"Królowa" - kompletowanie ekipy

plakat filmu "Królowa" - kompletowanie ekipy

REŻYSER

Stephena Frearsa, który może się pochwalić reżyserią kilku tytułów nominowanych do Oscara, nie trzeba było długo przekonywać, by wziął udział w tym projekcie. Ciężko jest znaleźć tematy obdarzone jakąś witalnością, wewnętrznym życiem, które nie zostały już wyeksploatowane na śmierć - mówi reżyser. – Szczęśliwym trafem przez ostatnie 3-4 lata robiłem oryginalne scenariusze. Ten projekt bardzo do mnie przemówił, również dlatego, że mógłbym jeszcze raz pracować z Peterem Morganem, ale też ze względu na temat. Film jest o konflikcie starego świata z nowym. Jest o tradycji, która jest siłą, ale również słabością tego narodu.

Reżyserskie umiejętności Frearsa to klucz do sukcesu Królowej. Kiedy na warsztat bierze się skomplikowane i kontrowersyjne tematy, trzeba to oddać reżyserowi wielkiego formatu, a Stephen Frears kimś takim jest. – mówi Harries. - On jest do tego projektu idealnym reżyserem, nie tylko doświadczonym, ale też niebywale inteligentnym. To są wszystko bardzo rzadkie cechy. Frears nie boi się również podejmować ryzyka, nie może sobie znaleźć miejsca, ciągle próbuje nowych gatunków. Ma niesamowicie dociekliwy umysł, jest prawdziwym enfant terrible.

Morgan znalazł świetnego współpracownika w osobie reżysera: On jest dla scenarzysty wymarzonym reżyserem - mówi Morgan. – będzie ślęczał nad każdym słowem i zmuszał do tego, byśmy wrócili i poprawiali to, co jest niejasne. Cały czas pyta mnie co moim zdaniem wydarza się w każdej scenie. Ciągle i nieustannie ustawia ton, akcenty i jasność, intencje w dialogu. Bardzo niewielu reżyserów ma tak niesamowitą intelektualną dyscyplinę.

Jeśli chodzi o swój wkład, Frears pozostaje bardzo skromny: Większość poprawek które zrobiliśmy miało na celu lepsze opowiedzenie tej historii. Zawsze szukam sposobów jak pomóc widzowi jak najłatwiej wejść w opowieść.

Z obsadą „pałacową” zdjęcia do Królowej rozpoczęły się 13 września 2005 w Szkocji. Potem w Londynie, i na południowym wschodzie Anglii. Wsparcia produkcyjnego udzieliła wytwórnia Pathe partnerując Frearsowi po raz kolejny, po zakończonej sukcesem współpracy nad Panią Henderson. Do współpracy włączył się również znany amerykański producent filmowy Scott Rudin przyjmując obowiązki producenta wykonawczego.

OBSADA

Helen Mirren jako Królowa
Kiedy Harries zastanawiał się nad filmem o królowej i jego ewentualną obsadą, nadzorował jednocześnie produkcję szóstej serii nagradzanego wielokrotnie serialu Główny podejrzany z Helen Mirren w roli głównej. Na próbie czytanej na której był obecny cały zespół aktorski patrząc na Helen pomyślał ona jest królową brytyjskiego aktorstwa i wygląda tez trochę jak Królowa. To może być świetny pomysł - Helen jako królowa.

Dla Mirren, która stworzyła niezapomniane kreacje w teatrze, filmie i telewizji, była to propozycja nie do odrzucenia! - The Deal uważam za kawałek świetnej roboty, wiedziałam że będę w dobrych rękach - wspomina aktorka. - To materiał bardzo delikatny, w pewnym sensie również niebezpieczny, więc trzeba być pewnym że ludzie, z którymi się nad nim pracuje mają tę inteligencję i zdolność by przełożyć tego rodzaju historię na ekran, i nie popełnić taniej zdrady, nie zbanalizować tej historii.

Pomimo wieloletniego doświadczenia, Mirren nie miała oporów by pytać o radę swego ekranowego kolegę Michaela Sheena, którego kreację w The Deal tak bardzo podziwiała. Doradził jej, by pracowała z trenerką wymowy, Penny Dyer, od jak najwcześniejszego momentu, tak, by potem czuła się komfortowo ze swym głosem, akcentem i wszystkimi niuansami, gdy zaczną się zdjęcia. Trenerka zgromadziła również w swoim domu wszystkich aktorów, którzy grali członków rodziny królewskiej, Jamesa Cromwella który miał grać księcia Filipa, Alexa Jenningsa - księcia Karola i Sylvię Ryms - Królową Matkę, tak by mogli się oswoić ze swymi głosami, i na planie nie mieli wrażenia że są grupą ludzi którzy śmiesznie mówią.

