Wiedźmin: Wywiad z aktorem Michałem Żebrowskim

Autor: Ashka
plakat filmu Wiedźmin: Wywiad z aktorem Michałem Żebrowskim

Księga Bushido naucza, że: "nie ma większej samotności od samotności samuraja. Bardziej samotny może być tylko tygrys w dżungli ". Czy pański Geralt będzie taką właśnie samotną maszyną do zabijania, czy raczej i skupił się Pan na ukazaniu bardziej i ludzkiej strony jego osobowości?"
Wydaje mi się, że samotność jest podstawową cechą dorosłego życia. Zrozumienie, że jesteśmy w życiu samotni - w tym znaczeniu, że jesteśmy odpowiedzialni przede wszystkim za siebie. Natomiast Geralt to trudny, wspaniały mężczyzna. Fascynująca postać, głęboka, bardzo wyrazista. Z drugiej strony - targana różnymi namiętnościami wynikającymi z tego, że jest pół człowiekiem - pół mutantem W tym całym bólu bardzo pomaga mu Jaskier, który jak każdy prawdziwy przyjaciel pojawia się wtedy, kiedy bohater potrzebuje rady, albo po prostu człowieka, który go wysłucha bez dawania łatwych odpowiedzi i łatwych rozwiązań. To jest też przygoda o wielkiej męskiej przyjaźni, która, moim zdaniem, jest niezastąpiona w życiu prawdziwego mężczyzny.

Jednym słowem, mroczna strona osobowości Geralta nie będzie w filmie na pierwszym planie?
Geralt bez problemu skacze 5 metrów do góry, albo słyszy osoby rozmawiające daleko od niego. Jeżeli mój bohater jest obdarzony niesamowitymi zdolnościami (w przypadku Geralta to przecież nie on o tym decydował, tylko tak został "zaprogramowany"), to aktor nie powinien się na tym skupiać, tylko po prostu to wykonać. Tymczasem trzeba się skupić na tym, co jest u niego bardziej niejednoznaczne i równocześnie tak wyważyć racje, żeby był on bohaterem przez ludzi aprobowanym, akceptowanym. Bo nie można akceptować zła bez powodu - wtedy byłby to antybohater. Starałem się przedstawić Geralta jako osobę pobudzającą do myślenia, wzbudzającą, kontrowersje - czyli osobę, po stronie której są racje, ale i wątpliwosci.

Geralt jest wojownikiem doskonałym. Jego siła, refleks i szybkosc daleko przewyższają ludzkie możliwości. Jak długo się Pan przygotowywał, żeby "fizycznie" udźwignąć tę rolę?
Kiedy oglądam swoje fotosy sprzed roku widzę wyraźnie, że wyglądam zupełnie inaczej niż dzisiaj. To prawda, że musiałem się trochę przeistoczyć i przybrałem na wadze, co z resztą bardzo mi psychicznie pomogło Kiedy ludzie, z którymi robiliśmy ten film, wyrażali swoje uznanie - było mi naprawdę bardzo miło, a taka atmosfera na planie bardzo dobrze wpływała na moją kondycję psychiczną, Ale nie jestem aktorem, który lubi wymieniać godziny treningów i czas ich trwania. Bo to jest prywatna sprawa aktora - ile się przygotowuje do roli. Aktor ma być wiarygodny. Ale byłbym nie w porządku, gdybym nie wymienił tutaj wielkiego mistrza aikido, mającego szósty dan, Jacka Wysockiego ze Szczecina - jedynego aikidokę europejskiego, który uczył tego sportu walki w Japonii. To wielki aikidoka, który przejawia wspaniały talent pedagogiczny. Lekcje, jakie pobierałem u niego, były po prostu jakąś wyprawą w przeszłość, w historię, a nie tylko ciężką, fizyczną harówką.

Nie da sie ukryć, że dla ,pokolenia dzisiejszych dwudziestolatków twórczość Sapkowskiego jest co najmniej tak samo ważna jak dla naszych rodziców, czy dziadków utwory Sienkiewicza. Czy kiedy zgadzał się Pan zagrać wiedźmina, zdawał Pan sobie sprawę z odpowiedzialności, jaką bierze na własne barki i z tego, że wielu będzie uważnie patrzeć Panu na ręce?
Tak naprawdę, dopiero po premierze całego serialu (12 odcinków) będzie można ocenić zamysł aktora, który gra główną rolę. Dlatego na rzetelną ocenę będę musiał poczekać jeszcze dwa lata.

Co było najtrudniejsze w wejściu w "skórę " Geralta? Czy nie miał Pan problemu z identyfikowaniem się z nim?
Pan Sapkowski ma naprawdę wielki talent i, niezależnie od tego czy opisuje smoka, czy mutanta, daje aktorowi pole do popisu, daje świetny materiał do rozmyślania na oczach widza - czyli do grania roli.

Quentin Tarantino powiedział kiedyś że traktuje swoją pracę śmiertelnie poważnie. Jak zawał. Czy Michał Żebrowski również choruje na perfekcjonizm, czy raczej stara się Pan utrzymać dystans do swojego zawodu?
Nie, do pracy nie staram się zachowywać dystansu. Uważam, że dzięki pracy, którą, człowiek lubi - jeżeli jest w tej szczęśliwej sytuacji, że robi to, co go interesuje - możemy zawrzeć tak naprawdę wszystko to, co naszym zdaniem jest w nas najciekawsze, a czym być może nie możemy się podzielić z drugim człowiekiem Bo, na przykład, nie jesteśmy w danej chwili zakochani, albo nie jesteśmy przez kogoś kochani. Tymczasem architekt buduje piękny dom i wszystkie niuanse architektoniczne są wyrazem jego niuansów wewnętrznych A ja grając rolę, staram się bardzo rzetelnie zawrzeć wszystkie półcienie, żeby też pokazać, jak skomplikowane jest moje wnętrze, moja wrażliwość Nie chciałbym, żeby moja praca pozwalała powiedzieć komuś, że jestem nierzetelny albo leniwy.

Opracowano na podstawie materiałów dystrybutora
Wywiad przeprowadził Marek Ludwicki


blog comments powered by Disqus