"Westworld. Sezon 1" - recenzja wydania Blu-ray serialu

Autor: Mateusz Michałek
Korekta: Marta Kononienko
25 grudnia 2017

Czy androidy śnią o elektrycznych owcach? 

Tekst zawiera spoilery!

Czego można było się spodziewać po remake’u typowego science fiction klasy B, znanego w Polsce jako Świat Dzikiego Zachodu? Widzieliście może ten film? W produkcji Michaela Crichtona pojawiła się bardzo ciekawa koncepcja fabularna, której potencjał nie został całkowicie wykorzystany. Czy udało się to Jonathanowi Nolanowi?

W rozległym, odizolowanym parku rozrywki imitującym Dziki Zachód gość słono płaci za to, by stać się tym, kim zawsze pragnął być i zrealizować swoje fantazje podczas przygód z "hostami" – androidami. Jednak walka za kulisami przedsięwzięcia jest jeszcze bardziej skomplikowana i krwawa…

Wiedzieliście, że serial początkowo miał ponownie zostać pełnometrażowym filmem (jak pierwowzór)? Jakiś czas temu Jonathan Nolan (ten młodszy od scenariuszy filmów swojego bardziej cenionego brata) opowiadał o chęci nakręcenia nowej wersji Westworldu, jednak chętnych do zrealizowania swojego pomysłu znalazł dopiero po stronie HBO. Tak powstał fantastyczny serial, który od pierwszego odcinka sprawi, że zapomnicie o Grze o tron i The Walking Dead. Będziecie niecierpliwie czekać na kolejne epizody oraz odpowiedzi na nurtujące was pytania. Zachwyca zwłaszcza sposób narracji, gdyż twórcy niespiesznie odsłaniają karty, zostawiając asy na wielki finał sezonu (w serialach FOX-a np. poznajemy rozwiązanie intrygi zazwyczaj w połowie serii – Miasteczko Wayward Pines i Outcast). Nolan i spółka przygotowali świetny, pobudzający do myślenia scenariusz, a o to przecież chodzi w dobrym kinie/serialu. Już nie mogę doczekać się kolejnego sezonu, bo scenarzyści zawiesili akcję produkcji w szalenie intrygującym momencie!

Bunt maszyn pojawił się już w całej masie filmów i seriali, jednak dawno nie było tak dobrze napisanych postaci oraz intrygi. Nolan nadał bohaterom głębię, każda z nich, czasem pomimo bycia robotem, to istota z krwi i kości. Za jakością produkcji przemawiają również rozważania twórców nad rozwojem sztucznej inteligencji, a także nawiązanie do testu Turinga, dzięki czemu Westworld to bardzo dobre naukowe science fiction (charakterystyczne dla twórcy Incepcji i Interstellar)

Świetnie sprawdza się koncepcja połączenia science fiction z westernem, dzięki czemu w tym serialu prawdopodobnie znalazłby coś dla siebie również prezes wszystkich Polaków, dla którego TVP1 przywróciła ten gatunek do życia. A tak na poważnie – w Westworld nic nie jest przypadkowe, każda scena ma swój charakterystyczny klimat. Z jednej strony obserwujemy pościgi, strzelaniny, klasyczny romans, a z drugiej walkę robotów o niezależność. To wszystko ma swój czar, a kolejne intrygi tylko zwiększają nasze zainteresowanie. Na temat snów hostów prawdopodobnie moglibyśmy napisać cały esej, nawiązując przy tym do pracy Freuda oraz Łowcy androidów. Podobne pytania, jednak podane w nieco innej formie.