Mirren, tak jak inni aktorzy, była oczywiście w pełni świadoma niebezpieczeństw i pułapek grania prawdziwej osoby, zwłaszcza tak sławnej jak współczesna monarchini. Wyzwaniem było osiągnięcie kompromisu i wyznaczenie granicy między akuratnym portretowaniem osoby i popadaniem w karykaturę. Nie chce się przecież, żeby publiczność widziała w tobie idealne wcielenie – mówi - chce się, by wierzyli w to kim jesteś, i wybrali się z Tobą w podróż po wyobraźni. Jeśli wcielanie się w postać jest zbyt dokładne, zbyt imitujące rzeczywistą osobę, może się zdarzyć, że zbyt mocno i nachalnie narzuca widzowi prawdę o tej postaci. Czasem trzeba trochę z tego zrezygnować, bo w tak teatralnym dramacie może to osłabić zaangażowanie emocjonalne wodzów, zaangażowanie ich wyobraźni w to, co robisz, a co oni widzą.

Ja również zrobiłam swoją dokumentację- mówi aktorka - nie jestem geniuszem w naśladowaniu mimiki, a nawet gdybym była, to da się z tego uchwycić tylko jakieś 50- procent, z tego, jaka jest naprawdę ekspresja osoby którą się gra. Na początku byłam przerażona, bo Królowa ma przecież status ikony. Przed tą rolą stresowałam się tak, jak przed żadną inną. Praca z Penny Dyer była dla mnie nieocenioną pomocą. Ona ma bardzo niezwykły sposób podejścia do głosu. Znalazłam myśl, która zaczęła mnie odprężać, a która polegała na tym, że wyobrażałam sobie że jestem malarzem portretu - każdy dobry portrecista nie naśladuje niewolniczo obiektu, lecz maluje swoje spojrzenie na niego, reprodukuje osobę malowaną przez wyrażenie swojej własnej osobowości, swojej własnej psychologii - dlatego każdy portret jest inny. Obejrzałam wszystkie portrety królowej, do których miałam dostęp. Szkoda, że nie ma albumu, w którym zebrane byłyby wszystkie.

- Oczywiście, trzeba pamiętać o starannym odwzorowaniu pewnych detali takich jak fryzura, dłonie, postawa, sposób poruszania się, głos - kontynuuje - w swojej przyczepie na planie miałam zdjęcia królowej i oglądałam je w każdej wolnej chwili. Czasami to było straszne, bo za każdym razem, kiedy je oglądałam, czułam się tak, jakbym ją zawiodła, zawiodła tę wewnętrzną osobę, do której tak bardzo chciałam się dostać. Jest taki bardzo krótki stary film, ok. minuty, Elżbieta ma wtedy jakieś 12 lat, wysiada z samochodu i podchodzi do kamery, żeby uścisnąć komuś rękę. To było dla mnie wzruszające. Oglądałam to bez przerwy. Im bardziej się jej przyglądałam tym bardziej niezwykła mi się wydawała, jako osoba, jako typ psychologiczny - jest sama w sobie taką żywa ikoną, jest tak bardzo sławna, a jednak nie wiemy o niej nic. Nie znamy jej. Ona nie jest kimś takim jak Tony Blair, takim kimś „do przodu”. Ona jest wycofana, ale nie neurotycznie, bez żadnego zmieszania czy zagubienia, jest bardzo spokojna i pewna siebie, ta wewnętrzna Elżbieta. Jest niesamowicie zdyscyplinowana i z takiej postawy jako punktu wyjścia wychodzi powoli. Bardzo walczyłam, starałam się, by to móc tak przedstawić.

Możliwość pracy ze Stephenem Frearsem była kolejnym bodźcem by dołączyć do projektu. Stephen jest prawie jak dyrygent, reżyseruje jak dyrygent - wyjaśnia Mirren - to tak, jakby słyszał tonację filmu w głowie i zgodnie z tym prowadził ujęcia, aktorów…

Michael Sheen jako Tony Blair
Michael Sheen po raz drugi po The deal zagrał Tony’ego Blaire’a. Jeden z najbardziej utalentowanych brytyjskich aktorów młodego pokolenia, za swoją rolę przyszłego przywódcy partii pracy w The Deal, zebrał entuzjastyczne recenzje. Przerwa w graniu Blaire’a, cztery lata między rolami w obu filmach, miały istotny wpływ na ewolucję postaci premiera - mężczyzny. Nie tylko zdobył przywództwo partii pracy ale również doświadczył historycznego walnego zwycięstwa w wyborach.

