XXXI Festiwal Polskich Filmów Fabularnych - dzień piąty

Autor: Wojciech Szot
16 września 2006

Ostatni dzień pokazów konkursowych XXXI Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych nie rozczarował festiwalowej publiczności. "Czarnym koniem" można nazwać film Wiesława Saniewskiego Bezmiar sprawiedliwości, który wzbudził bardzo mieszane uczucia. Świetnym debiutem fabularnym okazał się za to obraz słynnego dokumentalisty Sławomira Fabickiego Z odzysku, a do najgorszych filmów festiwalu dołączył Hi Way Jacka Borusińskiego.

Autor Gorącego czwartku i Farby, Michał Rosa zaprezentował film złożony z trzech niezależnych historii, których bohaterowie to osoby walczące o swoje prawo do lepszego życia. Co słonko widziało to kolejny film z akcją umieszczoną na Śląsku. Sebastian sprzedaje czosnek na rynku dużego śląskiego miasta, chce uzbierać pieniądze na ścięcie drzewa, które zasłania mu widok z okna na grób matki. Marta pragnie wyjechać do Norwegii na konkurs młodych talentów, w tym celu bierze się za dorywcze prace. Józef zaś pracuje na nową protezę stomatologiczną dla swojej żony. Wszystkie historie opowiedziane realistycznie, dosłownie, pokazują że nawet w takim miejscu marzenia i dążenie do celu ma swój sens. Dobre kreacje aktorskie Dominiki Kluźniak (Marta) i Damiana Hryniewicza (Sebastian).

Dziesięć lat upłynęło od ostatniego filmu Wiesława Saniewskiego. Ostatni jego film jako jedyny w historii otrzymał od dziennikarzy na FPFF tytuł najgorszego filmu festiwalu, Bezmiar sprawiedliwości jednak zajął drugie miejsce w głosowaniu na ich nagrodę. Saniewski podjął się realizacji ciekawego scenariusza, tworząc tryptyk o niejednoznaczności wymiaru sprawiedliwości. Przyszły student, Łukasz zostaje przez swojego ojca wysłany do mecenasa Michała Wilczka, by ten przekonał go do podjęcia studiów prawniczych. Wilczek (bardzo dobra rola Jana Frycza) opowiada mu przebieg kontrowersyjnej sprawy, w której zapadł wyrok skazujący niewinnego człowieka. Opowiada ją z trzech różnych perspektyw, pokazując, jak życie osobiste wpływa na działanie organów sprawiedliwości. Scenariusz świetny, jednak dłużyzny i przewidywalność, a także zbyt nachalne przekazywanie pewnych treści powodują, że film w pewnym momencie zdaje się być przegadany i nużący. Wśród aktorów wiele znanych nazwisk, najlepszą kreację stworzył Jan Englert, wcialający się w mentora i nauczyciela Wilczka - prawicowego senatora Pawła Bosia.

O prawie i jego delikatnych granicach mówi film Filipa Bajona Fundacja. Tragikomedia z Janem Nowickim w roli założyciela fundacji pomagającej dzieciom poszkodowanym w wypadkach samochodowych. Historia wielkiego przekrętu, którego możliwość dała nowa ustawa. Film w rewelacyjny sposób pokazuje mechanizmy działające ludźmi, którzy dokonują oszustw na wielką skalę. Fundacja to film poprawny, jak przystało na doświadczonego reżysera, jednak nie odchodzący od standardów tragikomedii powstających w Polsce w ostatnich latach, a dla takich koronnym przykładem powinno być Wesele Wojciecha Smarzowskiego. Do tego filmu Bajonowi daleko gdyż wszystkie postaci są papierowe, ledwo wyjęte ze scenariusz i ożywione. Ogląda się przyjemnie i przyjemnie zapomina.

Jednym z najbardziej oczekiwanych filmów pokazywanych w Gdyni było Z odzysku Sławomira Fabickiego. Przyznaję, że na mnie film nie zrobił najmniejszego wrażenia. Doceniam dokumentalizm, dobre sportretowanie mafijnych porachunków i ciekawie wprowadzony wątek miłosny. Ale nie doceniam ciągłej jatki, którą musiałem oglądać przez połowę filmu, nie doceniam kiepskich pomysłów na rozwój akcji. Pytam zarazem - który to już film chcący pokazać "dobrego bandytę", który próbuje się wycofać? Eksploatowanie tego tematu robi się już nudne. Film Fabickiego pewnie znajdzie uznanie u co bardziej wrażliwych odbiorców, jednak po 22 projekcjach konkursowych trudno o wrażliwość.

Kończący festiwal Hi Way dołączył do grona festiwalowych pomyłek. Formalna zabawa konwencją przerodziła się u twórcy w kiepską manierę. Nawet szkoda komentarza.

W sobotę poznamy wyniki obrad jurorów, póki co wiemy, że Plac Zbawiciela zdobył nagrodę dziennikarzy. Jakie będa wyniki? Faworyci to Plac Zbawiciela, Wszyscy jesteśmy Chrystusami, Przebacz i Statyści, choć nie można wykluczyć niespodzianki ("czarnym koniem" może być film Saniewskiego). Na nagrody dla aktorów najwięcej szans mają Andrzej Chyra, Ewa Wencel i Jowita Budnik, choć w przypadku ról kobiecych mieliśmy wiele wartych docenienia kreacji. Najlepszy debiut to z pewnością Przebacz Marka Stacharskiego jednak jury często jest nieprzewidywalne i może nas zaskoczyć.


blog comments powered by Disqus