. – I oczywiście, gdyby nam się nie udało, musielibyśmy w ostatniej chwili zamówić tyle samo sztucznych słoneczników z Chin i „obsadzić” nimi te pola, co przecież jest w miarę typowym zajęciem w branży filmowej… - śmieje się Alicia - ale to byłaby ostateczność. Takie sztuczne kwiaty nie umywają się do prawdziwych, a poza tym byłoby widać, że są sztuczne…”.

Fenomen braci Bliźniaków

Fenomen kultowych horrorów braci Pang: The Eye i Re-cycle docenił Sam Raimi, (twórca takich przebojów, jak Klątwa, Spider Man i Martwe Zło), powierzając braciom realizację ich
anglojęzycznego debiutu. „Wizje braci Pang to nowy sposób podejścia do horroru, który uczynił ten gatunek na nowo świeżym i ekscytującym” - mówi Sam Raimi - “Oni proponują nam niebanalne spojrzenie na ten rodzaj historii. Obaj reprezentują w tej materii talent, który wymyka się wszelkim istniejącym dotychczas kwalifikacjom.”

The Messengers w reżyserii Danny Pang i Oxide Pang to horror, którego najstraszniejsze sceny dzieją się w biały dzień i na dodatek cisza jest w nim jednym z najważniejszych środków wyrazu. Niezwykła jest także metoda ich pracy. Ponieważ bracia Pang są jednocześnie reżyserami i montażystami, praca na planie odbywała się wedle specyficznego systemu: „Kręciliśmy jedną scenę rano i reżyserował ją Danny, a już po południu, kolejną scenę kręcił Oxide. Kiedy jeden z braci reżyserował, drugi zwykle montował materiały nakręcone dnia poprzedniego” – mówi Dylan McDermott. Dla większości ekipy te zamiany nie były jednak dostrzegalne.

Zdaniem Penelope Ann Miller, którKomercyjny sukces The Messengers w Stanach Zjednoczonycha gra rolę Denise Solomon, braci Pang można odróżnić tylko po okularach, które nosi jeden z nich.

Komercyjny sukces The Messengers w Stanach Zjednoczonych

Koszty produkcji The Messengers zwróciły się już po nieco ponad tygodniu wyświetlania filmu na ekranach amerykańskich kin.


blog comments powered by Disqus