Gdynia 2007 - przed finałem

Autor: Kamil Niewiński
21 września 2007

Gdyński Festiwal Polskich Filmów Fabularnych zbliża się ku końcowi. Dziś o osiemnastej, swojego faworyta wybiorą dziennikarze, werdykt jury poznamy jutro na uroczystej gali. Tymczasem nie sposób wytypować żadnego faworyta.

Znakomitym przyjęciem powitano na festiwalu film Rezerwat Łukasza Palkowskiego, który znalazł już oficjalnego dystrybutora. Będzie nim, powołana przez SFP, Fundacja Film Polski. Rezerwat pojawi się na ekranach w pierwszym kwartale przyszłego roku, jako trzecia propozycja nowego dystrybutora. Jego debiutem ma być natomiast Korowód Jerzego Stuhra.

Widzowie festiwalu dobrze przyjęli też najnowszy film Andrzeja Jakimowskiego Sztuczki. Ciepła i pełna dziecięcego uroku opowieść o rodzeństwie z Wałbrzycha może się okazać poważnym kandydatem do głównej nagrody, chociaż równie często chwalony jest obraz Macieja Wojtyszko Ogród Luizy. Produkcja ta zebrała też najdłuższą salwę oklasków i prowadzi w klasyfikacji o Złotego Klakiera.

Bez echa natomiast, przeszła przez festiwal pozakonkursowa prezentacja najnowszej produkcji Andrzeja Wajdy. Katyń okazał się filmem o tyle istotnym, że dotyczącym tematu ważnego. Niestety słabości scenariusza nie ratuje tutaj nawet znakomity warsztat Mistrza. W efekcie film traci spójność, rozmywa się i daje o sobie szybko zapomnieć.

Widzowie rozmiłowani w projekcjach filmów fatalnych również nie wyjadą z Gdyni zawiedzeni. W konkursie znalazła się koszmarna tragikomedia - Futro - będąca sztuczną i niedorobioną kopią Wesela Wojciecha Smarzowskiego.

Równie słabo prezentuje się powrót do sennego miasteczka na Białostocczyźnie w filmie U Pana Boga w ogródku. Z niezrozumiałych powodów reżyser Jacek Bromski stara się nam wmówić, że piękno i prostotę kultury ludycznej, sprowadzić można do infantylnych i przebrzmiałych dowcipów oscylujących wokół rydzyków i nagich piersi.

Szczególnym nieporozumieniem artystycznym popisał się natomiast Leszek Wosiewicz prezentując swój najnowszy film Z miłości, aspirujący do miana nowoczesnego moralitetu. Efekt niestety umoralnia słabo, a szybko jedynie zmusza do opuszczenia pokazu.



blog comments powered by Disqus