Wojna o planetę małp - recenzja wydania DVD

Autor: Korni
Korekta: Marta Kononienko
4 marca 2018

Historia prawdziwego przywództwa

 

Odświeżona seria o wojnie między gatunkiem ludzkim a małpami doczekała się godnego zamknięcia. Mimo zbytniego napompowania pseudofilozoficznymi treściami i obrazkami, które celowo mają poruszyć w nas najczulszą strunę, film broni się doskonałymi efektami i konsekwentnym poprowadzeniem losów głównego bohatera.

 

Cezar (Andy Serkis) – bo to o nim mowa we wstępie – razem ze swoim plemieniem ukrywa się przed żądnymi zemsty ludźmi. Mimo że główny małpi antagonista zginął (w części drugiej, czyli Ewolucji planety małp), nienawiść do inteligentnych małp nie zmalała. Chęć odwetu podsyca wirus, który coraz bardziej zmniejsza ludzką populację. Po kolejnej bitwie, w której giną bliscy Cezara, bohater postanawia stanąć naprzeciw nieobliczalnemu Pułkownikowi (Woody Harrelson). Wraz z przyjaciółmi wyrusza do obozu wroga, gdzie musi niczym Chrystus zawisnąć na krzyżu i odkupić winy plemienia oraz udowodnić siłę swojego przywództwa.

 

Fabuła brzmi dość kuriozalnie, ale cały koncept Planety Małp zawsze skręcał mocno w wymiar fantastycznych wydarzeń. Mimo na siłę umoralniającej historii, która ma jasne odniesienia do największych nieszczęść ludzkiej cywilizacji, należy docenić samo jej poprowadzenie i konsekwencję, z jaką twórcy realizują swoją wizję. W efekcie dostajemy kolejną mocną produkcję, osadzoną w czasach nam współczesnych, choć zupełnie odrealnionych. Przerażone małpy widniejące zza ogrodzenia obozu, który przypomina obóz koncentracyjny, mimo że czekają na wyrok kata, nie budzą pożądanych emocji. Podobnie jest z na siłę dopisanymi życiowymi pobudkami, którymi w swym szaleństwie ma kierować się Pułkownik – co jedynie niszczy wiarygodny wizerunek tyrana. Odbiór najnowszej części ratuje postać Cezara, który jako bohater napędzany chęcią zemsty, musi w którymś momencie dojrzeć do roli prawdziwego wodza. Początkowo wątpiący w swoje siły idealista konfrontuje swoje przekonania z przerażającą rzeczywistością, w której czeka go walka na śmierć i życie. W czasie seansu twórcy budują nam postać, która śmiało mogłaby być wzorem dla innych aktorów, którym przyjdzie się mierzyć z podobnym rysem bohatera.

 

 

Wydanie DVD Wojny o planetę małp pozostawia wiele do życzenia. Mimo książki, w której mamy sporo informacji na temat produkcji, aktorów i aspektów technicznych realizacji, na samej płycie nie dostajemy nic ciekawego. Fani serii mogą być zawiedzeni małą ilością dodatków – otrzymujemy tylko komentarz audio, krótką historię animacji Cezara i galerię. Ta ostatnia jest zupełnie niedopracowana – pliki ładują się wolno, szkice są niewyraźne, a przy oglądaniu na telewizorze w funkcji monitora nie jesteśmy w stanie przeskakiwać między poszczególnymi konceptami. Opcja ta nie działa również na części programów do odtwarzania.

 

Podsumowując – warto na najnowszą Planetę małp wybrać się do kina, aby podziwiać efekty specjalne na dużym ekranie. Wersja DVD nie zachęca niestety do domowego seansu – mimo to dobry film broni się sam, a w tym wypadku ma za sobą mocną argumentację na „tak”, jaką jest niezapomniana kreacja małpiego przywódcy.

 



blog comments powered by Disqus