"Thor: Ragnarok" - recenzja wydania Blu-ray

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Marta Kononienko
23 lipca 2018

Thor Gordon i Władcy Wszechświata

thor ragnarok recenzja blu-rayTrzecią częścią przygód boga piorunów reżyser Taika Waititi pokazał, że w kinowym uniwersum Marvela jest miejsce zarówno na eksperymenty, jak i zabawę formą. Wydanie Blu-ray świetnie wpasowuje się w szalony klimat filmu.

Nordyccy bogowie, potwory, obcy, walki gladiatorów, statki kosmiczne, nieumarli, lasery, miecze i ogromny wilk – obraz autorstwa twórcy Co robimy w ukryciu to szalony miks MCU, komiksów z lat 70. i 80. oraz space oper pokroju Flasha Gordona. Wizja Waititiego wymaga dużego stopnia zawieszenia naszej niewiary, ale wynagradza to mnóstwem świetnej zabawy.

Ragnarok to kapitalna historia przygodowa, w której działa niemal wszystko. Aktorzy idealnie wczuli się w swoje role, muzyka została dobrana perfekcyjnie, scenografia jest oryginalna, a sceny akcji – ciekawie wymyślone. W kilku miejscach szwankują jednak efekty specjalne. Szczególnie widoczne jest użycie green screenu do realizacji scen rozgrywających się w Norwegii, które były pokłosiem zmian na etapie postprodukcji. Niektórzy skarżą się również, że mamy tu do czynienia z dwoma filmami w jednym, a historia tytułowego Zmierzchu Bogów nie klei się zbytnio z przygodami Thora na Sakaar. Ja jednak nie postrzegam tego jako wady.

thor ragnarok blu-ray loki walkiria

Chris Hemsworth, Tom Hiddleston, Idris Elba i Anthony Hopkins, którzy już po raz kolejny wcielili się w postacie Thora, Lokiego, Heimdalla i Odyna, mogli pozwolić sobie na więcej luzu i swobody, a nawet pewnej autoironii, do czego – sądząc po liczbie zaimprowizowanych dialogów – z pewnością zachęcał ich reżyser. Zwłaszcza rola strażnika Bifrostu została rozbudowana względem poprzednich odsłon Thora, w których wszystkowidzący bóg pełnił raczej funkcję token black character – obowiązkowego czarnego w drużynie. Tym razem ma on istotny wpływ na wydarzenia, a sceny walki z jego udziałem przyczyniły się do wzrostu popularności Elby jako potencjalnego odtwórcy Geralta w Wiedźminie. Z kolei Hopkins sprawia wrażenie, jakby przyszedł na plan w kapciach pomiędzy śniadaniem a lunchem, odbębnił wszystkie swoje epizody na autopilocie i udał się odebrać czek. Nie zmienia to jednak faktu, że scena, w której ogląda sztukę teatralną, została przez niego zagrana wyśmienicie. Najwidoczniej aktor tej klasy po prostu ma to we krwi i nie musi już specjalnie się starać. Świetnie odnaleźli się swoich rolach również Tessa Thomson jako zadziorna, wojownicza Walkiria, Karl Ubran grający nieco zagubionego Skurge'a oraz Kate Blanchett wcielająca się demoniczną, potężną i mroczną Helę. Z kolei Taika Waititi fantastycznie ograł Korga, czyniąc tę postać nieoczywistą i zarazem sympatyczną. Jednak prawdziwą gwiazdą w tym zespole stał się Jeff Goldblum, który swadą i luzem ukradł każdą scenę ze swoim udziałem.

Warstwy wizualna i dźwiękowa filmu to prawdziwe cuda. Waititi wyraźnie inspirował się twórczością Jacka Kirby'ego i jego szalonymi, barwnymi wizjami obcych planet oraz kosmicznymi przygodami Flasha Gordona czy He-Mana. Thor: Ragnarok jest niesamowity, momentami absurdalny i fenomenalnie kolorowy. Niestety, gdy porówna się zdjęcia z planu z ostatecznymi scenami, widać, jak bardzo nasycenie obrazu zostało zmniejszone w wyniku użycia kamer 3D. Oprawa muzyczna to również fantastyczna retrofuturystyczna podróż – masa syntezatorów, dźwięków brzmiących jak soundtracki do filmów z lat 80. albo ośmiobitowych gier wideo, a do tego Immigrant song Led Zeppelin w najbardziej epickich momentach. Do pełni szczęścia brakowało mi tu tylko Hammer to fall Queen – myślę, że ta piosenka pasowałaby do Thora idealnie.

thor raganrok sceny usunięte

Edycja Blu-ray pozwoliła mi zapoznać się także z polskojęzyczną wersją obrazu i muszę przyznać, że dubbing brzmi całkiem nieźle. Nadal nie jest to wersja, którą bym wybrał z własnej, nieprzymuszonej woli, ale widać, że w tej dziedzinie nasi specjaliści robią z roku na rok coraz większe postępy. Głosy postaci są odpowiednio dobrane, chociaż początkowo trudno mi było przyzwyczaić się do Wiktora Zborowskiego w roli Arcymistrza – jego interpretacja zbyt różni się od pierwowzoru. Kwestie są dobrze dopasowane do ruchów ust, a twórcy polskich dialogów nie szaleli zbytnio z adaptacją dowcipów. Wciąż jednak można odnieść wrażenie sztuczności i mniejszej swobody w wypowiedziach bohaterów, a improwizowane sceny wiele tracą, gdy odziera się je z warstwy głosowej. W moich oczach dubbing, choć niezły, nadal pozostaje opcją dla dzieci oraz osób niedowidzących lub mających problemy z czytaniem, nie znających angielski w stopniu pozwalającym na oglądanie filmu w oryginalnej wersji.

Niebieski krążek oferuje nam niemałą liczbę dodatkowych atrakcji. Przyjemne, stworzone specjalnie na potrzeby tej edycji menu ładnie wpisuje się w kosmiczny klimat trzeciego Thora.
Na płycie zamieszczono też masę materiałów dodatkowych. Z omówienia dotyczącego poszczególnych aspektów powstawania filmu możemy dowiedzieć się na przykład, które komiksy Marvela stanowiły główną inspirację dla Ragnaroku oraz jak projektowano scenografię. Wśród scen usuniętych znalazła się przezabawna dyskusja Arcymistrza (Jeff Goldblum) z Topaz (Rachel House) na temat języka gestów. Goldblum bryluje również w nowej krótkometrażówce zatytułowanej Team Darryl opowiadającej o losach byłego władcy Sakaaru na Ziemi. Ciekawym novum są wizualizacje sekwencji akcji stylizowane na ośmiobitowe gry. Nie mogło również zabraknąć wpadek z planu, jednak po tak pełnym humoru obrazie spodziewałem się, że będą one zabawniejsze.

Już od pierwszego seansu nowa część przygód księcia Asgardu zyskała miejsce w moim prywatnym TOP 5 filmów z MCU. Wydanie Blu-ray tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że film Taiki Waititiego zasługuje na tę pozycję. Mam nadzieję, że sukcesy Strażników Galaktyki, Thora: Ragnaroku, Czarnej Pantery i najnowszego Spider-Mana udowodniły włodarzom Marvel Studios, że wyjście poza utarte szlaki jest dobrym pomysłem i powinni oni dalej zmierzać w tym kierunku. To znaczy eksplorować różne kierunki.



blog comments powered by Disqus