Odrobina mądrej czułości

plakat filmu Odrobina mądrej czułości

Już niedługo jesień i będziemy wzdychać do zbliżającej się wiosny. Niestety zima trwa długo, w Stanach również jest ona uciążliwa, szczególnie na wsi, na której mieszka Don Holden (Ed Harris), laureat Pulitzera który wycofał się przed laty z życia publicznego.

W Nowym Jorku pogoda też nie ciekawa, jednak dla Reese nie stanowi to problemu, jej życie toczy się między sceną, barem i łóżkiem. Jak każda młoda aktorka grająca w amatorskim teatrze cierpi na braki finansowe. Ukrywa przed wszystkimi fakt, że jest córką uwielbianego przez rzesze czytelników Dona Holdena i uciekła z domu chcąc być samodzielna i odciąć się od znanego ojca. Po jednym z przedstawień dostaje propozycję, by wrócić do rodzinnego domu i zabrać z niego listy, które przez kilka lat pisali do siebie jej rodzice, za wszystko zapłaci przyszły wydawca. Początkowo nie ma ochoty na spotkanie z ojcem, lecz wizja dużej forsy przełamuje opory.

W swoim rodzinnym domu zastaje zmiany, które utwierdzają w niej przekonanie, że ojciec jest dziwakiem. Dom oddał do zamieszkania, sprawiającemu wrażenie osoby chorej psychicznie, Corbitowi i brytyjskiej studentce, miłośniczce swoich książek, Shelley, a sam przeniósł się do szopy. Razem tworzą grupę wspaniałych, choć specyficznych przyjaciół. Reese wzbudza mieszane uczucia wśród mieszkańców. Początkowa podejrzliwość i nieufność wobec niej jednak szybko się zmieniają, gdy dziewczyna sama zaczyna dostrzegać w starym i zaniedbanym Donie ojca.

Oby do wiosny to film o przyjaźni i miłości - sprawach ważnych dla każdego, ale mówiący o nich w sposób łagodny, wręcz delikatny. Wiele spraw jest niedopowiedzianych, niedokończonych. Sceny zdają się być impresjami na temat życia bohaterów. Z pewnością fabuła filmu jest co najmniej wątła i prosta, ale jego realizacja, wsparta świetnymi aktorami sprawia, że film wciąga. Są tacy twórcy, którzy gdy przedstawiają na ekranie zimę, sprawiają, że nam też robi się chłodniej. To się udało Adamowi Rappowi, który stworzył obraz bardzo amerykański, specyficzny, z barami z karaoke, konfliktem wschód-zachód, ale w swojej wymowie uniwersalny. Ważną rolę w filmie odgrywają pory roku, jesień podczas której bohaterowie obumierają duchowo i zbliżający się okres rozkwitu wraz z nadchodzącą wiosną. Piękne zdjęcia, które są jednym z największych plusów filmu zawdzięczamy Terry Staczy.

Gwiazdą filmu jest Zooey Deschanel, która w roli Reese Holden pokazała dwie twarze – zbuntowanej, pełnej seksu i odwagi dziewczyny oraz obraz córki, która chce odzyskać miłość i zaufanie ojca. W każdej z nich jest przekonywująca, a jej wielkie, przerażające oczy patrzące na nas z ekranu sprawiają, że czasem trudno oderwać od niej wzrok. Podobnie Ed Harris stworzył postać hermetycznego, chorego i pozbawionego nadziei mężczyzny, który swój geniusz stara się ukryć przed światem. Zgarbiony, chory Don to popis umiejętności aktorskich i chwilami przerażające studium upadku z wyżyn.

Dobrze, że Oby do wiosny wychodzi w serii „Kino dla konesera”, gdyż nie jest to film dla każdego. I choć ten świetnie zrobiony obraz jest bardzo przewidywalny, to chwilami niezwykle zabawny i czuły, w dodatku czułością nie naiwną, a mądrą, taką, której w kinie często brakuje.

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus