Słów kilka na temat wilka...

Autor: Damia

…choć od razu przyznam, że nie ograniczę się tylko do tego zwierzaka :). Z góry też uprzedzam, iż będą to opisane moje wrażenia, po obejrzeniu filmu i bynajmniej nie należy ich uznać za obiektywne (choć bardzo się starałam). Do dnia dzisiejszego uwielbiam oglądać animowane seriale o przygodach X-menów emitowane w telewizji, więc zdołałam już sobie wyrobić jako takie wyobrażenie o poszczególnych postaciach w nich występujących. Ale do rzeczy…

Hugh Jackman alias Wolverine.
Niewiele wiedziałam o facecie, który miał zostać odtwórcą mojego image003ulubionego mutanta. Jakiś młodzik z Australii…niemal dreszczy dostałam na myśl, że gość może wszystko skopać. Nie pozostało mi nic innego, niż zaufać reżyserowi i przekonać się osobiście jak Mr.Jackman poradził sobie z rolą nieokrzesanego Wolverine’a. Będąc w kinie niemal zaczęłam klaskać uszami :). Hugh nie tylko sobie poradził, lecz świetnie przeniósł postać znaną mi z kreskówki. Niesforny, zawadiacki, zawsze gotów do walki. Taki zimny drań z gorącym sercem ukrytym, gdzieś głęboko pod skórą i masą „żelastwa”, znajdującego się w jego ciele. Dziś nie wyobrażam sobie, by ktoś inny mógł odgrywać rolę Wolverine’a. Nie ma się więc co dziwić, że ten film otworzył aktorowi drzwi do sławy. Wystarczyło pozwolić zarosnąć trochę słodkiej buźce, i już z faceta wyszło zwierzę. Swoją drogą wyrazy uznania należą się również charakteryzatorom.

Patrick Stewart alias Profesor Xavier
. Ten człowiek jest wręcz fenomenalny. image001Mając za sobą role w poważnych, często kostiumowych filmach, występy teatralne podjął się udziału w produkcjach science fiction, które z reguły są zarezerwowane dla młodego pokolenia. W wieku niemal 50 lat zadebiutował w Star Trek: Następne pokolenie i … od tamtej pory został Kapitanem Picardem. Po drodze grywał również w innych filmach, jednak nie uniknął zaszufladkowania. Osobiście, w jego przypadku nie uważam tego za złe. Steward spełnił się w tej roli w 100 %. To samo można powiedzieć o jego roli w X-menach. Nikt lepiej tu nie pasował i nie chodzi mi tylko o podobieństwo fizyczne, chodźmy do rysunkowej wersji Xaviera. Aktorowi udało się oddać siłę charakteru, mądrość i dobroć jaka cechuje przywódcę mutantów. W ten sposób Patrick Stewart otrzyma kolejną plakietkę i to w tym samym gatunku filmowym.

Ian McKellen alias Magneto
. Podobnie jak Steward ma już swoje lata, image002i również gustował w sztukach teatralnych. Niestety nie bardzo mi pasuje do roli Magneta. Z kreskówek zapamiętałam tą postać jako silnego zdecydowanego mężczyznę, a McKellen w tej roli jakoś na takiego nie wygląda. Owszem jest groźny i przekonany o swej nieomylności, jednak widać tu bardziej, niż w przypadku Patricka Stewarda, podeszły wiek aktora – zwłaszcza we wszelkich scenach wymagających pokazania zdolności nadprzyrodzonych. Dla mnie wydawały się zbyt sztuczne i nieprzekonujące. Jedynie do emocji ukazanych na twarzy nie mogę mieć pretensji. Ale cóż – odtwórcy Gandalfa wybaczę wszystko

Famke Janssen alias Jean Grey.
Z nią to dopiero miałam problem. image006Z oczywistych powodów nie jestem w stanie pojąć co takiego odgrywana przez nią postać widzi w Cyclopie, mając do wyboru Wolverine’a :>? Tym większy kłopot sprawiła mi Famke Janssen, której lepiej wyszło pokazanie zagubienia i pociągu do ‘zwierzaka’ niż jej własnego chłopaka. W filmie ni jak nie widać uczucia Grey do Cyclopsa, i nie potrafię stwierdzić czy to wina scenariusza, czy też gry aktorskiej. Do tego przez większość filmu wydawała się być sztywna, jakby nie była pewna co ma robić i w jakim celu. Wiadomo, że trudne musi być pokazanie zdolności telepaty czy telekinety, dlatego tym bardziej widoczne było jej niezdecydowanie. Jakby kręcąc poszczególne scen zastanawiała się, co właściwie ma robić. Urocza – owszem – jednak jak dla mnie nieprzekonująca.

James Marsden alias Cyclops.
O zgrozo – to już była wielka pomyłka. image005Już lepszy byłby tu chyba Bratt Pitt :) Pierwszy zarzut – wiek. Aktor jest młodszy od swej filmowej partnerki o przeszło 8 lat, i to niestety w filmie rzuca się w oczy. Jakby pani doktor poderwała sobie młodszego studenta. Animowana wersja Cyclopa z pewnością była starsza. Nie mówiąc już o charyzmie i powadze, której aktor po prostu nie potrafił przedstawić. Marsden w roli Cyclopsa jest niczym chłopiec na posyłki, bez własnego zdania, tzw. „kręgosłupa”. Jedyny moment przejęcia inicjatywy tej postaci objawia się w rozmowie Cyclopsa i Wolverine’a, w trakcie której ten pierwszy mówi temu drugiemu by nie przystawiał się do jego dziewczyny. Dla mnie to trochę za mało…

Halle Berry alias Storm.
Liczę na to, że fani wdzięków pięknej Halle nie zjedzą image004mnie żywcem, za to co napiszę poniżej. Moim zdaniem to również trochę chybiony wybór. Owszem, aktorka prezentuje się naprawdę zabójczo z białymi włosami i zamglonymi oczami. Ale to nie sam wygląd czynił z Storm x-menkę. Halle do tej roli, jest moim zdaniem trochę za niska i za ..słodka… Storm jaką poznałam z kreskówek taka nie jest. Powinna być silna, stanowcza, wspierać resztę ekipy w trudnych chwilach. Najlepszym przykładem będzie tu chyba moment, gdy Halle jako Storm opiekuje się senatorem Kelly – wystraszona, płacząca dziewczynka, która najchętniej schowałaby się i przeczekała…burzę. A to właśnie ona była burzą!! Poskramiała żywioły… Do tego głos aktorki – cukierkowy, jak ona sama… Jednak mimo wszystko fajnie ją będzie zobaczyć w ewentualnych kolejnych częściach, bowiem wizualnie prezentuje się bardzo dobrze.

Anna Paquin alias Rouge.
Trudno mi się do czegoś odnieść image007w przypadku tej postaci, bowiem w serialu z lat 90-tych bohaterka nie jest nastolatką, lecz dojrzałą kobietą, pewną swej mocy i zagrożeń z nią związanych. Rouge , którą poznajemy w X-menach jest zagubioną nastolatką, bojącą się samej siebie i otaczających ją ludzi – co bardziej pasuje do postaci z serii X-men: Evolution nadawanej obecnie w Cartoon Network. Odtwórczyni tej roli poradziła sobie całkiem nieźle i zaskarbiła sobie moją przychylność. Przyjemnie będzie patrzeć na rozwój tej postaci w następnych częściach opowieści o mutantach.

Nie będę dalej przeciągać, pominę opis pozostałych postaci występujących w filmie. W końcu miało to być „słów kilka” :). Każdy sam powinien wyrobić swoje własne zdanie.



blog comments powered by Disqus