W The Deal Blair był młodym człowiekiem o jasnym spojrzeniu - mówi Sheen - w Królowej widzimy kogoś znacznie bardziej uważnego, rozsądnego. W tym Blairze jest więcej wagi i refleksji. Jest zdecydowanie bardziej dojrzały. Olbrzymi kredyt zaufania jaki otrzymał od ludzi cztery miesiące przed śmiercią Diany, dały mu oczywiście wiele pewności siebie, ale wciąż jest osobą, której brakuje jeszcze łatwości, swobody w swej nowej roli. Oczywiście pod koniec filmu zyskuje pewność siebie i pozycję.

Jednym z wyzwań, które szczególnie zainteresowały Sheena w tym filmie była możliwość zagrania realnej osoby. To dziwne – mówi - ale w przypadku roli takiej jak ta, proces aktorski ulega odwróceniu. Jeśli gra się postać fikcyjną, zaczyna się od kreowania jej wnętrza, a wtedy głos, wszystkie maniery i cechy charakterystyczne na zewnątrz, manifestują się niemal organicznie. Gdy gra się realną osobę, zaczyna się od zewnątrz, by potem wejść głębiej. Oglądałem bardzo dużo materiałów telewizyjnych o Blair’ze i z jego udziałem, czytałem o nim, rozmawiałem o nim z ludźmi. Nie chciałem tylko go imitować, szukałem tych małych wskazówek, haczyków, które mogłyby mi pomóc odgadnąć co dzieje się w jego głowie. Naśladowanie kogoś jest bardzo blisko karykatury, zwykle z puentą, natomiast to, co my chcieliśmy osiągnąć, to emocjonalny dramat. Trzeba było wstrzymać bieg wydarzeń, narracji, a tego nie da się zrobić, kiedy się tylko kogoś naśladuje. Bardzo wiele czasu poświęciliśmy na dokumentację, która zakończyła się dopiero chwilę przed zdjęciami - wtedy zaczęliśmy korzystać z tego, co udało nam się przyswoić i stworzyć wcześniej.

Królowa to trzecia współpraca Sheena z Frearsem po Mary Reilly i The Deal. Stephen ciągle szturcha cię, żebyś szedł do przodu, żebyś wchodził w nowe rejony i wyciska z ciebie rzeczy, do których nie myślałeś, ze jesteś zdolny. To niesamowicie satysfakcjonujące i rozwijające doświadczenie, ale z drugiej strony nie opisałbym go jako komfortowe. Postaci Frearsa są zawsze bardzo skomplikowane, i by uzyskać tę wielopłaszczyznowość, zmusza on aktora do dokopywania się w sobie coraz głębszych pokładów i posuwania się coraz dalej. Zdajesz sobie sprawę, że manipuluje Tobą, ale cieszysz się z tego bo mu ufasz. Ciągle robi małe uwagi, korekty. Kiedy mieliśmy kręcić scenę z Helen Mirren mówił na przykład: „Ona się strasznie boi, nie sądzisz?” tylko po to, żeby stworzyć kontekst, który jego zdaniem był dobry w takiej chwili dla mojego bohatera, mojej postaci. Zobaczyłem błysk w jego oku, ale to naprawdę działa.

Sheen opowiada również o „lżejszej” stronie filmu: W tym filmie jest bardzo dużo humoru – mówi. – Pisarstwo Petera Morgana balansuje na granicy bezczelności, zuchwalstwa. W scenariuszu genialne jest to, że mieszają się w nim przestrzenie domowe - Blairowie nad talerzami z makaronem, przed telewizorem - i zawodowe. I zarówno jedna, jak i druga płaszczyzna jest, mam nadzieje, wiarygodna. To powinno być dla widzów zabawne, bo jest trochę szokujące widzieć tak sławnych ludzi robiących normalne rzeczy. Peter i Stephen ograli już ten rodzaj detali świetnie w The Deal , i tutaj też to się bardzo dobrze sprawdza.

