Reanimacja z zakalcem

plakat filmu Reanimacja z zakalcem

Próba reanimacji mitu amerykańskiego snu stworzona z myślą o sfrustrowanych osobach przed 40., których kariera nie przebiegła zgodnie z oczekiwaniami, małżeństwo się rozpadło, które na plecach czują oddech kolejnego pokolenia, a perspektywa sukcesu nadal jawi się im mgliście. Gore Verbinski, reżyser Prognozy na życie mówi z rozbrającym uśmiechem - nie poddawaj się, wystarczy wierzyć w siebie.

David Spritz (Nicolas Cage z wyrazem twarzy wyraźnie wskazującym że do powierzonej mu roli przygotował się ubierając buty o dwa numery za małe) znajduje się właśnie na takim zakręcie swojego życia. Jego kariera zatrzymała się w miejscu. Jest, rozpoznawalnym w miescie, prezenterem pogody w lokalnej telewizji, którego mieszkańcy co rusz proszą o autograf bądź dla zgrywy obrzucają żarciem z przejżdzających samochodów. Żona zostawiła go dla jakiegoś mydłka bez charyzmy, z dziećmi nie potrafi się porozumieć, a dodatkowo ciąży mu kompleks bycia synem słynnego pisarza, który w jego wieku miał już wszystko. Mimo niewielkiej różnicy lat możemy swobodnie postawić naszego "Pogodynkę" obok bohaterów, których ostatnimi czasy na ekranie kreował z powodzeniem Bill Murray w Między słowami i Broken Flowers. Cage to jednak nie Murray, a Verbińskiemu wiele brakuje do Sophii Copolli i Jima Jarmuscha. Stąd też ich produkcji brak tej świeżości i polotu jaki miały wspomniane filmy. Prognozę na życie ogląda się ciężko, z pewną dozą znużenia i irytacji. Główny bohater nie wzbudza nawet odrobiny współczucia i widz nie otrzymuje szansy by, choć przelotnie, się z nim zaprzyjaźnić. Twórcy, choć zupełnie nieświadomie, proponują nam raczej karykaturę niż pełokrwistą postać. W dodatku karykaturę udaną niczym babka z zakalcem.

Zalatująca Forrestem Gumpem tytułowa metafora - życie jest nieprzewidywalne jak pogoda - ma zapewne tchnąć nadzieję w serca Amerykanów, którzy zaczynając karierę wpadli w pułapkę pracy tymczasowej i tkwią w niej od lat bez nadziei na lepszą przyszłość, a także przywrócić wiarę w amerykański mit tym, którzy dopiero wkraczają na rynek pracy. Jeśli jesteście dobrzy, Wasza kariera nie będzie ciągle stać w miejscu - sugrują twórcy filmu. Nadzieja Davida Spritza na prowadzenie serwisu pogody w telewizji ogólnokrajowej spełnia się. I, mimo iż reszta spraw w jego życiu pozostaje bez zmian, to zmiana zachodzi we wnętrzu głównego bohatera. Na powrót odnajduje on, utraconą gdzieś kiedyś, wiarę w samego siebie i, co ważniejsze, wiarę w Amerykę jako kraj nieograniczonych możliwości. Nareszcie ma swoje 5 minut.

Wydaje się, że właśnie ta nachalna próba sprzedania widzom ideologii jest ziarenkiem piasku, przez które filmowe tryby Prognozy na życie chodzą z lekkim oporem i zgrzytem. Gore Verbinski to sprawny rzemieślnik kina awanturniczo-przygodowego (Piraci z Karaibów), który udowodnił także, że potrafi, w poprawny warsztatowo sposób, przenieść na grunt amerykański komercyjne kino z Azji (Ring). Dramatyczno-komediowa konwencja rodem z kina niezależnego to dla niego jednak odrobinę za wysokie progi. Nie jest jednak jeszcze twórcą na tyle rozpoznawalnym aby musiał obawiać się, iż stojąc na pasach oberwie od kogoś w głowę colą bądź shake'iem.

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus