Baśń dla współczesnych mężczyzn

plakat filmu Baśń dla współczesnych mężczyzn

Rosjanin Timur Bekmambetov to reżyser, który na nowo odkrył nieco ostatnimi czasy zapomnianą grupę filmowych widzów – mężczyzn. W zdominowanym przez kino dla nastolatków świecie próbuje z sukcesem tworzyć kino wciągające, zabawne i krwawe zarazem, którego bohaterem jest niespełniony przedstawiciel płci męskiej wyrwany ze swojej szarej codzienności.

Tak było w przypadku Antona Grodeckiego w serii Straż nocna, który z przeciętnego mieszkańca Rosji przemienił się w strażnika powszechnego miru. Tak dzieje się również z Wesleyem Gibsonem - bohaterem obrazu Wanted – Ścigani.

Gibson to zamknięty na kilku metrach pracowniczego boksu księgowy, który co dzień wysłuchiwać musi krzyków otyłej i niezbyt rozgarniętej szefowej. W domu, położonym tuż koło trakcji metra, czeka na niego dziewczyna, która każdą chwilę jego nieobecności wykorzystuje do czerpania seksualnych rozkoszy ze zbliżeń z jego najlepszym kumplem z pracy. I choć nasz bohater nie jest do końca świadomy wszystkich aspektów swojego nędznego uniwersum, to i tak nie jest w stanie funkcjonować w nim bez codziennej dawki środków uspokajających.

Z tego egzystencjalnego piekła wyrywa go któregoś popołudnia spotkana przypadkowo w sklepie tajemnicza piękność, która potrafi strzelać z pistoletu do celów, których nie widać, prowadzi samochód w sposób, jaki zaprzecza prawom fizyki i która oświadcza mu, iż jest potomkiem jednego z najlepszych tajnych zabójców i pora, by przejął schedę po swoim ojcu. Musi bowiem dopaść tego, który wysłał jego protoplastę na tamten świat.

Choć nasz bohater jest całą sytuacją nieco skonfundowany, to perspektywa zmiany społecznego statusu motywuje go do podjęcia wyzwania. I oto z pomocą pięknej „wróżki”, a także „siedmiu krasnoludków” - specjalistów od różnego rodzaju broni, z księgowego - kopciuszka przemienia się w księcia zbrodni – członka elitarnego bractwa zabójców pilnującego równowagi w świecie.

Znając męską słabość do wszelkiego rodzaju fetyszy Bekmambetov zapełnia ekran najróżniejszymi artefaktami. Oto więc nasz bohater ma do dyspozycji inkrustowaną broń, ręcznie wytapiane i zdobione naboje, a do towarzystwa piękną, pokrytą tatuażami, kobietę, której obecność podnosi temperaturę powietrza o kilkadziesiąt stopni i która za kierownicą czerwonej limuzyny przemienia się w żeńską wersję Roberta Kubicy.

Mocną stroną Wanted jest to, iż reżyser uniknął łatwej drogi „na skróty”, którą pewnie poszłoby wielu twórców – rzemieślników, realizujących podobne do siebie filmy akcji. W opowiadanej na ekranie historii nie brak więc niespodziewanych zwrotów, a intryga w którą zostaje wciągnięty główny bohater okazuje się tylko z pozoru być jednoznaczna i nieskomplikowana.

Klasą samą w sobie jest wizualna warstwa Wanted - Ścigani. Niezwykle plastyczne, dopracowane w każdym szczególe, sceny akcji zapierają momentami dech w piersiach. Jednocześnie zaś są na tyle wyjątkowe, że, po zestawieniu ich z podobnymi rozwiązaniami zastosowanymi na planie obu części Straży nocnej, mówić możemy już o wizualnym stylu, którym Bekmambetov „podpisuje” swoje filmy.

Debiutujący Wanted w Hollywood Bekmambetov urzekł swoim filmem producentów, widzów i krytyków. I choć można zastanawiać się, na ile uczynił to przez fakt, iż po prostu znakomicie oddał na ekranie niewypowiedziane marzenia większości z nich, to zyskał kredyt zaufania stanowiący przepustkę do następnego filmu. Jeśli tylko nie zejdzie z obranej ścieżki, to są duże szanse, iż już wkrótce będziemy mogli mówić o autorskim kinie Bekmambetova, podobnie jak to ma miejsce w przypadku Tarantino czy braci Coen.


blog comments powered by Disqus