O laur Złotego Pegaza

Autor: Małgorzata Lewandowska
9 lipca 2008

511 filmów mogą zobaczyć widzowie podczas trwania festiwalu, 291 filmów z 20 krajów zgłoszono do konkursu, 5570 minut to łączny czas wszystkich festiwalowych projekcji, których oglądanie bez przerwy zajęłoby 4 dni. Tak w liczbach przedstawia się I Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych ANIMATOR 2008. Od 7 do 12 lipca filmy animowane z całego świata walczą o Grand Prix Złotego Pegaza. Lecz festiwal ANIMATOR to nie tylko prezentacja filmów konkursowych. ANIMATOR to bardzo bogaty program obfity w premiery, retrospektywy pionierów animacji, wykłady, wystawy czy warsztaty. Motywem przewodnim festiwalu jest wernisaż poświęcony twórczości Waleriana Borowczyka „B. BORO. BOROWCZYK”. Na wystawę składa się prawie 100 prac (grafiki, rysunki, rekwizyty do filmów animowanych) pochodzących przede wszystkim z Muzeum Château d'Annecy i kolekcji prywatnych. Towarzysząca wystawie retrospektywa twórczości reżysera przedstawia go jako jednego z największych filmowych eksperymentatorów XX wieku. Można zobaczyć takie filmy krótkometrażowe jak Był sobie raz… czy Nagrodzone uczucie stworzone wraz z Janem Lenicą oraz aktorskie filmy fabularne jak Opowieści niemoralne czy Dzieje grzechu.

Na festiwalu filmów animowanych nie może zabraknąć także czegoś dla najmłodszych widzów. Cykl „Lalki znad Bałtyku” prezentuje łotewskie i estońskie filmy lalkowe dla dzieci. Kolejną gratką dla najmłodszych jest cykl „Bajki babci, dziadka, mamy, taty… moje!” przedstawiający najwspanialsze polskie filmy animowane. Nieco starszym widzom na pewno spodoba się wieczór animowanych filmów muzycznych nagrodzonych Oscarem lub nominowanych do tej nagrody „Oscary pełne muzyki”. Widzowie zobaczą na przykład Brzydkie kaczątko i Trzy małe świnki Disneya. Nie zabraknie też ostatnio nagrodzonego Piotrusia i wilka Suzie Tempelton.

DZIEŃ 1

Już pierwszego dnia festiwalu miała miejsca premiera: Idiots and Angels Billa Plymptona. Bill Plympton to urodzony w Portland twórca komiksów, animacji, reżyser i ilustrator. Jego projekcje zdobywały laury w Cannes (Push Comes to Shove 1991), a jeden z jego pierwszych filmów Twoja Twarz przyniósł nominację do Oscara'88 w kategorii najlepszego krótkometrażowego filmu animowanego. Idiots and Angels to czarna komedia opowiadająca o człowieku, który pewnego dnia budzi się ze skrzydłami na plecach i robi wszystko, aby się ich pozbyć…

Dotąd film Idiots and Angels był pokazywany jedynie na festiwalu w Annecy, więc w Poznaniu była to dopiero druga projekcja. Towarzyszyła jej producentka filmu Plymptona, Biljana Labovic. Swoistą rozgrzewką przed filmem był 5-minutowy film Hot Dog, kontynuacja filmów Guard Dog i Guide dog. Praca nad filmem Idiots and Angels trwała 3 lata, 15 osób pracowało nad projektem, który zawiera 25,000 rysunków Billa Plymptona. Z racji tego, że film jest bez dialogów, bardzo ważną rolę odgrywa muzyka. Pierwotnie miała być to muzyka Moby’ego, ale okazało się, że nie pasuje do atmosfery filmu - ponurej, ciemnej, „barowej”. Kompozycje Toma Waitsa zdawały się być idealne. Waits zgodził się udostępnić swoją muzykę po rozmowie z dobrym znajomym Billa, Jimem Jarmuschem oraz po obejrzeniu filmu. Rzeczywiście, muzyka idealnie komponuje się z ideą filmu, mówiącą o tym, że w każdym z nas drzemie coś dobrego i coś złego, i jak sam reżyser podsumował swój film, każdy ma w sobie coś z idioty.

