Śmieszno-straszna kraina surrealizmu

plakat filmu Śmieszno-straszna kraina surrealizmu

Trio z Belleville to film dla ludzi o dużym poczuciu absurdu. Film animowany jakiego na polskich ekranach nie było chyba od premiery MIasteczka Helloween Tima Burtona. Powiew świeżości po zalewie mniej lub bardziej udanych komputerowych animacji made in america. Zaproponowana przez reżysera Sylvaina Chometa trójka bohaterów - utykająca babcia Madame Souza, jej, typowany na mistrza kolarskiego, wnuk Champion i ujadający na pociągi i uwielbiający słodycze otyły pies Bruno - z miejsca zdobywa sympatię widzów. Kiedy Championa porwie francuska mafia pozostaje nam, razem z Madame Souza i Bruno, zanurzyć się w jego poszukiwania w załułki mrocznego miasta Belleville. To właśnie tu dane nam będzie poznać m.in. tytułowe trio staruszek śpiewających przy akompaniamencie sprzętu AGD.

Gangsterska opowieść to zaledwie pretekst dla wyprawy w śmieszno-straszną krainę surrealizmu. Twórcom najbliżej do świata wykreowanego przez ich rodaków Jean Pierre'a Jeuneta i Marca Caro w Delikatesach i Mieście zagubionych dzieci. Podobne scenografie, równie nieprawdopodobne rozwiązania akcji i humor. Zrealizowany przy użyciu przede wszystkim tradycyjnych technik film udowadnia, iż nic nie zastąpi wprawnej ręki rysownika. W obrazach Sylvaina Chometa czuć życie i styl twórcy, których na próżno szukać w krzemowych kreacjach Disneya i innych amarykańskich studiów filmowych.

Trio z Belleville to francuski kandydat do Oscara dla najlepszej pełnometrażowej animacji. W kategorii tej postrzegany jest jako poważny konkurent amerykańskiego Gdzie jest Nemo? Deszcz nagród krytyków od Los Angeles przez Seattle, Boston aż do Nowego Jorku pozwala mieć nadzieję, że Ci, którzy przed lutową ceremonią wręczania nagród Akademii nie zdążą zobaczyć filmu Chometa, po werdykcie wykrzykną "Gdzie jest Champion?" i czym prędziej udadzą się na poszukiwania.

I ostatnia rzecz, która paradoksalnie sprawia ogromną radość - Trio z Belleville to produkcja na tyle unikatowa - że raczej na pewno nie doczekamy się jakieś, mogącej popsuć dobre wrażenie, kontynuacji.


blog comments powered by Disqus