"Vinyl" - recenzja pierwszego sezonu serialu

It’s Only Rock’n’Roll

Serial Vinyl to efekt współpracy trzech prawdziwych ikon branży rozrywkowej.  Martin Scorsese, Mick Jagger i Terence Winter łączą siły, aby po raz pierwszy ująć w tak szerokim spektrum rock’n’rollowe lata 70.

Na szklanym ekranie pojawiło się ostatnio sporo godnych uwagi retro produkcji osadzonych w różnych epokach: na początku XX wieku – The Knick, w czasach prohibicji – Zakazane Imperium, w latach 50. i 60. – Mad Men, Masters of Sex, czy w 80. – The Americans, Halt and Catch Fire. Jak się okazuje, w końcu również lata 70. doczekały się produkcji, która ma szansę udźwignąć ich ciężar.

Głównym bohaterem jest Richie Finestra (Bobby Cannavale) – szef podupadającej wytwórni American Century Records. Richie wszelkimi siłami próbuje przywrócić dawną świetność ACR, jednak nie jest to takie proste w erze przemian i rodzących się gatunków muzycznych. Oglądając pierwsze epizody można odnieść wrażenie, że w serialu brakuje prawdziwej gwiazdy rock’n’rolla. Oglądamy serial o muzycznych latach 70. osadzony w samym centrum rockowego świata, a przedstawiciele tej sceny jedynie przewijają się w kilku odcinkach. Widzimy m.in. Davida Bowie i Alice’a Coopera, jednak są to tylko krótkie epizody pozbawione głębszego charakterologicznego rysu. Ten brakujący element zostaje uzupełniony wraz z kolejnymi odcinkami, a prawdziwą gwiazdą rocka okazuje się sam Richie Finestra. Co prawda nie jest on muzykiem, a biznesmenem. Trzeba jednak przyznać, że szef wytwórni ACR żyje jak Keith Richards w czasach swoich największych narkotyczno-alkoholowych przygód przypadających właśnie na lata 70. (za które zarówno gitarzysta The Rolling Stones, jak i Richie zapłacili kryzysem rodzinnym i zawodowym). Finestra niczego sobie nie odmawia; jest kwintesencją starej ery rock’n’rolla w świecie bezwzględnych muzycznych rewolucji. Pochłania niezliczone ilości whisky i jeszcze większe ilości kokainy, ponieważ, jak twierdzi, tylko w taki sposób potrafi trzeźwo spojrzeć na sprawy. Niestety, jest to tylko złudzenie zrodzone w długim narkotycznym maratonie. Prawda jest taka, że imperium Finestry powoli idzie na dno.

Aby pozostać na topie ACR szuka nowego brzmienia. Toporna współpraca z liderem punkowego zespołu Nasty Bits (James Jagger z tych Jaggerów) jest niczym gwóźdź do trumny, podobnie jak pomoc znajomego gangstera – Corrado Galasso. Problemy z policją, gangsterami, żoną, wytwórnią i używkami – tak wygląda codzienne życie szefa ACR. Kłopoty Finestry osiągają niemal poziom abstrakcji i to właśnie one nakręcają coraz intensywniejszą akcję serialu.

Temat przemian w amerykańskiej branży muzycznej lat 70. pozostaje głównym wątkiem, mocno bazującym na doświadczeniach twórcy serialu – Micka Jaggera, który miał okazję być w samym centrum owej rewolucji. Jagger. Nie tylko jako lider, ale i biznesowy opiekun The Rolling Stones doskonale zna reguły rządzące ówczesnym rynkiem muzycznym. Doświadczenie Jaggera z pewnością posłużyło za bazę, na której powstał pierwszy serial w tak szerokim ujęciu poruszający obszerną problematykę sceny muzycznej lat 70. Obserwując ponad pięćdziesięcioletnią karierę The Rolling Stones można stwierdzić, że kluczem do przetrwania w nieustannie zmieniającej się branży jest umiejętna adaptacja do nowych trendów przy jednoczesnym zachowaniu własnego stylu. Kwestia adaptacji do  dynamicznie zmieniającego się rynku stanowi problem, z którym wytwórnia ACR walczy przez cały pierwszy sezon.

Muzyczna różnorodność tej epoki przełożyła się także na niesamowity soundtrack. Ścieżka dźwiękowa jest równie eklektyczna co cała dekada. Znajdziemy na niej: R&B, funk, soul, punk, disco, jak i rock’n’roll w najlepszym wydaniu. Kolejnym atutem jest wizualne odwzorowanie epoki, które w przypadku stacji HBO zawsze prezentuje najwyższy poziom. Wszechobecny miejski półmrok, szepczące graffiti i rozpadające się kamienice. W samym środku tego gęstego zgiełku dostrzegamy: gangsterskie porachunki, muzyczne rewolucje, narkotyczne ekscesy i biznesowe fiaska. To nagromadzanie wątków krążących wokół Richiego Finestry sprawia, że serial porywa dosłownie od pierwszego odcinka. Serial Vinyl jest kolejną superprodukcją od HBO zrealizowaną z prawdziwą pasją i epickim rozmachem.

Korekta: Joanna Biernacik


blog comments powered by Disqus