Zdecydowanie najciekawszą postacią wydaje się być Ford (dawno nie widziany w tak dobrej formie – Anthony Hopkins), gdyż nigdy nie byliśmy w stanie przewidzieć jego dalszych planów. Wyrobnik i pomocnik Arnolda czy może prawdziwy wizjoner? Kim był w rzeczywistości? Finalnie otrzymujemy kilka odpowiedzi, jednak wydaje się, że to nie jest koniec Forda w tym serialu, nawet jeśli miałoby to być wyłącznie w formie retrospekcji. Bardzo przyjemnie obserwuje się także Dolores, która od samego początku miała to coś, często określane mianem tajemnicy schowanej za oczami. Mogliśmy się spodziewać, że będzie stanowić dla fabuły coś więcej niż tylko damę w opresji, jednak z pewnością nie zorientowaliśmy się, w którą stronę rozwinie się ta bohaterka.

Wydanie Blu-ray Westworldu to świetny pomysł na prezent, bo na trzech płytach znajdziemy łącznie 10 odcinków wraz z ogromną liczbą materiałów dodatkowych. Nie bez znaczenia pozostaje również doskonała jakość obrazu i dźwięku zawartego na krążkach, która wzmacnia odbiór czekającej na nas wizualnej uczty. Na uwagę zasługuje także solidnie wykonane opakowanie, umożliwiające stosunkowo łatwe i bezproblemowe wyjmowanie płytek, nie obawiając się przy tym o ich uszkodzenie. Po odpaleniu dysku ujrzymy grafikę związaną z filmem, jednak zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby klimatyczne intro. Dystrybutor zadbał również o wyjątkowo proste i funkcjonalne menu w języku angielskim (szkoda, że w dalszym ciągu słabo jest z przygotowaniem polskiej wersji), pozwalające na przeglądanie informacji o materiałach dodatkowych takich jak: opis oraz czas trwania. Serial, zgodnie z dobrym zwyczajem, możemy oglądać w kilku wersjach językowych (w tym z polskim lektorem i napisami).

Warto zauważyć, że na płytach znajdziemy ponad 90 minut materiałów dodatkowych. Twórcy opowiadają w nich o sztucznej inteligencji, inspiracjach do stworzenia serialu oraz przybliżają nam aspekty związane z ideą tworzenia androidów oraz ich moralnością. W wydaniu Blu-ray nie zabrakło również elementów kuchni filmowej, jednak nacisk położono raczej na analizę kluczowych scen. W kolejnych Ważnych momentach twórcy serialu próbują przedstawić nam motywację bohaterów i wpływ danej sekwencji na konkretne wątki, dzięki czemu poszczególne fragmenty produkcji zyskują nowe znaczenie i dodatkową głębię.

Na osobny komentarz zasługuje brak polskich napisów do materiałów dodatkowych. Zaskakuje wyjątkowa nonszalancja osób odpowiedzialnych za wypuszczenie Westworldu na nasz rynek. Czy tak wielkim problemem byłoby przetłumaczenie dodatków? Niestety nie wszyscy w naszym kraju biegle posługują się językiem angielskim, a zwłaszcza specjalistycznym słownictwem (jak to momentami bywa w przypadku dzieła Nolana) i seans dodatków może stanowić olbrzymie wyzwanie dla fanów serialu. Najgorsze jest to, że ten problem dotyczy produkcji science fiction, która opowiada o technologii przyszłości, a my nadal nie radzimy sobie z tak oczywistymi sprawami jak standardy każdego, solidnego wydania. Trudno w tym konkretnym przypadku winić Galapagos, które nie miało wpływu na tę decyzję, jednak odnoszę wrażenie, że nie wykorzystano w ten sposób potencjału wydania Blu-ray Westworldu.

Pokochacie te wszystkie tajemnice i formę naukowego science fiction, które zmusi wasz intelekt do zwiększonej pracy. Westworld jest bowiem jak Szósty zmysł – musisz go ponownie zobaczyć, aby zauważyć wszelkie smaczki i tajemnice, wówczas dopiero widzisz te powiązania oraz wielkość twórców, dlatego polecam zakup egzemplarza Blu-ray lub DVD również osobom, które chciałyby sobie odświeżyć produkcję Nolana!



blog comments powered by Disqus