XXXI Festiwal Polskich Filmów Fabularnych - dzień pierwszy

Autor: Wojciech Szot
11 września 2006

Dzień pierwszy - 11 XI 2006 - Czyli jak Dorota Stalińska obroniła honor organizatorów

Konkurs główny festiwalu rozpoczął się od prezentacji dwóch filmów, które polski widz zdążył już poznać - Ja wam Pokażę i Francuski numer. Pierwszy, będący ekranizacją ksiązki Katarzyny Grocholi to dobrze zrobiona zabawna komedia romantyczna. Film znalazł uznanie u widzów (ponad milionowa publiiczność), prezentuje sobą kino z rodzaju "proste, łatwe i przyjemne". Dobra propozycja na słoneczny poranek w Gdyni. Ozdobą filmu (obok Grażyny Wolszczak, której Judyta jest dojrzalsza i bardziej przekonywująca) są niezliczone product placement - bohaterowie z rana piją Actimel, a kot karmiony jest Whiskasem.

Francuski numer to historia grupki osób - dwóch Polaków, Nigeryjczyka i Rosjanina, których los skazuje na swoje towarzystwo w drodze do Paryża. Kierowcą samochodu jest piekna kobieta, która za opłatą ma ich dowieźć do stolicy Francji.  Film zaplanowany na komedię z wątkami moralizatorskimi (nauka tolerancji) opowiada przerażająco nudną historię, której zakończenie jest chyba równie beznadziejne jak cały film. In plus wyróżnia się jedynie Karolina Gruszka w roli uwodzicielskiego kierowcy. Widać, że jest ona aktorką o wielkich mozliwościach, szczególnie jeśli potrafi swoje walory pokazać w tak standardowym i przewidywalnym filmie.

Popołudnie należało do dwóch debiutów - od dawna oczekiwanego - Andrzeja Seweryna (Kto nigdy nie żył...) oraz nieznanego szerszej publiczności w Polsce Mariusza Gawrysia (Sztuka masażu). Pierwszy film miał swoją premierę na Międzynarodowym Festwialu Filmowym w Moskwie, gdzie wywołał burzliwą dyskusję. Mimo tego gyńska publiczność była rozczarowana - film zdaje się być zrobiony "na klęczkach", aspiruje do stawiania odważnych tez, pokazywania rzeczywistości księdza zarażonego HIV, który odsuwa się od opieki nad młodymi narkomanami, a okazał się pobożną bajką, czasami wręcz śmieszną. Na pochwałę zasługuje pierwsze dwadzieścia minut filmu, które wciska w fotel, później jest już tylko gorzej. Michał Żebrowski po raz kolejny pokazuje, że jest dobrym aktorem teatralnym, ale w filmach fabularnych nie odniesie sukcesu.

Kończąca pokazy Sztuka masażu to odważny projekt Mariusza Gawrysia - aktorzy nie znali scenariusza przez rozpoczęciem zdjęć, wszystkie sceny są wynikiem improwizacji całej ekipy. Film opowiada historię osób będących klientami salonu masażu. Pokazuje, jak bardzo potrzebują oni kogoś, komu moga opowiedziec o swojej samotności. Świetna rola Wojciecha Mecwedelskiego, który gra obesyjnie onanizującego się barmana. Film zrobiony za małe pieniądze, sprawia wrażenie amatorskiego, choć w rzeczywistości jego strona formalna zasługuje na najwyższe uznanie.

Na osobną wzmiankę zasługuje uroczystość otwarcia festiwalu. prowadzona przez Macieja Orłosia i Annę Muchę impreza zostanie na długo w pamięci wszystkich gości. A wszystko za sprawą pleców... Nagie plecy Anny Muchy stały się powodem do żartów prowadzących, inne dowcipy, które padały ze sceny czasem były wręcz obraźliwe wobec polskich twórców (Mucha o Francuskim numerze  - "francuski numerek może przynieść więcej satysfakcji"). Tuż przed zejściem prowadzących na scenę wkroczyłą Dorota Stalińska, która w przejmującym apelu powiedziała, że nie rozumie, dlaczego festiwal otwierany jest w piątą rocznicą tragicznych wydarzeń w Nowym Jorku, a na otwarciu nikt o tym nawet nie wspomniał. Wypomniała prowadzącym również żenujący poziom dowcipu. Po olbrzymim aplauzie publiczność wstała by uczcić rocznicę. Otwarcie festtiwalu bardzo źle świadczy o organizatorach, a w szczególności o scenarzystach samej imprezy. Wśród innych wydarzeń dziwi odwołanie prezentacji najnowszego filmu Volkera Schlondorffa o Annie Walentynowicz, który po pierwszych pokazach w Polsce zebrał wiele niepochlebnych opinii.

Jutro na festiwalu kolejne debiuty, oraz oczekiwany przez wielu film Piotra Uklańskiego Summer Love.

Zdjęcia:

1. Andrzej Seweryn
2. Joanna Sydor (Marta w Kto nigdy nie żył...)
3. Michał Żebrowski Wojciech Mecwedelski i Maciej Strzembosz (scenarzysta)
4. Joanna Sydor i Piotr Wojtowicz (zdjęcia w Kto nigdy nie żył...)
5. Mariusz Gawryś i aktorzy filmu Sztuka masażu
6. Wojciech Mecwedelski, Karina Cupok - aktorzy filmu Sztuka masażu



blog comments powered by Disqus