Obrońcy marzeń

plakat filmu Obrońcy marzeń

Senne miasteczko na granicy z Meksykiem. Znaczną część jego mieszkańców stanowią funkcjonariusze Straży Granicznej pilnujący by na teren Stanów Zjednoczonych nie przedostawali się szukający lepszego życia Latynosi. Rutynę dnia codziennego przerywa odnalezienie zwłok tytułowego Melquiadesa Estrady - poganiacza bydła pracującego na pobliskim ranczu. To jednak tylko jeden z nielegalnych emigrantów, których śmierć nikogo tak naprawdę nie obchodzi. Nikogo, poza zarządcą rancza - Petem Perkinsem, który zaprzyjaźnił się z sympatycznym Meksykaninem.

Trzy pogrzeby Melquiadesa Estrady to jednak nie historia prywatnego śledztwa. Zagadka zabójstwa wyjaśniona zostaje szybko, a rozwiązanie jest banalne. Zabójcą jest Mike Norton - świeżoupieczony funcjonariusz Straży Granicznej, który w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności strzela do Melquiadesa. Prawdziwa historia zaczyna się w momencie, gdy musi odpokutować za swój czyn.

Perkins to "ostatni sprawiedliwy", potomek wymierającego gatunku "bohaterów Dzikiego Zachodu". Jego niezgoda na bierność jest nie na rękę wszystkim. Zdesperowany obojętnością władzy i zobligowany przyjacielską przysięgą porywa Nortona, by zmusić go do pomocy w zapewnieniu godnego pochówku Melquiadesowi. Taszcząc zwłoki przeprawiają się do Meksyku by pogrzebać Estradę w jego rodzinnej wsi.

Świat Trzech pogrzebów... zbudowany jest na paradoksach. Życie mieszkańców przygranicznego miasteczka to smutna rutyna codziennych, przepełnionych nudą, obowiązków. Świat, w którym jedyną rozrywkę stanowią telewizyjne seriale i pozamałżeński seks, a marzenia zredukowane są do obrazków w Hustlerze. Świat tak idealnie bierny, że jego mieszkańcy na każde ponadprogramowe problemy i dylematy reagują w sposób eskapistyczny. Ta zatomizowana społeczność zderzona zostaje ze światem zza linii granicznej, meksykańską wspólnotą biednych lecz solidarnych ludzi kultywujących pierwotne tradycje. A jednak, pełni utraconych przez cywilizację wartości, Meksykanie marzą i, za wszelką cenę, dążą by stać się mieszkańcami tego "świata bez marzeń". Ten zaś chroniony jest z pieczołowitością godną lepszej sprawy.

Droga w przeciwnym kierunku, z "nieba" do "piekła", to symboliczna wyprawa ku ponownym narodzinom duszy. Naznaczony przez los Norton otrzymuje szansę by zacząć nowe życie. Najpierw jednak musi pozbyć się skorupy własnej obojętności, utracić wszystko co posiadał i umrzeć.

Zrealizowane wg scenariusza autora Amores Perros Guillermo Arrigi Trzy pogrzeby... to czarna komedia z przesłaniem. Debiutujący w roli reżysera i odtwarzający rolę Peta Tommy Lee Jones nie popada w przesadny dydaktyzm, zręcznie kontrastując moralizatorską wymowę humorystycznymi elementami. Podróżowanie ze zwłokami to komediowy samograj prawie tak stary jak historia kina. W połączeniu z opowieścią o potrzebie posiadania własnych korzeni daje okazję do zgrabnej satyry na amerykańskie społeczeństwo przeżywające tożsamościowy kryzys.


blog comments powered by Disqus