Recenzja filmu "Młody detektyw Dee" (Black Bear Filmfest)

Podczas odbywającego się właśnie w Warszawie Black Bear Filmfest jego uczestnikom dane jest zobaczyć wiele różnych filmów - nie tylko horrorów. Jednym z nich był Młody detektyw Dee - chińska wariacja na temat Sherlocka Holmesa, mająca tu swoją europejską premierę. Co ciekawe - oparta na historii prawdziwego urzędnika państwowego z czasów dynastii Tang, który przeszedł do kultury popularnej, dzięki swojej sprawiedliwości i zdolnościom detektywistycznym.

Wysłana przeciwko Korei flota cesarstwa Chin zostaje zniszczona przez tajemniczego smoka morskiego. W tym samym czasie młody Dee przybywa do stolicy Imperium Chin, by służyć cesarzowi. Wplątuje się w intrygę, która początkowo wygląda na zwykłą próbę porwania pięknej kobiety, a okazuje się być międzynarodowym spiskiem. Detektyw, dzięki niezwykłym zdolnościom dedukcyjnym, pomocy swojego nowego przyjaciela, lekarzapoznanego w więzieniu, oraz naczelnika będącego odpowiednikiem naszego Ministerstwa Sprawiedliwości, dociera do kolejnych poszlak i odkrywa dość przerażającą prawdę o tajemniczych wydarzeniach w mieście.

Młody detektyw Dee to idealna pozycja dla wielbicieli typowego chińskiego kina: nierealne, nieco kiczowate walki, gdzie powiewające stroje wojowników wirują podczas niesamowitych piruetów czy kilkumetrowych skoków, a rozwiązania fabularne czasami przyprawiają o śmiech. Jednak, mimo pewnej kiczowatości, nie jest filmem złym. To prawdziwy eye candy, gdzie z jednej strony efekty 3D są zastosowane całkiem nieźle, z drugiej - scenografia została pięknie dograna, a z trzeciej - widz, niezależnie od preferencji gatunkowych, zachwyci się pięknie dobranymi, soczystymi barwami, które miejscami wręcz wylewają się z ekranu (jak na przykład w scenie w farbiarni), a jednak nie męczą i nie sprawiają wrażenia pulpowej tandety. Dodajmy do tego ciekawą, atrakcyjną obsadę, ze śliczną Angelbaby (Angela Yeung) na czele, i mamy obraz, który warto obejrzeć, czysto rozrywkowo, dla pięknych efektów wizualnych. Był to całkiem ciekawy wybór na BB Filmfest - lekkie, przygodowe kino rodem z Azji to przyjemna odmiana po dość ciężkich klimatach grozy lub kina alternatywnego.



blog comments powered by Disqus