Kolejnym punktem programu był pokaz filmu Braci Quay Instytut Benjamenta czyli sen, który ludzie nazywają życiem. Timothy i Stephen Quay to bliźniacy, którzy w swoich projektach sięgają do tradycji animacji wschodnioeuropejskiej, inspirując się twórczością między innymi Franza Kafki czy Brunona Schulza. I taki właśnie jest film Instytut Benjamenta - oniryczny, poetycki, pełen przenośni i niedopowiedzeń. Scenariusz filmu powstał na podstawie powieści szwajcarskiego pisarza Roberta Walsera „Jakob von Gunten”. Do Instytutu Benjamenta, szkoły dla służących prowadzonej przez rodzeństwo Lisę i Johannesa Benjamenta, wstępuje Jakob von Gunten. Nauka w Instytucie oznacza poddanie się osobliwym i ścisłym prawom i rytuałom. Jakob musi też poradzić sobie z oczekiwaniami, które stawiają mu piękna Lisa i jej dominujący brat. Wzajemne fascynacje tych trojga burzą ład ustalony w Instytucie. „Kluczem do twórczości Braci Quay jest ignorowanie znaczeń. Trzeba poczuć kompleksowe wewnętrzne wibracje i pozwolić, by te oniryczne obrazy zawładnęły bez reszty naszą wyobraźnią.” W ramach retrospektywy Braci Quay widzowie festiwalu ANIMATOR zostaną zapoznani z całą twórczością bliźniaków, od krótkometrażowych filmów animowanych (Ulica krokodyli) po filmy muzyczne (Duet, Sandman, Euridice).

Nie zapominajmy jednak, że najważniejszym wydarzeniem festiwalu są filmy konkursowe. Pierwszego dnia zostały zaprezentowane dwa zestawy animacji, każdy zawierający ok. 9 filmów z różnych stron świata. Polska animacja oczywiście nie pozostaje w tyle, gdyż wśród filmów konkursowych jest aż 21 rodzimych produkcji. Jednym z ciekawszych filmów konkursowych pokazanych pierwszego dnia jest Alter Ego Jakuba Grylickiego. Historia podstarzałego Błazna, który przed lustrem snuje marzenia o własnej wielkości. Kolejnym ciekawym filmem jest króciutka Morfogeneza częstotliwości Onni Pohl, która całkowicie wypełnia muzyka, kształt i… częstotliwość dźwięku. „Lawina kradzieży”, wideo stworzone dla grupy State Radio, poprzez różne techniki animacji w interesujący sposób opowiada o ostatnich chwilach kochającej się pary. Na uwagę zasługują także takie dowcipne animacje jak Nasza cudowna natura Tomera Esheda o godowych zwyczajach rzęsorka, opowieść o astronaucie Powrót Anny Błaszczyk oraz kolejny motyw kosmiczny tym razem z Izraela pt. W poszukiwaniu księżyca, gdzie kosmonauta Jurij jest pozostawiony na księżycu własnemu losowi, aż na horyzoncie pojawi się Apollo 11… Wielu twórców skłania się ku filmom humorystycznym, pełnym dowcipu i satyry, jak na przykład Dokumanimo Małgorzaty Bosek, przedstawiającym codzienność przeciętnej gospodyni domowej. Jednak są też filmy śmiertelnie poważne w swej wymowie, jak Tańczący z diabłem Violi Baier. Historia rodem z Bronxu o drobnym opryszku pragnącym zyskać szacunek gangsterów – wszystko podkręcane przez hip-hopową narrację.

Tak przedstawiały się pierwsze dwa zestawy – z humorem, z powagą, czasem zaskakująco, czasem w sposób zbyt przewidywalny. Ale nie ma co do tego wątpliwości, że kolejne filmy konkursowe będą równie ciekawe.

A to wszystko powyżej opisane działo się "nielegalnie"! Dopiero o 19.30 kiedy prezydent miasta Poznania Ryszard Grobelny uroczyście ogłosił rozpoczęcie festiwalu, wszyscy odetchnęli z ulgą. I Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych ANIMATOR 2008 otwarty! Inauguracja rozpoczęła się od uhonorowania Nagrodą Kreatora za całokształt twórczości Hieronima Neumanna, animatora Poznańskiego Studia Filmów Animowanych. Kreator dłuta Roberta Sobocińskiego jest rzeźbą ciężką, ale w imię zasady, że „prawdziwa sztuka nie lubi nadmiernej lekkości”, Hieronim Neumann ze wzruszeniem odbierał nagrodę. Jednak główną atrakcją tego wieczoru był pokaz filmów Poznańskiego Studia Filmów Animowanych z muzyką na żywo wykonywaną przez Orkiestrę Kameralną Polskiego Radia AMADEUS pod batutą Agnieszki Duczmal. Widzowie obejrzeli między innymi takie filmy jak Eine Kleine Nachtmusik Jacka Adamczaka z muzyka Amadeusza Mozarta, Carmen Habanera i Carmen Torrero Aleksandry Korejwo do utworów Georges’a Bizeta, Lot trzmiela nagrodzonego Hieronima Neumanna do utworu Korsakova czy „Adagio Cantabile” Tamary Sorbian z muzyką Tomaso Albinioni. Wieczór niezwykle udany, podczas którego oficjalnie ogłoszono miasto Poznań stolicą światowej animacji.

Zapraszamy też do przeczytania rozmowy z Maciejem Giżyckim, dyrektorem artystycznym Animatora.



blog comments powered by Disqus