"Co robimy w ukryciu" - recenzja wydania DVD filmu

Autor: Adrian Warwas
Korekta: Marta Kononienko
21 marca 2017

Wampiry nie myją naczyń!

Film Co robimy w ukryciu jest świetnym przykładem na to, jak z wtórnego i nudnego stylu kręcenia (found footage) - do tego jeszcze z elementami horroru i komedii - można zrobić kapitalną produkcję. Zapomnijcie o Nosferatu, Draculi i Edwardzie. Oto paczka krwiopijców prosto z Nowej Zelandii!

Poznajcie Viago (379 l.), Deacona (183 l.), Vladislava (862 l.) i Petyra (8000 l.), którzy na co dzień mieszkają w Wellington. Określenie "na co dzień" może nie być zbyt adekwatne do sposobu ich funkcjonowania, ponieważ dopiero nocą opuszczają swoje trumny i udają się na miasto. Szukają tam nie tylko pożywienia, ale i próbują na nowo zintegrować się ze współczesnym światem - pełnym szalonych eskapad i pogoni za nowinkami technologicznymi. Grupa filmowców towarzyszy bohaterom w ich przygodach, począwszy od obowiązków domowych (mają prawie takie jak zwykli ludzie), przez konsumpcję aż do innych rozrywek. Jest też Jackie, która jest śmiertelniczką i powiernicą Deacona. Kobieta stara się służyć swojemu Panu jak najlepiej i ślepo wierzy, że w zamian zostanie przemieniona w wampira.

By zobrazować pewną część historii, kiedy bohaterowie opowiadają przed kamerą o sobie, użyto wybranych dzieł sztuki, w tym chociażby "Kronos" Francisca Goi. Jest to całkiem udana zabawa, tym bardziej kiedy twórcy żonglują gatunkami. O ile dziś niewiele osób bawi się przy seansie np. Nieustraszonych pogromców wampirów Romana Polańskiego, o tyle Co robimy w ukryciu jest czystą rozrywką, serwowaną już w pierwszych minutach.

Reżyserzy Jemaine Clement oraz Taika Waititi – i zarazem główni aktorzy - dokonali rzeczy niebywałej w związku z tym filmem. Oto bowiem produkcja, w której nie brakuje konwencjonalnych chwytów oraz kliszy znanych z wielu horrorów czy czarnych komedii. Wszystko zaś jednocześnie jest okraszone nawiązaniami do popkultury z lekkim przymrużeniem oka.

Mimo męskiej (w większości) obsady, która jest na pierwszym planie historii, film ogląda się całkiem dobrze. Jeżeli nawet nie jesteście fanami dokumentalizowanych produkcji, a historie z wampirami w rolach głównych już się Wam znudziły, to jednak dajcie szansę temu filmowi. Nawet największy ponurak znajdzie tutaj coś dla siebie.

W wydaniu DVD od Mayfly traficie także na niewielkie dodatki w postaci zwiastunów filmów kinowych, takich jak: Janis, Night Moves, Życie animowane oraz właśnie Co robimy w ukryciu.



blog comments powered by Disqus