Na zewnątrz Królowa jest o tym, jak królewska rodzina radziła sobie psychicznie ze śmiercią lady Diany, i o tym jak Blair im doradzał - konkluduje Sheen - ale tak naprawdę jest to film o wartościach, o specyficznym momencie w brytyjskiej kulturze, kiedy pojęcia takie jak obowiązek czy tradycja reprezentowane przez instytucję jaką jest rodzina królewska, zderzają się z takimi postawami jak nieformalność, elastyczność, zmienność. Jest o rozpoznawaniu nastroju społeczeństwa i odpowiadaniu na jego emocjonalne potrzeby, do czego zmierzali Blair i jego nowa partia pracy.

James Cromwell jako Książę Filip
Zaskoczeniem było zaproponowanie przez Frearsa roli księcia Filipa Jamesowi Cromwellowi. Znany szerokiej publiczności najbardziej z roli w Babe. Świnka z klasą i Tajemnic Los Angeles James Cromwell pracował już ze Stephenem Frearsem nad amerykańskim dramatem telewizyjnym Fail safe.

Myślę, ze potrzebował kogoś, do kogo prasa brytyjska mogłaby strzelać - żartuje Cromwell.- Amerykanin jako Książe Filip? Nie do przyjęcia! Stephen najpierw wahał się chwilę, zastanawiając się czy dam radę. Myślę, że przekonało go to, że tak się złożyło, że miałem okazję spotkać księcia Filipa, i królową, występowałem przed nimi w Witehall w związku z akcją, którą sponsoruje Filip - Światowym Funduszem Na Rzecz Dzikiej Przyrody. To dało mi orientację odnośnie tego, jak się porusza i mówi. Ale najbardziej skupiłem się jednak na scenariuszu. To co jest dla mnie wyzwaniem, to znaleźć człowieczeństwo pod przedstawieniem. Odnajdywanie człowieczeństwa polega na robieniu pewnych założeń bazujących na twoim własnym poczuciu człowieczeństwa i na podstawie własnych wyborów, których być może ta osoba, w którą się wcielamy nie dokonałaby.

Moje wyobrażenie o Filipie zakłada że jest on pełen szacunku i zrozumienia dla swej pozycji - mówi Cromwell- Filip mówi tyle, ile może i ile uważa za stosowne, i wie kiedy się wycofać. Jednak są pewne pytania na które nie znam odpowiedzi. Kto jest odpowiedzialny za dysfunkcyjność tej rodziny? Czy Elżbieta przekazała Filipowi swą odpowiedzialność jako matka by móc wywiązać się z obowiązków jako monarchini? Czy Filip nie umiał dać Karolowi miłości i akceptacji które sprawiłyby, że zachowywałby się inaczej? Nie mogę go oceniać, bo jeśli oceniam go jako aktor to jednocześnie oddalam się od niego i nie mogę go grać.

Helen McCrory jako Cherie Blair
Dla Helen McCrory jej rola była szansą na „wyjaśnienie sprawy” dotyczącej Cherie Blair. Mimo ze mnóstwo o niej pisano, większość tych tekstów jest mocno krytyczna i oddaje dość jednostronny obraz żony premiera. Istnieje bardzo mało nagrań Cherie mówiącej, wypowiadającej się. Co zaskakujące jest z nią również bardzo mało nagranych rozmów, wywiadów.

Zawsze miałam dla niej wiele sympatii – mówi McCrory. - Myślę że miała z prasą bardzo ciężkie życie, zwłaszcza że ta wykreowała jej negatywny wizerunek i przyzwyczaiła się do niego. To bardzo inteligentna kobieta, odnosząca zawodowe sukcesy, jako prawnik specjalizujący się w prawach człowieka. Bardzo ucieszyłam się, że dano mi okazję pokazać ją jako kochającą matkę i żonę, która jest kimś więcej niż karykaturą, którą widzimy w mediach, osobę która jest naturalna, inteligentna, zabawna. Z jej języka ciała widać, ze szybko się angażuje, łatwo się śmieje, czuje się swobodnie z obcymi, i że to często ona pierwsza, nie Tony, zbliża się do ludzi.

***

Inni członkowie obsady grający kluczowe role, to między innymi weteranka aktorstwa Sylvia Syms w roli Królowej Matki i rozpoznawalni aktorzy teatralni: Alex Jennings jako Książe Karol, Roger Allam jako prywatny sekretarz królowej Sir Robin Janvrin, i Tim McMullan jako PR-owiec Blaira Alastair Campbell.


blog comments powered by Disqus